To śliczne imię robi furorę: rodzice nazywają dziewczynki jak napój. Eksperci ostrzegają: może rodzić problemy
To imię błyskawicznie zyskuje popularność wśród rodziców dziewczynek. W Polsce nosi je już 1230 osób. Rada Języka Polskiego apeluje jednak o ostrożność, wskazując na kłopotliwe skojarzenia z nazwą rośliny i napoju.

Wybór imienia często zaczyna się prosto: ma ładnie brzmieć, pasować do nazwiska, dobrze wyglądać w dokumentach i nie budzić niechcianych skojarzeń w szkole czy później w pracy. Właśnie dlatego rosnąca popularność Melisy przyciąga uwagę.
W 2001 roku imię Melisa otrzymało 10 dziewczynek, w 2009 roku 12, a w 2025 już 118. To duża zmiana w krótkim czasie, która pokazuje, jak szybko potrafią rozkręcać się trendy.
Melisa wraca do rankingów imion
Rodzice coraz częściej szukają inspiracji poza klasycznymi zestawami imion. Pojawiają się wpływy natury, mitologii, literatury czy brzmień z innych języków.
Melisa wpisuje się w ten nurt: jest rozpoznawalna, ale nadal nie tak powszechna jak najpopularniejsze imiona w Polsce. Jednocześnie warto pamiętać, że to imię nosi już 1230 osób, więc w wielu miejscach nie będzie absolutną rzadkością.
Eksperci studzą entuzjazm: problem zaczyna się w znaczeniu słowa
Rada Języka Polskiego zwraca uwagę na praktyczną zasadę, o której łatwo zapomnieć w emocjach związanych z wyborem imienia: nie zaleca się nadawania imion tożsamych z nazwami pospolitymi. A „melisa” funkcjonuje w polszczyźnie właśnie jako zwykłe słowo, kojarzone z rośliną o właściwościach uspokajających oraz z napojem przygotowywanym z jej liści.
To nie jest spór o gust. Chodzi o sytuacje z codzienności, które mogą być dla dziecka zwyczajnie męczące. Imię, które jest jednocześnie nazwą rzeczy, bywa pretekstem do żartów, nieporozumień albo automatycznych skojarzeń.
W praktyce może to wyglądać tak:
- w szkole lub przedszkolu ktoś powtarza dowcipy związane z „herbatką z melisy”,
- w rozmowach pojawiają się komentarze, które miały być „niewinne”, a zostają na długo w pamięci,
- w dorosłym życiu imię może wzbudzać skojarzenia, których dana osoba wcale nie wybierała.
Jeśli rozważasz Melisę, może pomóc proste ćwiczenie: wypowiedz imię głośno w kilku zdaniach (np. w formie wołacza) i sprawdź, czy naturalnie nie kojarzy ci się z rośliną lub napojem.
Mitologia i „pszczoła” w tle, czyli skąd to imię w ogóle się wzięło
Melisa ma też drugą stronę, którą wiele osób uznaje za mocny argument „za” tym imieniem. Imię pochodzi z języka greckiego i oznacza dosłownie „pszczołę”. W mitologii greckiej Melisa była nimfą opiekującą się młodym Zeusem, co nadaje imieniu opiekuńczy, ciepły kontekst.
Wybory rodziców często krążą właśnie wokół takich skojarzeń: bliskości, łagodności, troski. I to jest zrozumiałe. Jednocześnie dobrze, by w tej historii znalazło się miejsce na praktykę: jak imię „niesie się” w polskim języku, w grupie rówieśniczej i w formalnych sytuacjach.
Moda na nietypowe imiona nie zwalnia, ale warto myśleć o przyszłości dziecka
Popularność imion potrafi zmieniać się falami. Dziś Melisa jest świeża i przyjemna w brzmieniu, jutro może być już szerzej spotykana. Dlatego przy podejmowaniu decyzji warto połączyć serce z rozsądkiem: zwrócić uwagę na znaczenie, możliwe żarty, a także to, jak imię będzie brzmiało, gdy twoja córka będzie nastolatką i dorosłą kobietą.
Jeżeli Melisa jest wysoko na waszej liście, może pomóc rozmowa w domu: warto wypisać plusy i minusy, powiedzieć na głos kilka wariantów imienia z nazwiskiem i sprawdzić, czy skojarzenia z rośliną nie będą dominować. Czasem to wystarczy, by poczuć, czy to wybór dobry dla was i dla dziecka.
Zobacz też: Te dzieci są odważne i pewne siebie. Ich rodzice robią 5 rzeczy, zamiast prowadzić je za rękę