Reklama

Ministerstwo Edukacji, kierowane przez Barbarę Nowacką, zapowiada zakaz korzystania z telefonów komórkowych w szkołach podstawowych. Data, która ma być punktem zwrotnym dla szkolnej codzienności, to 1 września 2026 roku. Deklaracja padła na antenie TVN24, a resort podkreśla, że przygotowania do nowych przepisów weszły w decydującą fazę. Równolegle toczą się prace nad ograniczeniami dotyczącymi mediów społecznościowych dla osób poniżej 15. roku życia.

Szkoła bez telefonu: projekt ustawy wchodzi na ostatnią prostą

Zapowiedź zakazu telefonów w podstawówkach nie jest już luźnym pomysłem do dyskusji. Resort informuje, że zakończyły się konsultacje społeczne dotyczące tych przepisów, a większość zgłaszanych uwag dotyczyła doprecyzowania zapisów. To ważny sygnał dla rodziców i nauczycieli: temat nie utknął na etapie ogólnych haseł.

Kolejny krok ma należeć do parlamentu. Projekt ustawy wprowadzający zakaz ma wkrótce trafić pod obrady Sejmu, który ostatecznie zdecyduje o przyjęciu lub odrzuceniu planowanych zmian. Dla rodzin to oznacza jedno: zanim szkoły zaczną wdrażać konkretne zasady, potrzebna będzie decyzja ustawodawcy.

W tle pojawia się też informacja, że zakaz może w przyszłości zostać poszerzony. Rozważane jest objęcie nim także szkół średnich, a nawet uczelni wyższych. Na razie mowa jednak o kierunku i możliwościach, a nie o gotowym harmonogramie dla starszych roczników.

Rodzice pytają o szczegóły, a resort dopina przepisy

Wiele domów zna ten scenariusz: dziecko wychodzi do szkoły z telefonem, bo „tak jest wygodniej”, a po południu trudno ocenić, czy urządzenie było wsparciem, czy raczej źródłem rozproszeń. Dlatego w praktyce najważniejsze będzie to, jak przepisy zostaną opisane i jak szkoły przełożą je na jasne zasady.

Z perspektywy rodzica kluczowe są dwa elementy, które już dziś wynikają z zapowiedzi resortu:

  • termin ma być konkretny i jednolity: 1 września 2026 roku,
  • legislacja jest na etapie finalizacji po konsultacjach, a więc szczegóły mają zostać doprecyzowane przed wejściem projektu do Sejmu.

Warto śledzić dalszy bieg prac, by wiedzieć: co oznacza „zakaz korzystania” w czasie przerw, w jakich sytuacjach telefon będzie dopuszczalny i jak szkoły poradzą sobie z egzekwowaniem zasad. Na tym etapie resort mówi o przygotowaniach i procesie legislacyjnym, a ostateczny kształt zależy od ustawy.

Media społecznościowe pod lupą: ograniczenie do 15 lat i weryfikacja tożsamości

Równolegle Ministerstwo Edukacji zapowiada kolejny ruch: zakaz korzystania z mediów społecznościowych (np. Facebook, Instagram, TikTok) dla osób, które nie ukończyły 15. roku życia. Prace nad projektem mają uwzględniać doświadczenia innych państw. Wskazywany jest przykład Australii, gdzie wprowadzaniu podobnych rozwiązań towarzyszył sprzeciw części rodziców.

W debacie szybko pojawiła się też wątpliwość, która jest dla rodziców bardzo życiowa: czy takie ograniczenia będą realne, skoro dorosły mógłby założyć konto dziecku na swoje dane. Resort zakłada, że nie będzie to takie proste, bo wspólnie z Ministerstwem Cyfryzacji pracuje nad rozwiązaniem opartym o potwierdzanie tożsamości.

Dostęp do platform społecznościowych miałby być możliwy dopiero po weryfikacji użytkownika poprzez europejski portfel tożsamości cyfrowej, porównywany do rozwiązania w stylu polskiego mObywatela. To podejście ma domknąć system od strony technicznej i ograniczyć obchodzenie zasad, choć konkretne mechanizmy będą zależały od tego, jak zostaną zapisane w projekcie ustawy.

Dla rodzin to dwa równoległe wątki, które mogą mocno zmienić codzienność dzieci: szkolne zasady dotyczące telefonu oraz dostęp do mediów społecznościowych. O terminach i kształcie rozwiązań przesądzą jednak prace legislacyjne i decyzja Sejmu.

Źródło: TVN24

Zobacz też: „Puściłam córkę na nocowankę i to był błąd. Rodzice jej koleżanki zepsuli mi dziecko”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...