Reklama

Coraz chętniej odrzucamy chwilowe, internetowe mody na rzecz rodzimej klasyki, która niesie ze sobą potężny ładunek historyczny. W oficjalnych rankingach prawdziwe triumfy święci jedno wyjątkowe, zapomniane przez lata imię, które znów staje się wielkim hitem. Nosił je najpotężniejszy król Polski, a dzisiaj młode pary z dumą wpisują je do aktów urodzenia swoich synów, zachwycone jego unikalną wibracją i szlachetnym brzmieniem.

To męskie imię ma w sobie niesamowity, ponadczasowy urok, a jego nagły powrót do łask to najlepszy dowód na to, że prawdziwa klasyka nigdy tak naprawdę nie wychodzi z mody.

Powrót do gry po latach. Jak stare imię podbiło serca współczesnych rodziców

Tym wielkim, historycznym hitem, który w ostatnich miesiącach przeżywa swój spektakularny renesans i błyskawicznie wspina się po szczeblach oficjalnych statystyk, jest imię Kazimierz. Przez całe dekady uchodziło ono w naszym kraju za propozycję mocno staroświecką, kojarzącą się głównie z pokoleniem naszych dziadków i pradziadków. Rodzice szukający czegoś nowoczesnego omijali je szerokim łukiem, uważając je za zbyt surowe, archaiczne i trudne do wymówienia dla małego dziecka.

Oficjalne liczby pokazują jednak, że sytuacja zmieniła się o sto osiemdziesiąt stopni. Z roku na rok liczba małych Kazików rodzących się w polskich szpitalach rośnie w lawinowym tempie, a imię to zaczyna rozpychać się w rankingach. W zeszłym roku Kazimierzem nazwano 610 nowo narodzonych chłopców, a w całej Polsce to imię nosi już 132 529 mężczyzn.

Współczesne mamy po prostu zakochały się w tej tradycyjnej wibracji, widząc w niej idealną odskocznię od bezbarwnych i pospolitych opcji, które zdążyły się już mocno osłuchać.

Od Kazimierza Wielkiego do piaskownicy. Królewski rodowód ukryty w miękkim zdrobnieniu

Stawiając na Kazimierza, fundujemy dziecku imię o niezwykle mocnych, piastowskich korzeniach. To właśnie Kazimierz Wielki zapisał się w pamięci pokoleń jako ten, który zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną, budując potęgę, uniwersytety i bezpieczeństwo całego kraju. Samo słowo ma rdzenne, słowiańskie pochodzenie i w wolnym tłumaczeniu oznacza tego, który niszczy burzę lub nakazuje pokój, co niesie ze sobą życzenie odwagi, mądrości i życiowej równowagi dla małego człowieka.

Niesamowitą zaletą tej propozycji jest fakt, jak genialnie i plastycznie dopasowuje się ona do wieku dziecka. Dla malutkiego niemowlaka i rozbieganego kilkulatka mamy do dyspozycji całą masę przeuroczych, miękkich zdrobnień, takich jak Kazik, Kaziu, Kaziutek czy mały Kaziś, które brzmią niezwykle ciepło i domowo. Kiedy jednak ten mały chłopiec dorośnie i wejdzie w dorosłe życie zawodowe, pełna forma Kazimierz zaprezentuje się na wizytówce managera, sędziego, lekarza czy inżyniera z ogromną powagą, klasą i autorytetem, którego brakuje wielu nowoczesnym, krótkim imionom.

Nowy trend wśród imion. Dlaczego uciekamy od masówki w stronę korzeni

Eksperci badający współczesne trendy rodzicielskie bardzo jasno wskazują, skąd bierze się ta nagła moda na wielki powrót Kazimierza. Jesteśmy jako społeczeństwo zmęczeni kopiowaniem tych samych schematów i zalewem modnych imion. Kiedy na każdym placu zabaw i w każdej grupie rówieśniczej biega po kilku chłopców o identycznych, popularnych imionach, naturalnie zaczynamy szukać czegoś, co pozwoli naszemu dziecku zachować indywidualność bez popadania w śmieszną ekstrawagancję.

Kazimierz idealnie wypełnia tę lukę − jest imieniem doskonale znanym każdemu Polakowi, głęboko zakorzenionym w naszej kulturze i literaturze, a jednocześnie wciąż na tyle rzadkim wśród kilkulatków, że gwarantuje dziecku unikalność w grupie. To wybór bezpieczny, pełen elegancji i szacunku dla tradycji, który w dodatku nie budzi kontrowersji u starszego pokolenia.

Podarowanie synowi tożsamości z tak bogatym tłem to wspaniały fundament pod budowanie jego pewności siebie, dumy z własnego pochodzenia i silnego, niezależnego charakteru, który obroni się w każdej życiowej sytuacji.

Zobacz też: To męskie imię przyciąga sukces i pieniądze jak magnes. Nadaj je synkowi, a wyrośnie na rekina biznesu

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...