Reklama

Szanowna Redakcjo! Na naszej klasowej grupie trwa w najlepsze licytacja, kto w tym roku zostawi większą fortunę w biurze podróży. Matki prześcigają się w rzucaniu nazwami hoteli w Grecji, Egipcie czy Turcji, jakby to był wyznacznik tego, jak bardzo kocha się swoje dziecko. Kiedy otwarcie powiedziałam, że my z Michałkiem jedziemy na dwa tygodnie pod namiot do małej miejscowości niedaleko Ustki, koleżanki spojrzały na mnie z politowaniem.

Mam już serdecznie dość tego wiecznego oceniania i wmawiania nam, że polskie morze to obciach i nuda. Wszyscy na siłę lecą do Grecji i Egiptu, a tymczasem to mój syn jako jedyny w klasie wie, jak wygląda prawdziwy, zapierający dech w piersiach zachód słońca nad Bałtykiem. To on wraca z wakacji z pięknymi wspomnieniami dzikiej przyrody, a nie z pamięcią o betonowym basenie z tłumem turystów.

Zagraniczny szpan na klasowej grupie kontra urok polskiego wybrzeża

Najbardziej śmieszy mnie fakt, jak bardzo dorośli potrafią zatracić zdrowy rozsądek tylko po to, by pokazać się przed innymi rodzicami w szkole czy na Instagramie. Ciąganie małych dzieci w morderczy, afrykański upał, gdzie temperatura w lipcu przekracza czterdzieści stopni, to dla mnie żadna przyjemność, a jedynie koszmar. Dzieci moich znajomych z klasy Michała większość urlopu spędzają w klimatyzowanych pokojach hotelowych, bo na zewnątrz nie da się oddychać, albo moczą się w chlorowanej wodzie, którą mają na co dzień w miejskim basenie.

My tymczasem nad Bałtykiem mamy prawdziwą wolność i przestrzeń. Michał uwielbia te nasze chłodniejsze poranki, kiedy zakładamy bluzy, bierzemy koce i idziemy na pustą jeszcze plażę zbierać muszelki i bursztyny wyrzucone przez nocny sztorm. Dla dziewięciolatka to jest prawdziwa przygoda − budowanie bazy z parawanów, rzucanie się w fale i jedzenie gofrów, bez sztywnego rygoru hotelowego all inclusive.

Zagraniczne kurorty omijam szerokim łukiem

Wielu rodziców uważa, że polskie morze to synonim drożyzny i kiepskiej pogody, ale ja wolę zaryzykować dwa deszczowe dni i założyć młodemu kurtkę przeciwdeszczową, niż przechodzić przez dramaty zdrowotne w tropikach. Koleżanki z pracy po powrocie z Egiptu zamiast o wypoczynku, opowiadają o zatruciach, bólach uszu od klimatyzacji i oparzeniach słonecznych, które leczyły przez cały pobyt.

Uważam, że organizm młodego człowieka potrzebuje naturalnego mikroklimatu, spacerów po sosnowym lesie i rześkiego powietrza, a nie sztucznie stworzonego raju dla masowego turysty. Mój syn doskonale wie, jak szumi las o zmierzchu, potrafi rozpalić ognisko z tatą na wyznaczonym polu biwakowym i wie, co to znaczy prawdziwy, polski Bałtyk z jego kaprysami i potęgą. Tych autentycznych przeżyć, kontaktu z naturą i nauki szacunku do przyrody nie kupi się w żadnym luksusowym resorcie w Turcji czy Grecji, gdzie wszystko jest plastikowe i przygotowane pod linijkę.

Jestem dumna z wakacji nad polskim morzem

Wiem, że mój list pewnie wywoła oburzenie u osób, które uważają zagraniczne wyjazdy za jedyny słuszny standard współczesnego życia. Ja jednak jestem dumna z naszych planów i z tego, że potrafię pokazać dziecku piękno naszego własnego kraju, bez ulegania presji otoczenia. Chciałabym, aby polskie mamy przestały wreszcie licytować się na ceny wycieczek i zaczęły patrzeć na urlop przez pryzmat tego, co realnie rozwija wrażliwość naszych dzieci.

Mam nadzieję, że jednak nie wszyscy wstydzą się przyznać, że w tym roku wybierają Bałtyk czy Mazury − przestańcie mieć kompleksy i podnieście wysoko głowę. Nasze morze ma w sobie niezwykłą, surową magię, której nie da się porównać z żadnym innym miejscem na ziemi, a wieczorny spacer po molo i słońce chowające się w morskiej toni to widok, który zostaje w sercu na całe życie.

Nauczmy nasze dzieci cieszyć się prostymi rzeczami, spokojem i bliskością, bo to są najwspanialsze skarby, jakie możemy im podarować na wakacje.

Zuza


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: „Mąż przyniósł ze spaceru pusty wózek dziecięcy, który stał pod lasem. Gdy zajrzałam pod kocyk, zmroziło mi krew”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...