Maciej Pela: „Czeka mnie specjalizacja w łataniu złamanych serduszek”
Każdy rodzic wie, że kiedyś nadejdzie taki dzień: dziecko przyjdzie ze złamanym sercem. I nagle trzeba będzie wiedzieć, co powiedzieć. Maciej Pela w rozmowie w podcaście „Mamy to!” przyznaje, że sam czasem o tym myśli. Jak wesprzeć dziecko, gdy pierwszy raz przeżywa rozstanie?
– Na razie nie wiem – mówi szczerze. I dodaje, że czeka go jeszcze sporo nauki. A może nawet… specjalizacja w „łataniu złamanych serduszek”.
„Kiedyś przyjdą ze złamanym sercem”
Maciej Pela mówi wprost, że myśl o pierwszych miłościach swoich dzieci czasem pojawia się w jego głowie.
– Pojawiają się takie przebłyski i zadaję sobie pytanie: co zrobię, kiedy przyjdą ze złamanym sercem? – przyznaje.
Na razie nie szuka gotowej odpowiedzi. Wręcz przeciwnie – uważa, że przyznanie się do niewiedzy jest początkiem drogi.
– To jest takie pytanie otwarte, póki co. Teraz odpowiedź brzmi: nie wiem.
I właśnie od tego „nie wiem” zaczyna się jego zdaniem rodzicielska lekcja do odrobienia.
Ojciec też musi nauczyć się wrażliwości
Maciej Pela uważa, że świat bardzo się zmienił – także w podejściu do emocji.
– Siła jest wartością uniwersalną – mówi i dodaje – Mama i tata mogą w równym stopniu nauczyć dzieci, czym jest siła.
Jego zdaniem coraz ważniejsza staje się także emocjonalna dostępność rodziców – szczególnie ojców. Bo to właśnie z domu dzieci wynoszą wzorce relacji.
– Pokazując wrażliwość, jest szansa, że w przyszłości znajdą kogoś, kto będzie dostępny emocjonalnie.
Dzięki temu – jak mówi – nie będą musiały przebijać się przez „twardą skorupę” partnera, który nie potrafi mówić o uczuciach.
„Czeka mnie specjalizacja w łataniu złamanych serduszek”
Ojcostwo – jak mówi Pela – to proces uczenia się. Czasem przez doświadczenie, czasem przez rozmowy z innymi rodzicami, dlatego pół żartem mówi, że czeka go jeszcze sporo pracy.
– Czeka mnie research. Rozmowy z rodzicami starszych dzieci. Książki – wylicza, a potem dodaje z uśmiechem – Czekają mnie studia wyższe i specjalizacja w łataniu złamanych serduszek.
Ojcostwo jako przygoda
W rozmowie pojawia się też ważna refleksja: rodzicielstwo nie jest rolą, którą można opanować raz na zawsze.
– Ojcostwo jest przygodą, w której pojawiają się różne sytuacje, z którymi trzeba się zmierzyć.
Przyznaje, że były momenty, kiedy bycie ojcem było trudniejsze – szczególnie wtedy, gdy czuł się oceniany i rozliczany z każdej decyzji. Dziś patrzy na to inaczej.
– Akceptuję to, co robię dobrze i akceptuję swoje błędy.
Bo – jak mówi – rodzicielstwo to nie tylko wychowywanie dzieci. To także rozwój dorosłych.
– Wzrastam jako człowiek dzięki temu.
Cały wywiad zobaczysz tu: Hejt za emocje? Maciej Pela mówi o ojcostwie bez wstydu.