Przełom w polskiej opiece okołoporodowej. Ojcowie wreszcie zostali zauważeni
7 maja weszły w życie nowe standardy organizacyjne opieki okołoporodowej, które po raz pierwszy wprost wskazują ojców jako adresatów edukacji okołoporodowej. Bo mężczyźni chcą być obecni i pomagać partnerkom w pierwszych chwilach życia dziecka. Ale sam zapis to za mało.

Kiedy mówi się o przygotowaniu do porodu i opiece nad noworodkiem, przede wszystkim kieruje się te słowa do kobiet. To właśnie mamy z zasady są postrzegane jako te, które mają naturalną więź z dzieckiem i otaczają je opieką od pierwszych chwil życia. Żyjemy jednak w czasach, w których tatusiowie chcą mieć takie same prawo do opieki nad dzieckiem i też zależy im na budowaniu więzi z maleństwem od samego początku. Są jednak na przegranej pozycji – bo do nich nikt do tej pory nie kierował informacji związanych z edukacją okołoporodową. Teraz może się to zmienić. Nastąpił przełom i polskie standardy opieki okołoporodowej wreszcie oficjalnie zauważyły ojców.
Powstała Rada Programowa ds. Włączenia Ojców w Opiekę Okołoporodową
- „Tato, a gdzie mama?” – tego typu pytania wielu z nas kojarzy ze swojego dzieciństwa. Gdy byliśmy młodsi, relacja z mamami dla większości z nas była czymś naturalnym, podczas gdy ojcowie pełnili zupełnie inną rolę w rodzinie. Większość mężczyzn z poprzednich pokoleń nie angażowało się aż tak w proces wychowawczy. Dziś panowie zmieniają wizerunek ojca i świadomie chcą się angażować w wychowanie swoich pociech. Nie jest to jednak takie łatwe.
Kobiety w dzisiejszych czasach mają dostęp do ogromnej wiedzy i zajęć przygotowujących do porodu i pierwszych chwil z dzieckiem. Szkoły rodzenia przygotowują programy dedykowane przyszłym mamom. Oprócz tego wiele czynności przychodzi nam w sposób naturalny. Siłą rzeczy tatusiowie są pod tym względem na przegranej pozycji. Nie dość, że natura robi swoje, to jeszcze nie mają wsparcia w postaci programów, które przygotowywały by ojców do opieki okołoporodowej. Ale wraz ze zmianą podejścia mężczyzn na szczęście powoli zmienia się również to.
Teraz w końcu system po raz pierwszy zauważył tatę. Fundacja Share the Care promująca partnerski model rodziny ogłosiła powołanie Rady Programowej ds. Włączenia Ojców w Opiekę Okołoporodową. 7 maja weszły w życie nowe standardy organizacyjne, które po raz pierwszy wprost wskazują ojców jako adresatów edukacji okołoporodowej.
„Zrozumienie potrzeb partnerki pomaga obojgu”
Nowo powołana Rada będzie pracować nad tym, aby zmiana zapisana w standardach przełożyła się na realną praktykę w szkołach rodzenia, placówkach medycznych i programach edukacji przedporodowej. O tym, dlaczego przygotowanie mężczyzny przed porodem jest tak ważne, opowiedział nam Pan Adam Ciesielski, który sam jest świeżo upieczonym tatą. Jest też absolwentem programu „Zanim zostanę tatą”, czyli takiej „szkoły rodzenia dla ojców” dotychczas tworzonej przez Fundację Share the Care.
- Możemy zobrazować sobie i jednocześnie wcielić w życie różne role, którym będziemy próbować sprostać. Odciążenie psychiczne kobiety oraz świadome wsparcie jej jest niezwykle ważne w tym czasie. Zrozumienie potrzeb partnerki pomaga obojgu przejść trudne chwile, które zawsze bywają podczas takowej opieki – tłumaczy.
Dzięki takiej formie przygotowania mężczyzna jest w stanie z pełną świadomością oraz zaangażowaniem towarzyszyć partnerce na każdym kroku bycia w ciąży, jak również porodu i początkowego etapu życia dziecka. Dzięki temu buduje niesamowitą więź zarówno z ukochaną, jak i z maleństwem, które potrzebuje bliskości mamy i taty.
- Włączenie ojców w edukację okołoporodową to jest na pewno bardzo duża szansa na to, żeby i oni byli lepiej przygotowani, ale także żeby kobieta miała lepsze wsparcie, a dziecko lepszą szansę na budowanie więzi z tatą od samego początku – podkreśla dr Kamil Janowicz, psycholog z Uniwersytetu SWPS i członek Rady.
W skład Rady weszli przedstawiciele i przedstawicielki środowiska medycznego, akademickiego, organizacji społecznych oraz instytucji publicznych, m.in. eksperci z WUM, IMiD, SWPS, NRPiP, Fundacji Rodzić po Ludzku i Fundacji Share the Care. Wszyscy będą pracować na to, aby prawo w Polsce coraz bardziej dostrzegało ojców i wspomagało ich w należytym dbaniu o partnerkę i dziecko.
