Reklama

Mamy nastolatków i dorosłych dzieci często przez lata stawiają siebie na końcu listy priorytetów. Kiedy dzieci stają się bardziej samodzielne, pojawia się pytanie: "Czy nie jest już za późno, żeby zacząć dbać o swoje ciało?".

- Absolutnie nigdy nie jest za późno. Naprawdę nigdy nie jest za późno - mówi Edyta Litwiniuk w podcaście "Mamy to!".

Jej zdaniem nie trzeba zaczynać od intensywnych treningów ani kupowania karnetu na siłownię. Wystarczy zrobić pierwszy krok - dosłownie.

Spacer to niedoceniana aktywność

- Zawsze mówię mamom: zacznij od spaceru. Spacer jest bardzo niedocenianą formą aktywności - podkreśla Litwiniuk.

Jak zauważa, współczesny styl życia sprawia, że coraz mniej się ruszamy. Jeździmy samochodami, pracujemy przy komputerach i często dopiero wieczorem orientujemy się, że przez cały dzień niemal nie wstaliśmy z krzesła.

Według Edyty Litwiniuk już 20 minut spędzonych na świeżym powietrzu może pozytywnie wpłynąć na samopoczucie.

- Spacer dotlenia organizm, pomaga obniżyć poziom stresu i ma wiele innych zalet - mówi.

Po 40. zmienia się cel

Ekspertka przyznaje, że sama zauważa różnicę między swoim organizmem dziś a tym sprzed kilku lat.

- Mam 41 lat i widzę inny poziom zmęczenia organizmu. Jeszcze kilka lat temu robiłam Ironmany, maratony i długie treningi bez większego problemu. Dziś widzę, że moje ciało potrzebuje czegoś innego - opowiada.

Jak tłumaczy, wraz z wiekiem zmienia się gospodarka hormonalna, dlatego warto podchodzić do swojego ciała z większą wyrozumiałością i szacunkiem.

- To jest moment, kiedy warto słuchać swojego organizmu - mówi.

Jej zdaniem dojrzałe kobiety nie muszą już skupiać się wyłącznie na wyglądzie.

- Nie chodzi o to, żeby mieć idealnie jędrne pośladki. Chodzi o to, żeby mieć sprawne ciało, które będzie nam służyło przez kolejne lata.

10 minut ruchu ma znaczenie

Litwiniuk zachęca, by szukać ruchu w codzienności. Rozciąganie podczas oglądania serialu, kilka przysiadów czy krótki trening w domu mogą być dobrym początkiem.

- Oglądasz podcast albo serial? Porozciągaj się. Wyciągnij ręce do góry, zrób kilka skrętów. To są bardzo proste rzeczy, które znamy jeszcze z lekcji WF-u, ale one naprawdę działają - mówi.

Dodaje, że organizm potrzebuje bodźców, które pomogą utrzymać sprawność.

- Można zrobić kilka przysiadów, siadając i wstając z kanapy. Można wziąć do ręki nawet arbuza i potraktować go jak delikatny ciężar. To będzie miało dobry wpływ na nasze ciało i kości - tłumaczy.

Jej historia pokazuje, że zadbanie o siebie nie musi oznaczać rewolucji. Czasem wystarczy 20 minut spaceru, kilka prostych ćwiczeń i odrobina wyrozumiałości dla własnego ciała.

Bo - jak mówi Edyta Litwiniuk - nigdy nie jest za późno, żeby zacząć.

Całą rozmowę z Edytą Litwiniuk obejrzysz w podcaście "Mamy to!" na kanale YouTube Mamotoja.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...