100 lat temu o tym imieniu marzyła każda dziewczynka. Dziś to upokorzenie dla dziecka
Moda na imiona potrafi być niezwykle kapryśna, o czym brutalnie przekonały się już dziesiątki dawnych, tradycyjnych klasyków. Okazuje się, że jedno z najbardziej melodyjnych i szlachetnych imion, które sto lat temu było synonimem najwyższej elegancji, dziś znalazło się na marginesie, a wręcz bywa uważane za krzywdzące dla małego dziecka.

Trendy rządzące światem imion dla dzieci od lat zataczają ogromne koła, regularnie przywracając do łask dawne propozycje retro sprzed kilkudziesięciu lat. Obecnie na placach zabaw nikogo nie dziwi już obecność małych Antonin, dystyngowanych Helenek, uroczych Klar czy powracających w wielkim stylu Marii, które idealnie wpisują się w nowoczesną modę na estetykę vintage. Rodzice z zachwytem przeglądają stare albumy rodzinne, szukając brzmień szlachetnych, krótkich i uniwersalnych.
Istnieje jednak jedna propozycja, która mimo swojej potężnej i niezwykle bogatej przeszłości została całkowicie pominięta przez tę wielką falę sentymentalnych powrotów. Choć w czasach naszych prababć oraz w okresie wczesnego PRL-u to imię było absolutnym symbolem dziewczęcego wdzięku i uniwersalnej klasy, dzisiejsze statystyki pokazują o nim smutną prawdę. Sto lat temu marzyła o nim każda dziewczynka, ale współczesne mamy omijają je szerokim łukiem, twierdząc wprost, że nadanie go niemowlęciu to skazywanie go na uciążliwe docinki i towarzyskie wykluczenie.
Mowa o imieniu Janina, które przez całe pokolenia było hitem wśród rodziców, a dziś boryka się z bolesnym, zupełnie niezasłużonym kryzysem.
Dlaczego kultowa Janina straciła pozycję liderki wśród imion dla dziewczynek?
Głównym powodem, dla którego imię Janina przeżywa obecnie tak drastyczny regres, są niefortunne skojarzenia. Dla pokolenia obecnych młodych rodziców to brzmienie kojarzy się zbyt jednoznacznie ze starszymi paniami, babciami z osiedlowych ławek czy surowymi nauczycielkami z czasów ich własnego dzieciństwa. Panuje przedziwne, choć zupełnie niesprawiedliwe przekonanie, że Janina brzmi zbyt potężnie, poważnie i tkwi głęboko w szarych realiach dawnej epoki, przez co mała dziewczynka mogłaby czuć się nieswojo wśród rówieśników.
W czasach, gdy w rankingach popularności królują Zofie, Zuzanny i Maje, tradycyjna Janina utknęła w próżni. Trzy sylaby wydają się współczesnym parom mało nowoczesne, a popularne niegdyś, miękkie zdrobnienia, takie jak Jasia, Janeczka czy Janka, w uszach młodych ludzi straciły swój dawny urok i lekkość. Rodzice wolą wybierać imiona skrajnie krótkie albo międzynarodowe, zapominając, że stabilne, mocne imię z historią bywa w dorosłym życiu o wiele lepszą wizytówką niż infantylne neologizmy.
Zgodnie z oficjalnymi zestawieniami Ministerstwa Cyfryzacji, w ubiegłych latach liczba dziewczynek, którym nadano imię Janina, spadła do zaledwie stu kilkudziesięciu rocznie w skali całego kraju, co w porównaniu do dawnych tysięcy jest wynikiem wręcz marginalnym.
Janina. Szlachetne pochodzenie i wielka moc ukryta w zapomnianym imieniu
Wielka szkoda, że współczesność tak bezwzględnie odwróciła się od Janiny, ponieważ pod względem etymologicznym i historycznym jest to jedna z najwspanialszych propozycji. Jako żeńska forma imienia Jan wywodzi się bezpośrednio z języka hebrajskiego od słowa Jochanan, co w wolnym tłumaczeniu oznacza: Bóg jest łaskawy. To imię o potężnym ładunku energetycznym, które od stuleci przypisywano kobietom o niezwykle silnej osobowości, niezłomnym charakterze, dumie i ogromnej determinacji w dążeniu do realizacji własnych celów życiowych. W tradycji polskiej imię to ugruntowało swoją pozycję pod koniec dziewiętnastego wieku i błyskawicznie stało się symbolem postępu, inteligencji oraz wysokiej kultury osobistej młodego pokolenia Polek.
Oto dlaczego warto spojrzeć na to zapomniane imię ze świeżym zachwytem:
- Gwarancja absolutnej unikalności w przedszkolnej grupie i szkolnej ławce, bez ryzyka, że w klasie będą trzy inne dziewczynki o tym samym imieniu.
- Silne, stabilne brzmienie, które w dorosłym życiu zawodowym budzi szacunek i buduje autorytet.
- Niezwykle bogate możliwości tworzenia miękkich zdrobnień, od tradycyjnej Janki po nowoczesną i lekką Ninę.
Więc może... Nie bójmy się szlachetnej klasyki, czerpmy z mądrości naszych prababć i pozwólmy, by na polskich ulicach znowu dumnie brzmiały imiona, które przez stulecia budowały swoją potęgę i urok.