Reklama

– Na razie nie wiem – mówi szczerze. I dodaje, że czeka go jeszcze sporo nauki. A może nawet… specjalizacja w „łataniu złamanych serduszek”.

„Kiedyś przyjdą ze złamanym sercem”

Maciej Pela mówi wprost, że myśl o pierwszych miłościach swoich dzieci czasem pojawia się w jego głowie.

– Pojawiają się takie przebłyski i zadaję sobie pytanie: co zrobię, kiedy przyjdą ze złamanym sercem? – przyznaje.

Na razie nie szuka gotowej odpowiedzi. Wręcz przeciwnie – uważa, że przyznanie się do niewiedzy jest początkiem drogi.

– To jest takie pytanie otwarte, póki co. Teraz odpowiedź brzmi: nie wiem.

I właśnie od tego „nie wiem” zaczyna się jego zdaniem rodzicielska lekcja do odrobienia.

Ojciec też musi nauczyć się wrażliwości

Maciej Pela uważa, że świat bardzo się zmienił – także w podejściu do emocji.

– Siła jest wartością uniwersalną – mówi i dodaje – Mama i tata mogą w równym stopniu nauczyć dzieci, czym jest siła.

Jego zdaniem coraz ważniejsza staje się także emocjonalna dostępność rodziców – szczególnie ojców. Bo to właśnie z domu dzieci wynoszą wzorce relacji.

– Pokazując wrażliwość, jest szansa, że w przyszłości znajdą kogoś, kto będzie dostępny emocjonalnie.

Dzięki temu – jak mówi – nie będą musiały przebijać się przez „twardą skorupę” partnera, który nie potrafi mówić o uczuciach.

„Czeka mnie specjalizacja w łataniu złamanych serduszek”

Ojcostwo – jak mówi Pela – to proces uczenia się. Czasem przez doświadczenie, czasem przez rozmowy z innymi rodzicami, dlatego pół żartem mówi, że czeka go jeszcze sporo pracy.

– Czeka mnie research. Rozmowy z rodzicami starszych dzieci. Książki – wylicza, a potem dodaje z uśmiechem – Czekają mnie studia wyższe i specjalizacja w łataniu złamanych serduszek.

Ojcostwo jako przygoda

W rozmowie pojawia się też ważna refleksja: rodzicielstwo nie jest rolą, którą można opanować raz na zawsze.

– Ojcostwo jest przygodą, w której pojawiają się różne sytuacje, z którymi trzeba się zmierzyć.

Przyznaje, że były momenty, kiedy bycie ojcem było trudniejsze – szczególnie wtedy, gdy czuł się oceniany i rozliczany z każdej decyzji. Dziś patrzy na to inaczej.

– Akceptuję to, co robię dobrze i akceptuję swoje błędy.

Bo – jak mówi – rodzicielstwo to nie tylko wychowywanie dzieci. To także rozwój dorosłych.

– Wzrastam jako człowiek dzięki temu.

Cały wywiad zobaczysz tu: Hejt za emocje? Maciej Pela mówi o ojcostwie bez wstydu.

Reklama
Reklama
Reklama