To imię dla dziewczynki to chyba żart. Noszą je tylko 2 Polki i nic dziwnego − kojarzy się z jesienną słotą i błotem
Większość z nas na dźwięk tego słowa od razu widzi oczami wyobraźni chłodny, deszczowy wieczór i ponure, listopadowe chmury. Okazuje się jednak, że dla dwóch rodzin w Polsce ta jesienna aura stała się inspiracją dla imienia córeczki.

W oficjalnych, państwowych rejestrach kryją się imiona tak unikalne, że aż trudno uwierzyć, że istnieją. Jednym z takich nieszablonowych przykładów jest specyficzne, roślinne imię, które noszą obecnie zaledwie dwie kobiety w Polsce. Choć ma ono w sobie mnóstwo surowego, górskiego klimatu i opowiada o pięknej przyrodzie, to w codziennym życiu budzi raczej bardzo konkretne, przyziemne skojarzenia z jesiennym chłodem, brzydką pogodą oraz listopadową słotą.
Tą językową ciekawostką, o której większość z nas pewnie nigdy nie słyszała, jest imię Szarota. Na placach zabaw i w przedszkolach bez przerwy słyszy się te same, melodyjne i miękkie imiona, tymczasem rodzice dwóch żyjących w Polsce kobiet postanowili całkowicie pójść pod prąd. Wybranie dla dziewczynki imienia będącego nazwą dzikiej rośliny, która rośnie w trudnych warunkach, to odważny krok, wymagający od rodziców sporego dystansu do tego, co pomyślą inni.
Samo brzmienie tego słowa jest dość twarde, przez co mocno różni się od współczesnych, słodkich imion dla małych dziewczynek. Statystyki pokazują jednak wyraźnie, że młodzi rodzice omijają tę propozycję szerokim łukiem. Fakt, że w kraju mamy tylko dwie Szaroty, udowadnia, że większość z nas woli jednak bezpieczniejsze opcje. To propozycja skrajnie niszowa, która od razu stawia dziecko w centrum uwagi i sprawia, że nikt nie przejdzie obok niego obojętnie.
Skąd biorą się kontrowersje wokół Szaroty? Proste skojarzenia z polską pogodą
Nawiązania do świata natury są u nas bardzo popularne i nikogo nie dziwią już dojrzałe Jagody, urocze Kaliny czy eleganckie Róże, które na stałe weszły do codziennego języka. Dlaczego więc akurat Szarota wywołuje takie zdziwienie i bywa traktowana jako dziwny kaprys? Cały problem tkwi w tym, jaki obrazek wyświetla się w głowie przeciętnego człowieka, kiedy słyszy to słowo, a nie ma pojęcia o botanice.
Początek tego imienia podświadomie kojarzy się z szarością, nudą i brakiem słońca, czyli z pogodą, która w Polsce panuje przez sporą część roku. Zamiast pomyśleć o delikatnym, górskim kwiatuszku, który dumnie rośnie na skałach, ludzie od razu widzą chłodny, deszczowy wieczór, chmury oraz jesienną słotę i błoto. To jednoznaczne skojarzenie sprawia, że imię traci w oczach wielu osób swój lekki urok i staje się dla nich zbyt poważnym, a nawet trochę smutnym wyborem na całe życie.
Tożsamość bliska naturze − czy rzadkie imię sprawdza się w dorosłym życiu?
Dorastanie z tak unikalną wizytówką na pewno uczy dziecko pewności siebie i odporności na komentarze rówieśników już od najmłodszych lat. Choć w okresie niemowlęcym i przedszkolnym słodkie zdrobnienie Szarotka brzmi bardzo miękko i wdzięcznie, to rodzice muszą pamiętać, że dziecko kiedyś urośnie. Na szczęście dzisiejszy świat jest coraz bardziej otwarty na różnorodność i oryginalne imiona przestają być problemem w dorosłym życiu czy w budowaniu kariery zawodowej − stają się raczej ciekawym atutem i znakiem rozpoznawczym.
Szarota to propozycja dla rodzin, które kochają naturę, cenią sobie oryginalność i chcą dać córce imię z nieoczywistą historią. Choć w szkolnym sekretariacie czy w urzędzie może ono wywołać chwilowe zdziwienie albo wspomnienie deszczowych dni, dla wielu osób będzie przede wszystkim symbolem wolności i odwagi do życia po swojemu, z dala od masowych, nudnych trendów.