Reklama

Wczoraj zadzwoniłam do mamy z prośbą, żeby wzięła dzieciaki do siebie chociaż na trzy dni, bo z mężem mamy w firmie potworny młyn i nie wiemy już, w co ręce włożyć. Usłyszałam całą litanię wymówek, że ona ma teraz swoje plany, musi jechać do sanatorium, a teściowa jeszcze dodała, że na stare lata chce mieć święty spokój. No po prostu ręce opadają.

Opieka dziadków nad wnukami − dlaczego babcia odmawia pomocy?

Dzisiejsi emeryci kompletnie różnią się od dziadków z naszych czasów. Pamiętam, jak sama spędzałam u babci na wsi całe dwa miesiące, jadłam placki, biegałam po podwórku i budowałam najpiękniejsze wspomnienia. Moja mama wtedy pracowała, a babcia uważała za punkt honoru, żeby pomóc młodym. Dzisiaj? Dzisiaj jest totalne wygodnictwo i patrzenie na czubek własnego nosa. Moja matka woli iść na uniwersytet trzeciego wieku albo oglądać seriale, a teściowa spędza całe dni na działce, pielęgnując pomidory.

Wnuki są super, ale tylko na obrazku, na chwilę, żeby zrobić ładne zdjęcie i pochwalić się koleżankom na osiedlu, jacy to oni są dumni. Kiedy przychodzi do realnego życia i trzeba pomóc w kryzysie, starsze pokolenie nagle zapada się pod ziemię. Przez ich samolubne podejście musimy z mężem wydawać kosmiczne pieniądze na prywatne półkolonie i obozy letnie, żeby dzieci nie siedziały same w bloku. Płatna opieka nad dzieckiem w wakacje kosztuje tyle, że oddajemy na to całą jedną pensję, a dziadkowie nawet słowem nie pisną, żeby się chociaż dorzucić.

Konflikt pokoleń w rodzinie − jak niechęć dziadków niszczy relacje z dziećmi

Najbardziej rozwala mnie jednak to późniejsze zdziwienie i pretensje. Moja teściowa potrafi ostentacyjnie płakać w słuchawkę, że Igor i Maks nie chcą do niej dzwonić, że jak przyjeżdżamy raz na dwa miesiące w odwiedziny, to dzieciaki bąkną tylko „dzień dobry” i uciekają do drugiego pokoju. A jak mają z nimi budować relacje, skoro dziadkowie są dla nich obcymi ludźmi? Dzieciak czuje, kiedy jest dla kogoś ciężarem i intruzem. Moje dzieci doskonale słyszały, jak babcia przez telefon mówiła, że nie ma siły na ich krzyki i woli odpocząć.

Nie da się kupić miłości i szacunku wnuka za pomocą jednej taniej czekolady na urodziny czy rzuconego w przelocie pytania, co tam w szkole. Relacje buduje się wtedy, kiedy jest ciężko, poprzez wspólne spędzanie czasu, smażenie naleśników w wakacyjny poranek, pójście na lody i zwykłą, ludzką obecność. Skoro dziadkowie wypinają się na wnuki, gdy te najbardziej ich potrzebują, to niech nie oczekują, że te dzieci za dziesięć lat będą przychodzić do nich ze swoimi sekretami albo opiekować się nimi na starość.

Jak wyznaczyć granice dziadkom i przestać prosić o opiekę?

Wczoraj po tej odmowie podjęłam z mężem twardą i ostateczną decyzję. Koniec z proszeniem, koniec z telefonami i robieniem z siebie petentów. Przestajemy wyciągać rękę i organizować im czas z wnukami na siłę. Skoro teściowie i moi rodzice wybrali święty spokój i swoje sanatoria, to niech je mają. Kiedy moja mama zadzwoniła wieczorem z pytaniem, czy nie jestem na nią obrażona, odpowiedziałam spokojnie, ale prosto z mostu, że nie jestem obrażona, tylko wyciągam wnioski. Powiedziałam jej wprost: nie masz czasu teraz dla moich dzieci, to nie miej pretensji, że one nie będą miały czasu dla ciebie na starość. W słuchawce zapadła lodowata cisza, a dzisiaj mój brat już wydzwania, że jestem niewdzięczna i bezczelna.

Mam to jednak głęboko gdzieś. Uważam, że asertywność w rodzinie i wyznaczenie jasnych granic to jedyny sposób, żeby nie dać się wykończyć psychicznie. Nie zamierzam dłużej udawać, że jesteśmy zgraną, wspierającą się rodziną. Co o tym myślicie, drogie czytelniczki i inne mamy? Czy Waszym zdaniem przesadzam, czy to dzisiejsze starsze pokolenie totalnie straciło instynkt rodzinny? Doradźcie coś, bo czuję się z tym wszystkim potwornie oszukana przez najbliższych.

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: „Bogaci teściowe przez lata nie dali na wnuki nawet złotówki. Przy niedzielnym obiedzie przypadkiem odkryłam, na co wydają swój majątek”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...