Poprosiła ciężarną do okienka bez kolejki. „Jedna kobieta wrzasnęła, że to skandal i nigdy tu nie wróci”
Jednym z tematów, który rozgrzewa Polaków do czerwoności, są... prawa ciężarnych. A może raczej bezprawie? Bo kiedy kobieta w ciąży zostaje poproszona do kasy poza kolejką, okazuje się, że każdy z pozostałych klientów znajduje powód, dla którego to on powinien być obsłużony jako pierwszy. W końcu „ciąża to nie choroba”. W przeciwieństwie do zmęczenia, ciężkich zakupów czy dziecka uwieszonego przy biodrze.

Nie, ciąża to nie choroba, ale stan, który wymaga szczególnej uwagi i troski. Jakiś czas temu na platformie Threads pojawił się post dotyczący przepuszczania ciężarnych w kolejce. Sam post i opublikowane przy nim komentarze wiele mówią o tym, co my, Polacy, myślimy o ciężarnych i ich potrzebach.
Oburzenie w narodzie, bo ciężarna ma pierwszeństwo
„Dziś pojawiła się kobieta w zaawansowanej ciąży i pokornie stanęła na końcu długiej kolejki. Koleżanka ją zauważyła i poprosiła do okienka, poza kolejką. Dżizas, jakie oburzenie wybuchło. Jedna kobieta (z dzieckiem) wrzasnęła, że to skandal, że nigdy tu nie wróci i trzasnęła za sobą drzwiami. Inna, że ciąża to nie choroba i my powinniśmy to wiedzieć, że są tutaj >>bardziej chorzy<< ludzie. Ręce nam opadły doprawdy” – opisuje sytuację farmaceutka @am.ginger.writer.
Już pierwsze zdanie przykuwa uwagę, szczególnie określenie: POKORNIE stanęła na końcu kolejki. W końcu tego oczekuje się od ciężarnych, prawda? Żeby się nie wychylały, żeby były niewidzialne, żeby znały swoje miejsce w kolejce. Ale jak słusznie zauważyła jedna z komentujących osób, w tym wypadku to nie jest widzimisię. Tu chodzi o dobrostan kobiety i dziecka:
- „Kobietę w ciąży się w kolejce przepuszcza, bo ciężko się z brzuchem stoi, ale przede wszystkim z powodu chorych ludzi. Żeby się nie zaraziła. Więc jeśli któraś z was jest ciąży, to niech zawsze ogranicza czas spędzony w takich miejscach i nie przejmuje skomleniem dzieciofobów. Ich problemy psychiczne to nie wasz problem. Teraz macie inne priorytety”.
Kobieta kobiecie w ciąży wilkiem
Kolejna z internautek miała równie ciekawą obserwację: bardzo często to kobiety (a nierzadko matki) mają pretensje do innych kobiet. Czasem reagują agresją:
- „W ciąży zauważyłam, że najwięcej pretensji mają KOBIETY. Mężczyźni mnie od razu przepuszczali i jeszcze niektórzy upomnieli te kobiety, że jak mogą być tak wredne, jak same są kobietami. Potem się dziwimy, że kobiety nie chcą mieć dzieci, jak już podczas ciąży są pretensje i problemy”.
- „A potem lamenty, że dzieci nie chcą rodzić. No sorry. Jak społeczeństwo tak traktuje ciężarne, to się odechciewa. Ciąża nie choroba? Starość też nie, jak ma siłę się kłócić, to ma siłę stać. Tyle się mówi, jakie to młode pokolenie takie i owakie, a głównie widzę chamstwo i buractwo w wykonaniu osób 60+”.
W punkt. To samo społeczeństwo, które oczekuje od nas rodzenia dzieci, 0burza się, kiedy te dzieci mają się na świecie pojawić. Jakby spełnienie jakiejś społecznej powinności było naszym jedynym zadaniem.
JA stałam, to ty też możesz
Moją uwagę zwrócił jeszcze jeden komentarz:
- „Zawsze grzecznie stoję w kolejce z niepełnosprawnym dzieckiem, bo chcę je nauczyć szacunku do osób chorych, do osób starszych i do osób, które robią zakupy, wracając po pracy. A ciąża? Bez przesady. Kobiety w ciąży pracują, latają na wakacje, wyjeżdżają na weekendy, a jeżeli ciąża jest zagrożona, to leżą i są otoczone opieką. Sama zawsze czekałam w kolejce i nie robiłam z siebie cierpiętnicy, bo ciąża to wybór kobiety i okres przejściowy”.
Cieszę się, że autorka powyższych słów może pozwolić sobie na „grzeczne stanie w kolejce z dzieckiem z niepełnosprawnością”, choć jad aż się wylewa spod jej palców. Nie każda kobieta, nie każda osoba, droga pani, może sobie na to pozwolić.
Poproszenie o przepuszczenie w kolejce, jeśli naprawdę się tego potrzebuje, nie jest niegrzeczne. Jest korzystaniem ze swojego przywileju, nawet jeśli nie jest on regulowany prawnie (zgodnie z prawem wyłącznie w placówkach powiązanych z ochroną zdrowia należy przyjąć ciężarną poza kolejnością).
Warto przy tym pamiętać, że każda historia jest inna. Każda kobieta i każda osoba ma inne potrzeby i inne możliwości. To, że jedna do 9. miesiąca ciąży pracowała i świetnie się czuła, nie powinno umniejszać dolegliwości tej, która w 1 trymestrze słania się na nogach i nawet codzienne zakupy spożywcze są dla niej wyczynem.
Wystarczy odrobina życzliwości, zrozumienia, a nam wszystkim będzie żyło się lepiej.
Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl albo bezpośrednio do mnie: hanna.szczesiak@burdamedia.pl
Czytaj także: Polacy tylko udają, że szanują ciężarne. „W kolejkach spada na ciążowy brzuch peleryna niewidka”