Reklama

Istnieją jednak sytuacje, które całkowicie przełamują te stereotypy i pokazują, że odpowiedzialne tacierzyństwo potrafi wejść na zupełnie nowy poziom. W przestrzeni internetowej wybuchła właśnie zacięta dyskusja po opublikowaniu niezwykle szczerej rozmowy, w której znany influencer Oskar Wojciechowski opowiedział Julii Izmalkowej o kulisach swoich finansowych relacji z byłą partnerką. Mężczyzna zdradził, jaką kwotę co miesiąc bez żadnego przymusu przelewa na konto swojej córki, wywołując u wielu osób autentyczne niedowierzanie.

Podczas gdy postronni obserwatorzy łapią się za głowy i pytają, po co wydawać tak kolosalne sumy na dziecko, Wojciechowski ze stoickim spokojem odpowiada, że tak powinien robić każdy facet, dla którego dobro dziecka jest ważniejsze niż luksusowe zachcianki.

Alimenty po rozstaniu. Dobrowolna umowa między rodzicami zmieniła zasady gry

Większość par po rozpadzie związku natychmiast kieruje swoje kroki do sądu rodzinnego, by tam przy pomocy prawników toczyć wycieńczającą walkę o każdy grosz na utrzymanie wspólnego dziecka. W tym przypadku scenariusz wyglądał zupełnie inaczej, co w polskich realiach brzmi niemal jak piękna, utopijna bajka. Oskar Wojciechowski przyznał wprost, że kwota dwudziestu tysięcy złotych, którą co miesiąc przekazuje na córkę, nie została odgórnie narzucona przez żadnego sędziego ani urzędnika państwowego.

Rodzice dziewczynki usiedli do stołu jak dwoje dojrzałych, szanujących się ludzi i samodzielnie, bez udziału osób trzecich ustalili zasady, które pozwolą ich dziecku na dorastanie w absolutnym komforcie psychicznym i materialnym. Dla przeciętnego człowieka kwota dwudziestu tysięcy złotych na jedno dziecko to abstrakcja. Ojciec małej uważa jednak, że zapewnienie dziecku dokładnie takiego samego standardu życia, jaki miałoby przy obojgu rodzicach w jednym domu, to podstawowy, męski obowiązek, z którego nie wolno się w żaden sposób wymigiwać ani tłumaczyć trudną sytuacją.

Lamborghini kontra przyszłość córki. Niezwykła hierarchia wartości nowoczesnego taty

Wielu zamożnych mężczyzn po odniesieniu sukcesu finansowego wpada w pułapkę realizowania własnych, nastoletnich marzeń o luksusie, kupując drogie zegarki, sportowe samochody czy luksusowe apartamenty na własny użytek. W wywiadzie padły niezwykle mocne i trzeźwe słowa, które dają potężnie do myślenia każdemu współczesnemu rodzicowi. Biznesmen wyznał, że mając na koncie wolne środki, mógł bez mrugnięcia okiem iść do salonu i kupić sobie najnowsze, luksusowe Lamborghini, które z pewnością podbudowałoby jego męskie ego i status społeczny.

Zamiast tego podjął świadomą i odpowiedzialną decyzję − odłożył własne zachcianki na boczny tor i wolał kupić swojej córeczce dom, zabezpieczając jej start w dorosłość. To podejście do tacierzyństwa pokazuje, jak bardzo zmieniła się mentalność nowoczesnych ojców, którzy nie traktują pieniędzy na dziecko jako przykrego haraczu dla byłej żony, ale jako najlepszą, długoterminową inwestycję w przyszłość własnego dziecka. Stawianie bezpieczeństwa emocjonalnego i materialnego kilkulatka na pierwszym miejscu to najwyższa forma dojrzałości, nad którą wielu uciekających przed odpowiedzialnością ojców powinno poważnie się zastanowić.

Klasa w relacjach z eks. Dlaczego dobre stosunki po rozwodzie to klucz do szczęścia dziecka?

Najbardziej fascynującym elementem całej tej opowieści nie są jednak same gigantyczne kwoty przelewów, ale poziom wzajemnego szacunku i kultury, jaki panuje między byłymi partnerami. Oskar Wojciechowski uważa swoje obecne relacje z matką dziecka za absolutny wzór do naśladowania dla wszystkich niepełnych rodzin w Polsce. Rozstanie dwojga dorosłych ludzi wcale nie musi oznaczać spalenia mostów, wiecznych pretensji, rzucania kłód pod nogi i robienia z dziecka karty przetargowej w osobistych rozgrywkach.

Kiedy matka czuje pełne wsparcie finansowe i psychiczne ze strony ojca swojego dziecka, znika permanentny stres, lęk o jutro i frustracja, które tak często zatruwają atmosferę w domach samotnych rodziców. Spokojna, bezpieczna finansowo mama to automatycznie szczęśliwe, zrównoważone emocjonalnie dziecko, które nie musi uczestniczyć w dorosłych kłótniach o alimenty. Jako świadome społeczeństwo musimy zacząć głośno promować takie postawy i pokazywać, że mądre rodzicielstwo po rozwodzie jest możliwe.

Może pora też wreszcie przestać dziwić się mężczyznom, którzy dobrowolnie dbają o swoje dzieci i robią to na najwyższym możliwym dla siebie poziomie? To nie jest powód do sensacji, ale normalność, do której każdy dojrzały mężczyzna powinien dążyć od pierwszego dnia po rozstaniu.

Zobacz też: „Mąż w domu palcem nie kiwnie, do dziecka ani razu nie wstał w nocy. To wina teściowej, bo tak go wychowała”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...