Reklama

Z tą dumą niemal natychmiast miesza się rodzicielski lęk. Czy da sobie radę? Czy nikt go nie oszuka? Naturalnym odruchem matki czy ojca jest chęć kontrolowania wszystkiego. Aby to doświadczenie naprawdę zbudowało młodego człowieka, rodzice muszą przestać być „menedżerami” nastolatka, a stać się mądrymi kibicami i bezpieczną bazą. Młody człowiek sam musi zderzyć się z rynkiem pracy, a zadaniem dorosłych jest wyposażenie go w wiedzę, która będzie mu niezbędna i uchroni przed nadużyciami.

„Mamo, pan płaci mi gotówką”. Historia Magdy i jej 16-letniego syna

– Kiedy mój syn oznajmił w czerwcu, że znalazł pracę przy pomocy na budowach i przy remontach, byłam zachwycona – opowiada Magda, mama szesnastolatka. - Czar prysł trzeciego dnia, gdy wrócił wykończony po dziesięciu godzinach pracy w pyle, z obdartymi dłońmi. Gdy zapytałam o umowę, machnął ręką: „Mamo, pan powiedział, że umowa się nie opłaca, bo podatki, a tak dostaję 20 złotych na rękę za godzinę do kieszeni”. Wtedy zapaliła mi się czerwona lampka. Zdałam sobie sprawę, że moje dziecko w pogoni za własnymi pieniędzmi kompletnie nie widzi ryzyka. Dla niego liczyło się tylko to, że zarabia…

Historia Magdy to codzienność wielu polskich domów w okresie wakacyjnym. Gastronomia, handel, zbiór owoców czy drobne prace remontowe kuszą młodych szybkim zarobkiem. Niestety, to, co dorośli nazywają elastycznością, w przypadku nastolatków często ociera się o wyzysk. Często panuje przekonanie, że wakacyjne zajęcia to z natury proste prace, w których zasady można traktować z przymrużeniem oka. Prawo bardzo precyzyjnie rozróżnia, co wolno dorosłemu, a czego absolutnie nie wolno narzucić nastolatkowi.

Kodeks pracy jako tarcza ochronna. Pięć rzeczy do sprawdzenia

Wiele osób błędnie zakłada, że wakacyjne zajęcia z natury są bezpieczne. Nic bardziej mylnego. Przepisy kategorycznie zabraniają zmuszania nastolatków do dźwigania ciężarów, pracy w hałasie, wymuszonej pozycji czy przy substancjach szkodliwych. Firma zatrudniająca młodocianego musi posiadać oficjalny wykaz takich dopuszczalnych zajęć, z góry zatwierdzony przez inspektora pracy.

- Zanim nastolatek podejmie wakacyjną pracę, warto sprawdzić pięć podstawowych rzeczy - przestrzega Łukasz Kosz, prezes agencji rekrutacyjnej Job Impulse - Czy ma odpowiedni wiek do wykonywania danej pracy, na jakiej podstawie ma zostać zatrudniony, czy zakres obowiązków rzeczywiście mieści się w katalogu prac dopuszczalnych dla osób młodych, ile godzin dziennie i tygodniowo może pracować oraz czy spełnione są wymagane formalności, np. zgody, badania lekarskie czy zatwierdzony wykaz prac lekkich. To ważne, bo wakacyjna praca często kojarzy się z czymś prostym i nieformalnym, tymczasem w przypadku osób poniżej 18. roku życia przepisy są bardzo konkretne. Pierwsze doświadczenie zawodowe powinno uczyć odpowiedzialności i dobrych standardów, a nie zaczynać się od niejasnych ustaleń czy ryzyka – tłumaczy Kosz.

Małoletni czy młodociany? To nie to samo

Zanim nastolatek podpisze jakąkolwiek umowę, warto uporządkować pojęcia, bo w potocznym języku często mówi się po prostu o „pracy nieletnich”. Przepisy prawa pracy wskazują, że małoletni to każdy, kto nie skończył 18 lat. Jednak kluczowym pojęciem jest pracownik młodociany - czyli osoba, która ukończyła 15 lat, ale nie przekroczyła 18. roku życia.

Młodociany może zostać zatrudniony na podstawie umowy (w celu przygotowania zawodowego lub do wykonywania tzw. prac lekkich), o ile ukończył co najmniej szkołę podstawową i przedstawi zaświadczenie lekarskie potwierdzające, że dana praca nie zagraża jego zdrowiu.

Co z młodszymi nastolatkami? Osoby, które nie ukończyły jeszcze 16 lat, mogą wykonywać pracę lub inne zajęcia zarobkowe wyłącznie na rzecz podmiotów prowadzących działalność kulturalną, artystyczną, sportową lub reklamową (np. udział w sesjach zdjęciowych czy zawodach). Wymaga to jednak pisemnej zgody rodzica oraz oficjalnego zezwolenia właściwego inspektora pracy. Praca 14-latka w kawiarni czy przy wykładaniu towaru w markecie jest w świetle polskiego prawa po prostu nielegalna.

Limity czasu pracy i zakaz „nocek”

Młody człowiek ma mnóstwo energii i dla świętego spokoju często zgodzi się zostać w pracy dłużej. Rolą rodziców jest przypomnienie mu, że jego organizm wciąż się rozwija i ma prawo do odpoczynku. W okresie wakacji obowiązują bardzo restrykcyjne limity czasowe:

  • Nastolatek powyżej 16. roku życia może pracować maksymalnie 7 godzin na dobę i 35 godzin tygodniowo.
  • Młodociany poniżej 16. roku życia ma limit zmniejszony do 6 godzin na dobę i 30 godzin tygodniowo.

Co niezwykle istotne, limity te obowiązują łącznie. Jeśli nastolatek łapie dwie różne prace (np. rano roznosi ulotki, a po południu pomaga w lodziarni), czas pracy z obu miejsc się sumuje. Młodocianego absolutnie nie wolno zatrudniać w godzinach nadliczbowych ani w porze nocnej (między 22:00 a 6:00, a w przypadku osób poniżej 16 lat – już od 20:00). Jeśli restauracja czy kino plenerowe zamykają się o północy, młody pracownik nie ma prawa tam sprzątać. Ponadto, jeśli dzień pracy przekracza 4,5 godziny, nastolatkowi przysługuje 30-minutowa przerwa wliczana do czasu pracy, a jego tygodniowy odpoczynek musi wynosić co najmniej 48 godzin.

Ile legalnie musi zarobić nastolatek?

Pierwsza praca powinna być dla młodego człowieka lekcją szacunku do własnego czasu i wysiłku. Warto, aby rodzice usiedli z dzieckiem i przeanalizowali konkretne liczby, by wiedziało ono, jak wycenić swoją pracę i nie dało się oszukać.

Jeśli nastolatek zostaje zatrudniony na umowę o pracę, ma prawo do wynagrodzenia na zasadach właściwych dla dorosłych pracowników. Minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi 4806 zł brutto miesięcznie przy pełnym etacie (przy niepełnym wymiarze ustala się je proporcjonalnie). W przypadku znacznie popularniejszych w wakacje umów zlecenia, minimalna stawka godzinowa wynosi 31,40 zł brutto.

Forma zatrudnienia to nie tylko kwestia samej wypłaty, ale przede wszystkim ubezpieczenia i odpowiedzialności w razie nieszczęśliwego wypadku. Praca „na czarno”, bez żadnego dokumentu, pozbawia nastolatka jakiejkolwiek ochrony. Warto uświadomić młodemu człowiekowi, że pracodawca, który łamie te przepisy, ryzykuje mandatem i grzywną od 1000 do nawet 30 000 zł. Uczciwe warunki to standard, którego pracownik ma prawo wymagać od samego początku.

Nowa perspektywa pod rodzinnym dachem

Warto też przygotować się na to, że ta pierwsza praca zmieni coś więcej, zmieni sposób, w jaki patrzy on na rodziców i na domowe obowiązki. Dotychczasowe prośby o wyrzucenie śmieci czy rozładowanie zmywarki mogą zyskać zupełnie nowy kontekst.

Nastolatek, który przez kilka godzin z rzędu musiał dbać o nienaganny porządek na sklepowych półkach albo sprzątać stoliki, wraca do domu z nowym rodzajem wrażliwości. Zaczyna dostrzegać pracę, którą rodzice wykonują każdego dnia w domu, bez żadnego wynagrodzenia. To moment, w którym zmęczenie przestaje być dla niego abstrakcyjnym narzekaniem dorosłych, a staje się doświadczeniem, które sam zaczyna rozumieć.

A kiedy już nadejdzie ten wielki dzień i nastolatek z dumą przyniesie do domu swoją pierwszą, ciężko zarobioną wypłatę, a potem w dwa dni roztrwoni ją na rzeczy, które rodzicom wydadzą się szczytem absurdu - warto w powstrzymać się od krytyki. Nastolatek musi doświadczyć tego finansowego tąpnięcia. To najbardziej wartościowa lekcja ekonomii, jaką dostanie od życia.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...