Po rozwodzie dalej nie potraficie się dogadać? Mediatorka: „Nie jest za późno”
Czy jeśli od rozwodu minęło trochę czasu, a wy wciąż nie potraficie się porozumieć, to znaczy, że już tak zostanie? W podcaście „Mamy to!” pada ważna odpowiedź: nie ma takiego momentu, w którym nie da się tego zmienić. Nawet jeśli konflikt trwa i wydaje się, że utknęliście w tym samym miejscu.
Nie jest za późno
Wielu rodziców zakłada, że jeśli po rozwodzie coś się nie ułożyło, to jest już „po wszystkim”. Tymczasem, jak mówi Małgorzata Bohosiewicz-Suchoń, mediatorka z 25-letnim doświadczeniem w mediacjach, pomoc jest możliwa na każdym etapie.
Rodzice trafiają do mediatorów nie tylko przed rozwodem czy w jego trakcie, ale także po nim. Często są zmęczeni konfliktem, codziennymi napięciami i brakiem porozumienia w sprawach dotyczących dzieci. To właśnie wtedy decydują się poszukać wsparcia.
Najważniejsze jest to: nawet jeśli od dawna się nie dogadujecie, to nie jest za późno, żeby spróbować to zmienić.
Rozwód to nie koniec relacji
Jednym z kluczowych wątków tej rozmowy jest zmiana myślenia o rozwodzie. Formalne zakończenie związku nie kończy relacji między rodzicami. W rzeczywistości otwiera nowy etap – etap współpracy.
Po rozwodzie zaczyna się codzienność, która wymaga:
- komunikacji,
- organizacji,
- podejmowania wspólnych decyzji.
I to właśnie ten etap bardzo często okazuje się najtrudniejszy. Życie przynosi nowe sytuacje, których nie da się wcześniej zaplanować, a konflikty mogą pojawiać się na nowo.
Dwa domy, jedno życie dziecka
Po rozwodzie rodzina funkcjonuje inaczej, ale nadal istnieje. Dziecko żyje w dwóch domach, a rodzice muszą wspólnie organizować jego codzienność.
W praktyce oznacza to konieczność stałej współpracy. Nawet jeśli opieka jest ustalona, pojawiają się wyzwania związane z przekazywaniem dzieci, planowaniem czasu czy reagowaniem na zmieniające się potrzeby. Często w tę współpracę włączają się także inne osoby i instytucje, na przykład szkoła.
Jeśli w tym miejscu pojawia się napięcie, każda drobna sprawa może stać się źródłem konfliktu. Dlatego – jak podkreśla mediatorka – warto zatrzymać się i poszukać wsparcia, zamiast utrwalać ten schemat.
To nie jest samotne rodzicielstwo
W rozmowie pada ważne rozróżnienie: po rozwodzie nie jesteśmy samotnymi rodzicami, tylko samodzielnymi.
To oznacza, że każdy z rodziców ma swoją przestrzeń i odpowiedzialność, ale jednocześnie oboje nadal są odpowiedzialni za dziecko. Ta zmiana perspektywy pozwala inaczej spojrzeć na codzienność i odejść od poczucia osamotnienia w stronę współodpowiedzialności.
Są sytuacje, w których rozmowy między rodzicami przestają mieć sens. Każde spotkanie kończy się kłótnią, a komunikacja zamienia się w konflikt.
Mediatorka podkreśla, że to właśnie wtedy warto sięgnąć po pomoc. Często dopiero osoba z zewnątrz jest w stanie zobaczyć, co blokuje rozmowę i pomóc ją na nowo uporządkować. Spotkanie i spokojna rozmowa w bezpiecznej przestrzeni mogą być pierwszym krokiem do zmiany.
Czy po tym wszystkim można być szczęśliwym?
To jedno z najważniejszych pytań, które pojawia się w tej rozmowie. Odpowiedź jest jednoznaczna: tak, można.
Mediatorka odwołuje się także do własnego doświadczenia. Sama przeszła przez rozwód i budowała rodzinę patchworkową. Przyznaje, że to proces trudny, wymagający czasu, cierpliwości i gotowości do pracy nad sobą. Jednocześnie podkreśla, że mimo tych trudności możliwe jest zbudowanie spokojnego, dobrego życia.
Szczęście dziecka jest w waszych rękach
Najmocniejszy wniosek dotyczy dzieci. Ich dobro i poczucie bezpieczeństwa zależą od tego, jak rodzice potrafią odnaleźć się w nowej sytuacji.
Jeśli dziecko może wrócić od drugiego rodzica i swobodnie opowiedzieć, co robiło, a drugi rodzic przyjmuje to z akceptacją, to dostaje jasny komunikat: ma prawo kochać oboje rodziców i nie musi wybierać.
To właśnie taka postawa buduje w dziecku poczucie bezpieczeństwa i daje mu przestrzeń do bycia szczęśliwym.
To jest trudne, ale możliwe
Na koniec wybrzmiewa coś bardzo ważnego: to wszystko nie jest łatwe. Rozwód i życie po nim to proces, który wymaga pracy, cierpliwości i często wielu prób.
Nie zawsze wszystko układa się od razu. Pojawiają się błędy i trudne momenty. Jednak – jak podkreśla mediatorka – mimo tych wszystkich wyzwań można dojść do miejsca, w którym relacje są spokojniejsze, a dzieci czują się bezpieczne.
Cały odcinek podcastu „Mamy to!” z Małgorzatą Bohosiewicz-Suchoń obejrzysz na YouTube mamotoja.pl.