Reklama

Nie jest za późno

Wielu rodziców zakłada, że jeśli po rozwodzie coś się nie ułożyło, to jest już „po wszystkim”. Tymczasem, jak mówi Małgorzata Bohosiewicz-Suchoń, mediatorka z 25-letnim doświadczeniem w mediacjach, pomoc jest możliwa na każdym etapie.

Rodzice trafiają do mediatorów nie tylko przed rozwodem czy w jego trakcie, ale także po nim. Często są zmęczeni konfliktem, codziennymi napięciami i brakiem porozumienia w sprawach dotyczących dzieci. To właśnie wtedy decydują się poszukać wsparcia.

Najważniejsze jest to: nawet jeśli od dawna się nie dogadujecie, to nie jest za późno, żeby spróbować to zmienić.

Rozwód to nie koniec relacji

Jednym z kluczowych wątków tej rozmowy jest zmiana myślenia o rozwodzie. Formalne zakończenie związku nie kończy relacji między rodzicami. W rzeczywistości otwiera nowy etap – etap współpracy.

Po rozwodzie zaczyna się codzienność, która wymaga:

  • komunikacji,
  • organizacji,
  • podejmowania wspólnych decyzji.

I to właśnie ten etap bardzo często okazuje się najtrudniejszy. Życie przynosi nowe sytuacje, których nie da się wcześniej zaplanować, a konflikty mogą pojawiać się na nowo.

Dwa domy, jedno życie dziecka

Po rozwodzie rodzina funkcjonuje inaczej, ale nadal istnieje. Dziecko żyje w dwóch domach, a rodzice muszą wspólnie organizować jego codzienność.

W praktyce oznacza to konieczność stałej współpracy. Nawet jeśli opieka jest ustalona, pojawiają się wyzwania związane z przekazywaniem dzieci, planowaniem czasu czy reagowaniem na zmieniające się potrzeby. Często w tę współpracę włączają się także inne osoby i instytucje, na przykład szkoła.

Jeśli w tym miejscu pojawia się napięcie, każda drobna sprawa może stać się źródłem konfliktu. Dlatego – jak podkreśla mediatorka – warto zatrzymać się i poszukać wsparcia, zamiast utrwalać ten schemat.

To nie jest samotne rodzicielstwo

W rozmowie pada ważne rozróżnienie: po rozwodzie nie jesteśmy samotnymi rodzicami, tylko samodzielnymi.

To oznacza, że każdy z rodziców ma swoją przestrzeń i odpowiedzialność, ale jednocześnie oboje nadal są odpowiedzialni za dziecko. Ta zmiana perspektywy pozwala inaczej spojrzeć na codzienność i odejść od poczucia osamotnienia w stronę współodpowiedzialności.

Są sytuacje, w których rozmowy między rodzicami przestają mieć sens. Każde spotkanie kończy się kłótnią, a komunikacja zamienia się w konflikt.

Mediatorka podkreśla, że to właśnie wtedy warto sięgnąć po pomoc. Często dopiero osoba z zewnątrz jest w stanie zobaczyć, co blokuje rozmowę i pomóc ją na nowo uporządkować. Spotkanie i spokojna rozmowa w bezpiecznej przestrzeni mogą być pierwszym krokiem do zmiany.

Czy po tym wszystkim można być szczęśliwym?

To jedno z najważniejszych pytań, które pojawia się w tej rozmowie. Odpowiedź jest jednoznaczna: tak, można.

Mediatorka odwołuje się także do własnego doświadczenia. Sama przeszła przez rozwód i budowała rodzinę patchworkową. Przyznaje, że to proces trudny, wymagający czasu, cierpliwości i gotowości do pracy nad sobą. Jednocześnie podkreśla, że mimo tych trudności możliwe jest zbudowanie spokojnego, dobrego życia.

Szczęście dziecka jest w waszych rękach

Najmocniejszy wniosek dotyczy dzieci. Ich dobro i poczucie bezpieczeństwa zależą od tego, jak rodzice potrafią odnaleźć się w nowej sytuacji.

Jeśli dziecko może wrócić od drugiego rodzica i swobodnie opowiedzieć, co robiło, a drugi rodzic przyjmuje to z akceptacją, to dostaje jasny komunikat: ma prawo kochać oboje rodziców i nie musi wybierać.

To właśnie taka postawa buduje w dziecku poczucie bezpieczeństwa i daje mu przestrzeń do bycia szczęśliwym.

To jest trudne, ale możliwe

Na koniec wybrzmiewa coś bardzo ważnego: to wszystko nie jest łatwe. Rozwód i życie po nim to proces, który wymaga pracy, cierpliwości i często wielu prób.

Nie zawsze wszystko układa się od razu. Pojawiają się błędy i trudne momenty. Jednak – jak podkreśla mediatorka – mimo tych wszystkich wyzwań można dojść do miejsca, w którym relacje są spokojniejsze, a dzieci czują się bezpieczne.

Cały odcinek podcastu „Mamy to!” z Małgorzatą Bohosiewicz-Suchoń obejrzysz na YouTube mamotoja.pl.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...