Reklama

Nie, nie zachęcam Was do wychowywania małych egoistów. ;) Jednak sposób komunikacji z dzieckiem, słowa, które do niego kierujemy, ma ogromne znaczenie. Możemy zasugerować dziecku, że może się podzielić, ale nie powinniśmy go do tego zmuszać.

Nauka (nie)dzielenia się

Ten z pozoru błahy temat podjęła Ula Rodziewicz-Kropiwnicka, która prowadzi na Instagramie profil @trzykropki_story. To ekspertka literatury dziecięcej, która porusza też tematy dotyczące rozwoju i wychowania dzieci.

W filmie poświęconym dzieleniu się Rodziewicz-Kropiwnicka mówi:

– „Daj koledze, bo koledze będzie smutno”, czyli moje uczucia są mniej ważne niż kolegi. Z takiego dziecka wyrośnie dorosły, który w bardzo łatwy sposób podporządkuje się grupie i nie będzie miał własnego zdania.

I pewnie masz teraz przed oczami te wszystkie razy, kiedy prosiłaś dziecko, żeby podzieliło się z koleżanką czy bratem... Następnym razem lepiej inaczej sformułować myśl.

Rodziewicz-Kropiwnicka radzi, by powiedzieć dziecku: „To jest Twoje i Ty możesz, ale nie musisz się dzielić”. Dziecko uczy się, że ma prawo do własności, a w dodatku ma wybór i musi przyjąć konsekwencje tego wyboru.

Czy dziecko naprawdę musi się dzielić?

Nie, dziecko nie ma obowiązku dzielenia się swoimi rzeczami. Tak jak Ty nie musisz pożyczać swojego telefonu czy ulubionej książki każdemu, kto o to poprosi. Dla dziecka zabawka to często coś więcej niż przedmiot – to symbol poczucia bezpieczeństwa, coś znanego, oswojonego.

Zmuszanie do dzielenia się, szczególnie pod presją emocji, może wywoływać frustrację, a nawet poczucie niesprawiedliwości. Dziecko uczy się wtedy, że jego potrzeby są mniej ważne niż oczekiwania innych. Zamiast empatii, pojawia się napięcie i opór.

Jak dzielenie wpływa na rozwój i emocje dziecka?

Dobrowolne dzielenie się ma ogromną wartość – ale tylko wtedy, gdy wynika z decyzji dziecka, a nie przymusu. W takich sytuacjach maluch uczy się prawdziwej empatii, zauważania innych i budowania relacji. Co ważne, robi to bez poczucia, że coś mu zostało odebrane.

Z kolei ciągłe zmuszanie do ustępowania może prowadzić do problemów z asertywnością w przyszłości. Dziecko, które słyszy, że „powinno” oddać coś innym, może wyrosnąć na dorosłego, który ma trudność z odmawianiem i stawianiem granic. Często podporządkowuje się innym, nawet kosztem własnego komfortu.

Dlatego, zamiast wymuszać dzielenie się, warto modelować zachowania i nazywać emocje. Pokazywać, że można być życzliwym, ale jednocześnie mieć prawo do własnych rzeczy i decyzji oraz konsekwencji z nich wynikających. Nauka empatii jest ważna, ale równie ważne jest nauka stawiania granic.

Zobacz także: Ta koreańska metoda uspokoi dziecko w 60 sekund. Już nigdy nie podniesiesz głosu

Reklama
Reklama
Reklama