- W okresie okołoporodowym kobiety najbardziej potrzebują obecności bez oceniania i bez presji. Partner, który angażuje się w przygotowania, uczestniczy w edukacji przedporodowej i naprawdę słucha, daje kobiecie poczucie, że nie jest sama – tłumaczy Monika Piekarek, członkini Zarządu Fundacji Rodzić po Ludzku, która także weszła w skład rady. – Prawdziwy sprawdzian przychodzi w połogu. Największym wsparciem jest partner, który nie pyta: „w czym pomóc?”, tylko bierze odpowiedzialność za codzienność, dom, organizację i ochronę czasu na odpoczynek.
Czego tak naprawdę potrzebują ojcowie?
- Pierwsze chwile ojca z dzieckiem uświadamiają go, iż jest w poczuciu największego wyzwania oraz obowiązku w swoim życiu – opowiada pan Adam, bazując na swoim doświadczeniu. Nic już nie będzie takie samo. Uczą poczucia przynależności oraz pozwalają na uświadomienie sobie swoich wartości, które będą ważne, aby odpowiednio zająć się swoim potomstwem. Kierują nas do podjęcia odpowiednich działań, no i przede wszystkich uczą nas wychodzenia ze swojej strefy komfortu.
Nowo utworzona Rada Programowa ma dbać o to, aby to wychodzenie ze strefy komfortu było jak najbardziej komfortowe. Wiadomo, że pojawienie się w rodzinie dziecka – szczególnie pierwszego – będzie nowością zarówno w życiu kobiety, jak i mężczyzny. Oboje będą musieli nauczyć się funkcjonować w nieznanej sobie dotąd rzeczywistości i ułożyć sobie ją po swojemu. Nie ma jednej złotej zasady, która mówi o tym, jak wychowywać dziecko. Ale są pewne podstawy, które powinna znać nie tylko mama – tata również ma prawo do ich poznania, zanim przyjdzie mu stawić czoła największemu wyzwaniu w jego życiu.
Badania przeprowadzone w krajach skandynawskich pokazują, że okres okołoporodowy to czas, w którym mężczyźni potrzebują wsparcia w budowaniu ojcowskiej tożsamości, osadzeniu się w nowej roli i zobowiązaniach. Doświadczają oni szeregu wyzwań związanych z utrzymaniem rodziny, z zaangażowaniem w relację z dzieckiem, ze zmianami w relacji z partnerką, a także z problemami związanymi z karmieniem piersią, ponieważ ojcom trudno zrozumieć swoją rolę i adekwatnie wspierać partnerkę. Po trzecie, ojcowie w okresie okołoporodowym doświadczają silnego lęku o zdrowie i rozwój dziecka oraz zdrowie partnerki. Często czują się bezużyteczni, pomijani, trudno im się odnaleźć w nowej sytuacji. Zdrowie psychiczne mężczyzn jest równie ważne w edukacji okołoporodowej jak kobiet.
Pan Adam wspomina, że dzięki programowi Fundacji Share the Care, był bardzo dobrze przygotowany do momentu porodu i pierwszych chwil z dzieckiem. I jest niesamowicie wdzięczny, że miał dzięki temu dostęp do edukacji okołoporodowej.
- Do ostatniego momentu byłem spokojny, nie podejmowałem z żoną pochopnych ruchów. Byliśmy mocno świadomi i dobrze przygotowani do całej otoczki okołoporodowej. Wiadomo, że po urodzeniu dziecka człowiek nie jest w stanie wszystkiego sobie wyobrazić. Aczkolwiek, będąc, powtórzę jeszcze raz, świadomym przyszłym rodzicem, możesz wszelkie wyobrażenia o rodzicielstwie przekłuć bardzo szybko w tę codzienność po narodzinach. Szybko przeobraziliśmy ją w nasze doświadczenia, które zebraliśmy do tego czasu. Zauważyliśmy, że nasz synek Mikołaj bardzo szybko dzięki temu potrafił się „ułożyć” pod nas - tak jak my to zrobiliśmy dla niego.
Czas połączyć siły dla dobra mamy i taty
Wciąż mówimy o równych prawach w kontekście kobiet. Zapominamy jednak często o tym, że mężczyźni również bywają na przegranej pozycji – np. w kontekście opieki okołoporodowej. Takie działania jak nowo powstała Rada Programowa to krok milowy w dążeniu do równych praw w rodzinie. Wciąż jednak jest kroplą w morzu potrzeb mężczyzn dotyczących przygotowania do roli ojca.
- Sam zapis to za mało. W większości programów edukacja okołoporodowa wciąż skupia się prawie wyłącznie na mamach. Dlatego tak ważne jest, aby programy szkół rodzenia i edukacji przedporodowej uwzględniały także potrzeby i perspektywę przyszłych ojców. To przynosi korzyści mężczyźnie, rodzącej kobiecie i dziecku, które zyskuje zaangażowanego tatę od samego początku – tłumaczy Karolina Andrian z Fundacji Share the Care, która kieruje pracami nowo powstałej Rady.
Członkowie Rady wyraźnie wskazują, że teraz potrzebny jest kolejny krok: przejście od zapisu w standardach do realnej praktyki w szkołach rodzenia, gabinetach, placówkach medycznych i programach edukacji okołoporodowej. Czas uwzględnić tatę, który razem z mamą będzie opiekował się maleństwem i stanie się dla niego najważniejszym człowiekiem w życiu. Bo w końcu tata to nasz pierwszych super bohater, prawda?