Ustalono maksymalną temperaturę w żłobkach. Gdy zrobi się za gorąco, każą zabrać dzieci
Letnie upały potrafią wywrócić do góry nogami codzienny plan dnia każdego rodzica, a wysokie temperatury w budynkach stają się coraz większym problemem. Już niedługo żłobki i kluby dziecięce będą musiały przestrzegać bardzo konkretnych i sztywnych zasad dotyczących ciepła w salach.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opublikowało właśnie projekt nowego rozporządzenia, które jasno określa, co ma zrobić placówka, gdy w pomieszczeniach robi się zbyt gorąco. Kluczową granicą ma być trzydzieści stopni Celsjusza − po przekroczeniu tej bariery opieka nad maluchami w danej sali będzie po prostu prawnie zakazana. Dla wielu rodziców oznacza to jedno: nadchodzą czasy, kiedy z powodu pogody będzie trzeba nagle rzucić pracę i pilnie biec po swoje dziecko.
Koniec z radzeniem sobie na siłę − przy 30 stopniach żłobek zostanie zamknięty
Nowe przepisy wprowadzają bardzo prostą i bezwzględną zasadę. Jeśli w pokoju, w którym bawią się i śpią dzieci, termometr pokaże więcej niż trzydzieści stopni, maluchy nie mogą tam dłużej przebywać. To bardzo ważna zmiana, ponieważ dyrekcja nie będzie mogła już udawać, że wszystko jest w porządku i przeczekiwać najgorszego skwaru kosztem zdrowia i komfortu naszych pociech.
Najbardziej rewolucyjny dla rodzin jest scenariusz, w którym fala gorąca zaleje cały budynek. Jeżeli we wszystkich salach temperatura przekroczy trzydzieści stopni, a właściciel placówki nie będzie miał możliwości przeniesienia dzieci w inne, chłodniejsze miejsce, żłobek lub klub malucha zostanie natychmiast zamknięty. W takiej sytuacji opiekunowie mają działać błyskawicznie:
- Jak najszybciej powiadomić rodziców o awaryjnym przerwaniu pracy placówki.
- Jasno wskazać dni i godziny, w których dzieci nie będą przyjmowane.
- Wezwać rodziców do natychmiastowego odebrania maluchów ze żłobka.
Dla pracujących rodziców taki nagły telefon z placówki może oznaczać logistyczny armagedon i konieczność natychmiastowego przeorganizowania całego dnia pracy.
Temperatura w żłobku między 26 a 30 st. C − surowe warunki i 4 godziny limitu
Urzędnicy przewidzieli też plan awaryjny na dni, kiedy w pomieszczeniach jest gorąco, ale słupki rtęci nie osiągnęły jeszcze krytycznej granicy. Jeśli w salach jest więcej niż dwadzieścia sześć stopni, ale mniej niż trzydzieści, pierwszym obowiązkiem personelu jest przeniesienie grupy do innej, chłodniejszej sali w tym samym budynku.
Jeśli jednak całe przedszkole czy żłobek są nagrzane i nie ma wolnego pokoju, dzieci mogą zostać w swojej dotychczasowej sali, ale tylko przy jednoczesnym spełnieniu trzech bardzo surowych warunków:
- Maluchy muszą mieć zapewnioną stałą pielęgnację i nadzór ze strony pielęgniarki lub położnej.
- Czas nieprzerwanego pobytu dzieci w tak nagrzanym pokoju nie może przekroczyć maksymalnie czterech godzin.
- Dyrekcja musi natychmiast podjąć realne kroki, które skutecznie obniżą temperaturę w sali do poziomu 26 stopni lub mniej.
Dla wielu rodziców kluczowe będzie pytanie, jak żłobki zamierzają schłodzić pomieszczenia. Ministerstwo nie narzuca tu konkretnych rozwiązań − liczy się wyłącznie skuteczny efekt i zbicie temperatury. Co ciekawe, w celach ratunkowych projekt pozwala na czasowe złamanie przepisów dotyczących minimalnego metrażu przypadającego na jedno dziecko. Jeśli w placówce jest tylko jedna chłodna sala, można tam ścieśnić maluchy ponad limit, ale tylko na maksymalnie cztery godziny dziennie.
Bez przymusowej klimatyzacji, ale z jasnym celem − dobrostan malucha jest najważniejszy
W oficjalnym uzasadnieniu do projektu ministerstwo wyraźnie zaznacza, że nowe prawo nie nakłada na właścicieli żłobków obowiązku montowania drogiej klimatyzacji ani robienia kosztownych remontów budowlanych. To, w jaki sposób dyrekcja zapewni dzieciom chłód, zależy wyłącznie od jej kreatywności i budżetu − mogą to być rolety termiczne, wiatraki czy specjalne wietrzenie sal nocą.
Jednocześnie resort zdrowia i polityki społecznej jasno wskazuje rodzicom i opiekunom, jaka temperatura jest najbardziej optymalna dla małego dziecka. Najlepsze warunki do rozwoju i snu to około dwadzieścia dwa stopnie Celsjusza. Im słupek rtęci wędruje wyżej ponad ten poziom, tym bardziej rośnie ryzyko niebezpiecznego dla zdrowia przegrzania małego organizmu.
Nowe przepisy mają wejść w życie czternaście dni po ich oficjalnym ogłoszeniu w dzienniku ustaw, dlatego warto już teraz trzymać rękę na pulsie i przygotować się na nadchodzące, urzędowe zmiany.
Źródło: Gazeta Prawna
Zobacz też: Dodatkowe 9 tygodni wolnego na dziecko: prawie nikt nie wie, że taki urlop się należy