"Wyjście na spacer też jest aktywnością". Edyta Litwiniuk: mamy nie potrzebują kolejnej presji
"Masz wrócić do formy w sześć tygodni", "Powinnaś już ćwiczyć", "Inne mamy jakoś dają radę". Wokół macierzyństwa od lat narasta presja, a media społecznościowe skutecznie ją podsycają. Tymczasem - jak mówi Edyta Litwiniuk w podcaście "Mamy to!" - kobietom po porodzie dużo bardziej niż kolejnego planu treningowego potrzeba zrozumienia, wsparcia i zdjęcia z nich ciężaru ciągłego "muszę".
- Z perspektywy 15 lat macierzyństwa stwierdziłam, że wszystko o powrocie do formy fizycznej zostało już powiedziane. Kobietom brakuje dziś bardziej otulenia niż kolejnych poradników - mówi Edyta Litwiniuk.
Podkreśla, że młode mamy często słyszą, co powinny robić, a zdecydowanie za rzadko ktoś mówi im, że nie muszą być idealne.
- Dziewczyny piszą do mnie, że w końcu ktoś powiedział im: "nie musisz". Że wyjście na spacer to już jest trening. Że to już jest aktywność, która pozwala zadbać o ciało i psychikę - opowiada.
Małe kroki zamiast wielkich postanowień
Zdaniem Edyty Litwiniuk aktywność fizyczna po porodzie nie musi oznaczać godzin spędzonych na siłowni. Czasem wystarczy znaleźć kilka minut w codzienności.
- Jeśli zaparzasz kawę, możesz zrobić kilka wspięć na palce albo delikatnych przysiadów. To są małe kroki, ale one też mają znaczenie - mówi.
Jednocześnie zaznacza, że dbanie o siebie nie powinno ograniczać się wyłącznie do ruchu. Ważne jest także znalezienie przestrzeni dla siebie - wyjście z przyjaciółką, rozwijanie pasji czy po prostu chwila odpoczynku.
- Mamo, jesteś w tej całej układance najważniejsza. Jeśli my nie będziemy zaopiekowane, zadbane i choć trochę wypoczęte, bardzo trudno będzie nam dawać innym to, czego potrzebują - podkreśla.
Instagram pokazuje życie, którego nie ma
Rozmówczynie zwracają uwagę, że współczesne matki żyją pod ogromną presją porównywania się do innych. W mediach społecznościowych widzą idealnie urządzone mieszkania, perfekcyjnie ubrane dzieci i mamy, które zdają się radzić sobie ze wszystkim.
- Odpalam Instagram i widzę piękne mieszkania, wysprzątane kuchnie, świeży makijaż, dzieci, które bez awantur wychodzą do szkoły. Tylko że życie tak nie wygląda - mówi Edyta Litwiniuk.
Jak podkreśla, jej doświadczenie pracy z kobietami pokazuje, że niemal każda z nich - niezależnie od etapu życia - mierzy się z własnymi trudnościami. Dlatego zamiast dokładać sobie kolejnych obowiązków, warto nauczyć się odpuszczać.
Wspierający partner robi różnicę
W rozmowie pojawia się także temat zaangażowanego ojcostwa. Litwiniuk zauważa, że na szczęście wiele się zmieniło w porównaniu z pokoleniem naszych rodziców.
- Kiedyś tata wracał z pracy, jadł obiad i siadał przed telewizorem. Dziś coraz częściej wychodzi z dziećmi na spacer, zmienia pieluchy, odwozi na zajęcia i aktywnie uczestniczy w życiu rodziny - mówi.
Jednocześnie przyznaje, że mamy nie zawsze potrafią oddać część kontroli.
- Często myślimy: "Ja zrobię to lepiej". A przecież partner też uczy się rodzicielstwa. Ja również nigdy wcześniej nie zmieniałam pieluchy, więc skąd miałam wiedzieć, że robię to lepiej? - mówi z uśmiechem, wspominając historię ze szkoły rodzenia, kiedy jej mąż podczas ćwiczeń "urwał nóżkę" lalce treningowej.
Jak przyznaje, dzięki wsparciu partnera mogła wrócić do pracy, rozwijać swoje pasje i zadbać także o siebie.
Macierzyństwo to nie sport indywidualny
Ekspertka podkreśla jednak, że nie każda kobieta może liczyć na wsparcie partnera. Dlatego tak ważne jest budowanie własnej sieci pomocy - wśród rodziny, przyjaciół czy sąsiadów.
- Musimy nauczyć się prosić o pomoc. Bez względu na to, czy jesteśmy mamami samodzielnymi, czy żyjemy w związku. Warto odważnie powiedzieć: "Czy możesz pójść z dzieckiem na spacer?" - podkreśla.
Jej zdaniem współczesnym rodzinom brakuje dziś tego, co kiedyś było naturalne - wielopokoleniowej wspólnoty.
- Skoro nie mamy już domów wielopokoleniowych, twórzmy swoje małe wioski wsparcia. Nie bójmy się prosić o pomoc i korzystać z niej, kiedy jest nam potrzebna - słyszymy w podcaście "Mamy to!".
Bo być może właśnie tego młode mamy potrzebują dziś najbardziej: nie kolejnego przypomnienia, że powinny robić więcej, ale zapewnienia, że już teraz robią wystarczająco dużo.
Zobacz cały odcinek: Koniec z udawaniem idealnej mamy z Instagrama. Edyta Litwiniuk o byciu wystarczającą.