dziecko w szpitalu
fot. Adobe Stock

Leczenie dziecka za granicą. Jak zabezpieczyć przyszłość malucha?

Choroba dziecka to zawsze dla rodziców trudny moment w życiu. Sytuacja rodziny komplikuje się zwłaszcza wtedy, gdy możliwości leczenia w Polsce wyczerpały się i konieczne jest szukanie ratunku w szpitalach za granicą. Niepewność, nieznajomość procedur, a do tego astronomiczne wydatki – to nowa rzeczywistość, z którą mierzą się rodzice lub opiekunowie dziecka. Czy można się przygotować na tak trudną sytuację i gdzie szukać pomocy?
dziecko w szpitalu
fot. Adobe Stock
Dramatyczne apele rodziców, którzy zbierają pieniądze na leczenie córki lub syna nie są w mediach wyjątkiem. To smutna codzienność. Koszty terapii za granicą bywają tak duże, że ostatnią deską ratunku jest już tylko publiczna zbiórka pieniędzy. Badania wykonane w listopadzie 2020 roku na zlecenie PZU pokazały, że aż trzy czwarte Polaków ma oszczędności nie większe niż półroczna pensja. Oznacza to, że koszty operacji w zagranicznej placówce, wydatki na lekarstwa czy przeloty są nie do udźwignięcia dla przeciętnej rodziny.

Rozwiązanie? Ubezpieczenie dla dziecka

Co prawda, nawet najbardziej troskliwy rodzic nie jest w stanie przewidzieć choroby dziecka czy nagłego wypadku, ale może zabezpieczyć finansowo rodzinę. Taką ochronę daje polisa na życie i zdrowie. PZU wprowadziło właśnie nowe ubezpieczenie dla dzieci, gdzie ubezpieczyciel bierze na siebie pełną organizację zagranicznego leczenia i pokrywa jego koszty, nawet do 2 mln euro! Wsparcie PZU jest kompleksowe – począwszy od przygotowania drugiej opinii medycznej weryfikującej diagnozę i sposób terapii, poprzez znalezienie placówki za granicą, transport na miejsce leczenia chorego dziecka i opiekunów, pokrycie kosztów zabiegów i leczenia, aż po opłacenie hotelu i pomocy tłumacza w szpitalu. Ubezpieczenia daje wsparcie finansowe w przypadku nowotworów, w tym także złośliwych, operacji kardio- i neurochirurgicznych oraz przeszczepów narządów.
Dla rodziców diagnoza nowotworu u ich kilkuletniego dziecka jest zawsze szokiem i potrafi dosłownie zwalić z nóg. Na szczęście potem przychodzi mobilizacja, by zrobić wszystko co w naszej mocy, żeby pomóc dziecku – mówi Dominika, mama pięcioletniej Asi, u której zdiagnozowano białaczkę. – U nas zaczęło się to niewinnie. Asia czuła się zmęczona i senna, często miewała gorączkę, czasem płakała w nocy i skarżyła się na ból. Po wielu wizytach u lekarzy i szukaniu przyczyny, postawiono właściwą diagnozę. Leczenie w Polsce było długie i żmudne, pochłonęło nasze oszczędności, ale nie pomogło. Po kilku miesiącach stało się wreszcie jasne, że żeby pomóc córce pokonać nowotwór, musimy zdecydować się na terapię za granicą. Wybór padł na zaproponowany przez ubezpieczyciela ośrodek w Bostonie. Nasze ubezpieczenie od PZU okazało się nie do przecenienia. To ubezpieczyciel zajął się formalnościami, tłumaczeniem dokumentacji medycznej i zorganizowaniem wyjazdu dla córki i dla mnie. A co najważniejsze – pokrył koszty terapii w USA. A dziś, kiedy już obie jesteśmy w Polsce, możemy nareszcie cieszyć się tym, że Asia jest zdrowa – dodaje Dominika. 
Długie oczekiwanie na zabieg to w czasie pandemii już standard, i to nie tylko w przypadku przeszczepów. Tym trudniej żyć ze świadomością, że operacja jest konieczna, aby dziecko mogło dalej normalnie się rozwijać – jak choćby w przypadku Karola. 
U naszego, nastoletniego syna, w związku z chorobą konieczna była pilna operacja zastawki serca. Niestety w Polsce lista oczekujących na zabieg była długa, a serce coraz gorzej pracowało. Dzięki pomocy ubezpieczyciela szybko zorganizowaliśmy wyjazd do zagranicznej placówki w Niemczech, gdzie przeprowadzono operację. Bez pieniędzy z polisy trudno byłoby nam podołać wszystkim wydatkom związanym z leczeniem syna – wspominają rodzice.

Na co zwrócić uwagę, wybierając polisę?

Ubezpieczenie daje istotne wsparcie w przypadku leczenia w placówkach medycznych na całym świecie. W ramach polisy ubezpieczyciel bierze na siebie organizację leczenia oraz pokrywa koszty aż do 2 mln euro. Dziecko oraz jego dwóch opiekunów mają zapewniony transport, opłacone koszty zakwaterowania, wyżywienia a także opiekę tłumacza. To nie koniec, bo gdy wymaga tego zdrowie małego pacjenta, ubezpieczyciel kontynuuje pomoc finansową także po powrocie dziecka do Polski. Ubezpieczenie daje więc możliwości, które zazwyczaj są poza zasięgiem finansowym przeciętnej polskiej rodziny.
Życie pisze różne scenariusze, dlatego dobrze być przygotowanym nawet na ten nie najlepszy. W razie ciężkiej choroby naszego dziecka dzięki ubezpieczeniu PZU terapię w placówce za granica można rozpocząć natychmiast, bez konieczności uruchamiania czasochłonnej procedury refundacyjnej lub zakładania zbiórki publicznej. Czas odgrywa w leczeniu zawsze bardzo ważną rolę. Świadomość, że w takiej chwili nie trzeba się martwić o pieniądze sprawia, że rodzina może być ze sobą blisko i skupić się na tym, co najważniejsze.  
 
Materiał powstał z udziałem PZU
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy