"My uczymy się tego na terapii.". Nastolatek może wiedzieć to dużo wcześniej
Gdzie są moje granice? Co lubię, a czego nie? Czy zachowanie drugiej osoby jest jeszcze troską, czy już kontrolą? Wielu dorosłych zaczyna zadawać sobie te pytania dopiero po trudnych doświadczeniach. Nastolatki mogą nauczyć się tego wcześniej - i dzięki temu wejść w dorosłe relacje z czymś, czego nam często brakowało.
W podcaście "Mamy to!" rozmawiam z Olgą Kwiecińską o relacji, o której w kontekście nastolatków mówi się zdecydowanie za mało: relacji z samym sobą.
Zanim pojawi się pierwsza miłość
Relacja z samym sobą może brzmieć jak dorosłe hasło z gabinetu terapeutycznego. W praktyce oznacza jednak bardzo konkretne rzeczy: wiedzieć, co lubię, czego nie chcę, co sprawia mi dyskomfort i kiedy czuję, że ktoś przekracza moje granice.
Ta wiedza staje się szczególnie ważna wtedy, gdy młody człowiek zaczyna budować coraz bliższe relacje - przyjaźnie, a później także pierwsze związki. Bo żeby umieć powiedzieć komuś "nie", najpierw trzeba wiedzieć, na co samemu nie chce się zgadzać.
Tego wielu z nas dowiedziało się znacznie później
- My się teraz uczymy tego na terapiach, z książek, mając lat 30, 40 czy 50. Oni mogą nauczyć się tego, kiedy mają 15 lat - mówi Olga Kwiecińska.
Dla wielu dorosłych rozpoznawanie własnych granic przyszło dopiero z doświadczeniem. Czasem po nieudanych związkach, relacjach pełnych kontroli czy zachowań, które dopiero po latach potrafiliśmy nazwać przemocą emocjonalną.
Nasze dzieci nie muszą czekać tak długo.
Nie chodzi przy tym o wręczenie nastolatkowi listy "czerwonych flag". Znacznie ważniejsze może być zadawanie pytań: Jak się czułaś, kiedy on to zrobił? Czy to było dla ciebie w porządku? Co chciałabyś zrobić następnym razem?
Bo dobra relacja z samym sobą nie ochroni młodego człowieka przed każdym błędem. Może jednak sprawić, że wcześniej zauważy, kiedy w relacji dzieje się coś, co mu nie służy.
O tym, jak pomóc nastolatkowi poznawać siebie i własne granice, posłuchaj na YouTube mamotoja.