"Mamo, nie musisz mi radzić!". Czego potrzebuje dziecko, gdy cierpi?
Kłótnia z przyjaciółką, odrzucenie, pierwsze złamane serce - gdy dziecko cierpi, chcemy natychmiast mu pomóc. Olga Kwiecińska przypomina jednak, że czasem najlepszym wsparciem jest nie rada, ale uważne słuchanie.
Dlaczego tak trudno rozmawiać z dzieckiem o relacjach?
O ocenę z matematyki potrafimy zapytać bez zastanowienia. O to, dlaczego dziecko od kilku dni jest smutne, z kim się pokłóciło albo czy ktoś złamał mu serce - już znacznie trudniej. Nie dlatego, że rodziców to nie interesuje. Często po prostu nie wiemy, jak zacząć taką rozmowę i co zrobić z emocjami, które pojawią się po drodze.
W podcaście "Mamy to!" rozmawiam z Olgą Kwiecińską o tym, dlaczego relacje naszych dzieci bywają dla nas znacznie trudniejszym tematem niż szkoła. I dlaczego czasem najlepsze, co możemy zrobić jako rodzice, to... przestać mówić.
Chcemy pomóc, więc zaczynamy naprawiać
"Co dostałeś w szkole?" to pytanie bezpieczne. Ma konkretną odpowiedź. Kiedy jednak pytamy: "Widzę, że jesteś smutna. Co się stało?", możemy usłyszeć coś, wobec czego sami poczujemy się bezradni.
Kłótnia z przyjaciółką. Odrzucenie przez grupę. Pierwsze zakochanie i pierwsze złamane serce. Dla dziecka to nie są "małe problemy". To jego prawdziwe życie i prawdziwe emocje. A rodzicowi bardzo trudno patrzeć, kiedy jego dziecko cierpi. Dlatego często niemal automatycznie zaczynamy szukać rozwiązania: powiedz jej to, nie przejmuj się, znajdziesz innych kolegów, jeszcze się zakochasz, jutro będzie lepiej. Tyle że dziecko nie zawsze przyszło po rozwiązanie.
"Mamo, ja chcę, żebyś mnie posłuchała"
Olga Kwiecińska opowiada w naszej rozmowie o słowach swojego 19-letniego syna: "Mama, nie chodzi mi o to, żebyś ty mi radziła, tylko żebyś po prostu posłuchała". To zdanie mogłoby zawisnąć nad biurkiem niejednego rodzica. Bo kiedy dziecko opowiada nam o swoim problemie, pierwszym odruchem nie musi być działanie. Czasem wystarczy powiedzieć: "To musiało być trudne", "Rozumiem, że jest ci przykro", "Chcesz mi o tym opowiedzieć?".
I wytrzymać chwilę bezradności. Nie odbierać dziecku smutku za wszelką cenę. Nie przekonywać, że "nie ma się czym przejmować". Nie rozwiązywać za nie relacji.
Nie ochronimy dzieci przed złamanym sercem
To chyba jedna z trudniejszych prawd rodzicielstwa. Możemy nauczyć dziecko przechodzić przez trudne emocje, ale nie możemy sprawić, żeby nigdy ich nie doświadczyło. Przyjaźnie będą się kończyć. Ktoś nie zaprosi na urodziny. Najlepsza koleżanka wybierze kogoś innego. Pierwsza miłość może skończyć się płaczem. I być może naszą rolą nie jest usuwać z drogi dziecka każde rozczarowanie. Jest nią stworzyć takie miejsce, do którego będzie chciało z tym rozczarowaniem wrócić.
O tym, jak je stworzyć i dlaczego nam, rodzicom, tak trudno czasem po prostu słuchać, rozmawiamy z Olgą Kwiecińską w najnowszym odcinku podcastu "Mamy to!".
Cały odcinek zobaczysz na YouTube Mamotoja.