Reklama

Polacy dzielą się na dwie grupy: tych, którzy na widok dziecka samodzielnie wykładającego albo pakującego zakupy przy kasie z uśmiechem przyglądają się poczynaniom malca oraz tych, którzy na samą myśl, że będą w domu dwie minuty później, zaczynają przypominać Gniew z animacji „W głowie się nie mieści”. Wiecie: policzki robią się czerwone, na twarzy pojawia się grymas wściekłości, pięści zaczynają się zaciskać...

Trening samodzielności w supermarkecie

Iza i Patryk Węgierkiewicz, rodzice, którzy prowadzą na Instagramie profil @qualitytestpl, opublikowali fantastyczną rolkę przedstawiającą scenkę, której wielu Polaków szczerze nienawidzi. Zresztą podpis na filmie to właśnie: „Wiemy, że nienawidzisz nas w kolejce do kasy. A on ma 1,5 roku i właśnie uczy się życia”.

W ciągu kilku dni film zdobył ponad milion wyświetleń, skomentowano go tysiąc razy. Przyznam szczerze, że choć daleko mi do oazy spokoju, widok Olisia wkładającego rzeczy do „strefy pakowania” uznałam za... uroczy. Być może to dlatego, że ta scenka rozgrywa się jedynie na ekranie mojego telefonu, a nie w prawdziwym życiu. Bo jak pokazują komentarze, Polacy raczej należą do tej drugiej grupy. Tej, która uważa, że sklep czy inne miejsca publiczne, w których panują określone zasady, to nie miejsca na trening samodzielności.

Patryk i Iza sami zrobili krótką ankietę i poprosili o głosy, w którym teamie są internauci: team „pełna wyrozumiałość” czy team „litości, spieszę się do domu”.

Nauka życia czy robienie z dziecka pępka świata?

Rolka wzbudziła aż takie emocje, że jej twórcy musieli doprecyzować: „Zakupy z Olisiem robimy najczęściej w tygodniu rano, kiedy kas jest kilkanaście i większość świeci pustkami, więc nikt za nami nie czeka. Dla nas to nie nauka kasowania, bo to akurat najmniej ważne. Chodzi o to, żeby mógł być uczestnikiem zwykłego rodzinnego dnia i poznawał produkty wcześniej niż dopiero na talerzu. Umiejętności przyjdą same, my po prostu nie chcemy go z tego życia wyłączać i nie zgadzamy się na jego bycie biernym uczestnikiem, kiedy nim być nie musi”.

Ten komentarz był potrzebny, bo głosy pod filmem pokazują, że ich metoda spotkała się ogromnym niezrozumieniem i krytyką. Oto kilka z komentarzy (te, które zdobyły najwięcej polubień internautów):

  • „Jestem mamą dwójki i zdecydowanie team: litości! Jasne, że prawo tego nie zabrania, jasne, że dzieci muszą się uczyć, ale taki trening samodzielności zaplanowałabym, tylko wtedy gdy nie ma kolejki. My i nasze dzieci nie jesteśmy pępkiem Świata”.
  • „Nie, nie uczy się życia. Dziecko nie musi umieć kasować towaru w sklepie w wieku niecałych dwóch lat. Zamiast tego możesz je nauczyć, że nie jest samo na świecie – taka lekcja w tym wieku przyda mu się bardziej”.
  • „Mam dwulatka i szlag by mnie trafił, jakbym stała w kolejce, spiesząc się, a dziecko przede mną kasowałoby zakupy. Jeszcze ma dużo lat przed sobą, żeby się tego nauczyć”.

A Wy, w której grupie jesteście?

Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl albo bezpośrednio do mnie: hanna.szczesiak@burdamedia.pl

Czytaj też: Pracownica Biedronki: „Jest jeden typ rodzica, którego boimy się najbardziej. Widzę go codziennie”. Spektakl zaczyna się przy kasie

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...