Reklama

Przez lata wydawało mi się, że dobra mama powinna być spokojna, cierpliwa i wdzięczna każdego dnia. Taka, która wszystko kontroluje i mimo zmęczenia potrafi cieszyć się każdą chwilą. Dziś coraz częściej myślę, że współczesne kobiety są po prostu zmęczone presją idealnego macierzyństwa i porównywaniem swojego życia do perfekcyjnych obrazków z internetu.

Bo prawdziwe życie z dzieckiem bardzo rzadko wygląda jak estetyczny kadr z Insta. Częściej przypomina próbę poskładania dnia z kawałków, które nie zawsze do siebie pasują. Między pracą, zakupami, niewyspaniem i poczuciem winy próbujemy jeszcze znaleźć przestrzeń na bliskość, cierpliwość i spokój. I bardzo często mamy wrażenie, że robimy to gorzej niż inne kobiety.

Media społecznościowe tylko ten lęk wzmacniają. Oglądamy piękne zdjęcia i zaczynamy wierzyć, że inni naprawdę tak żyją, że inne mamy są bardziej zorganizowane, spokojniejsze, bardziej spełnione, że nie krzyczą, nie mają dość, nie siedzą wieczorem w ciszy, marząc przez chwilę o tym, żeby nikt nic od nich nie chciał. A przecież większość z nas zna takie momenty aż za dobrze.

Presja, której same nie zauważamy

Mam wrażenie, że współczesne mamy są zmęczone nie tylko obowiązkami. Są zmęczone także ciągłym poczuciem, że powinny robić wszystko lepiej. Powinny bardziej dbać o rozwój dziecka. Lepiej organizować czas. Gotować zdrowiej. Być bardziej obecne. Jednocześnie wracać do formy, rozwijać się zawodowo i nie zapominać o sobie.

To ogromna presja. Tym większa, że często nakładamy ją na siebie same. Chcemy być dobrymi mamami i po drodze zaczynamy wierzyć, że dobra mama to taka, która nigdy nie odpuszcza. Tylko że człowiek nie jest w stanie funkcjonować bez końca na najwyższych obrotach. W pewnym momencie ciało i emocje zaczynają mówić: "już nie mogę". Problem w tym, że wiele kobiet nawet wtedy nie daje sobie prawa do zmęczenia.

Nikt nie pokazuje zwyczajnego życia

Internet nauczył nas pokazywania momentów wyjątkowych. Urodzin, wakacji, pięknych chwil. Nie ma w tym nic złego. Problem pojawia się wtedy, gdy zaczynamy porównywać swoją codzienność do czyichś wybranych kilku sekund.

Nikt nie wrzuca zdjęcia po nieprzespanej nocy, kiedy dziecko budziło się co godzinę. Nikt nie pokazuje awantury o ubranie do przedszkola ani tego, że czasem obiad kończy się kanapką jedzoną w biegu. A przecież właśnie z takich momentów składa się życie rodzinne.

Szczęście bardzo często nie wygląda spektakularnie. Czasem jest ciche i małe. Przychodzi w chwili, gdy dziecko zasypia wtulone w twoje ramię albo kiedy nagle orientujesz się, że mimo trudnego dnia w domu jest bezpiecznie i spokojnie.

Dopiero z czasem zrozumiałam, że to są momenty, które naprawdę zostają z nami na długo. Nie te idealne, ale te prawdziwe.

Macierzyństwo nie musi być perfekcyjne

Myślę, że wiele kobiet potrzebuje dziś usłyszeć, że nie muszą być idealne, żeby być wystarczająco dobrymi mamami. Nie muszą lubić każdej chwili macierzyństwa. Nie muszą mieć cierpliwości bez końca. Nie muszą codziennie czuć wdzięczności i spełnienia.

Macierzyństwo potrafi być piękne, ale potrafi też być monotonne, wyczerpujące i samotne. Jedno nie wyklucza drugiego. Można kochać swoje dziecko najbardziej na świecie i jednocześnie tęsknić za ciszą. Można być dobrą mamą i mieć gorszy dzień. Można czasem nie dawać rady. To nie czyni nas gorszymi kobietami.

Mam nawet poczucie, że kiedy przestajemy udawać perfekcję, dajemy innym kobietom ogromną ulgę. Pokazujemy im, że nie są same ze swoim zmęczeniem, frustracją i chaosem. A może właśnie tego potrzebujemy dziś najbardziej. Nie kolejnych idealnych obrazków, ale większej szczerości wobec siebie nawzajem.

Materiał promocyjny marki Bella Baby Happy

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...