Reklama

Mój wnuk dostał na talerz ziemniaki, klopsiki i buraczki, po czym zamiast złapać za widelec, wbił obie rączki prosto w to jedzenie. Zaczął grzebać w talerzu, rozgniatać buraki w palcach i pchać umazane łapki do buzi, roznosząc czerwone plamy po całej twarzy, bluzce i jasnym obrusie. Zamarłam z widelcem w powietrzu, czekając na natychmiastową reakcję mojej córki, ale ona z uśmiechem stwierdziła, że młody rozwija się sensorycznie. No po prostu cyrk na kółkach! Nie gryzłam się w język i powiedziałam jej prosto z mostu: dziś rodzice sobie nie radzą z podstawami i rośnie nam pokolenie bez krzty kultury.

Uczą dziecko robić chlew przy stole

Ja rozumiem, że czasy się zmieniają, że teraz modne są te wszystkie zagraniczne metody, gdzie maluch od niemowlaka rzekomo sam decyduje, co i jak je. Ale na miłość boską, Henio ma już cztery lata, to nie jest niemowlę leżące w łóżeczku, tylko duży chłopak, który od września idzie do przedszkola między inne dzieciaki!

Kiedy ja wychowywałam swoje dzieci w trudnych czasach, od małego uczyłam je, że przy stole obowiązują sztywne zasady, szacunek do jedzenia i do ludzi, którzy siedzą obok nas. Moja córka w jego wieku potrafiła idealnie posługiwać się łyżką i widelcem, siedziała prosto i nie było mowy o żadnym wycieraniu tłustych rąk w spodnie czy rzucaniu mięsem o podłogę. Dzisiejsze matki z wygody i dla świętego spokoju pozwalają na totalną anarchię, a potem dorabiają do tego wielką ideologię o wolności i prawach dziecka. To jest zwyczajne pójście na łatwiznę i lenistwo, bo łatwiej jest patrzeć z uśmiechem na ten cały chlew, niż włożyć trochę wysiłku, twardo postawić granicę i nauczyć małego człowieka dobrych manier.

Nowoczesne metody wychowania to bezradność współczesnych rodziców

Najbardziej wkurza mnie fakt, jak bardzo to młode pokolenie rodziców stało się bezradne wobec własnych dzieci, przez co dają sobie wchodzić na głowę na każdym kroku. Gdy zwróciłam córce uwagę przy stole, że to zachowanie jest niesmaczne i Henio powinien jeść jak człowiek, ona od razu naskoczyła na mnie, że jestem staroświecka, toksyczna i niszczę dziecku naturalną radość z posiłku.

Zięć oczywiście siedział cicho z nosem w telefonie, udając, że temat go nie dotyczy, bo on w domu też nie ma nic do gadania, gdy dziecko zaczyna ustawiać całą rodzinę. Henio widząc, że mama go broni, zaczął celowo rzucać rozgniecionymi buraczkami w moją stronę, a moja córka zamiast dać mu klapsa w rączkę czy odesłać od stołu, zaczęła kucać przy nim i prosić, żeby łaskawie przestał, bo babci jest przykro. No po prostu ręce opadają.

Konflikt pokoleniowy w rodzinie o zasady i dobre maniery

Ten wczorajszy obiad skończył się jedną wielką, bolesną awanturą, bo po zjedzeniu resztek posiłku nie wytrzymałam i wygarnęłam córce wszystko, co leżało mi na sercu od wielu miesięcy. Powiedziałam jej, że jeśli nie zacznie teraz uczyć syna dyscypliny i kultury w domu, to w przedszkolu i szkole przeżyje on potworny dramat, bo nikt tam nie będzie tolerował dzikich zachowań.

W odpowiedzi usłyszałam, że mam się nie wtrącać do jej dziecka, że ona wie lepiej, bo czyta mądre poradniki w internecie, i od dzisiaj mam szlaban na przychodzenie do nich w odwiedziny, dopóki nie przeproszę za swoje staroświeckie teksty. Siedzę teraz sama w dużym pokoju, łzy mi lecą po policzkach z żalu i niesprawiedliwości, bo chciałam dobrze dla tego małego brzdąca, a zostałam potraktowana jak wróg numer jeden.

Apeluję do wszystkich babć w całym kraju: nie bójcie się głośno mówić prawdy tym młodym, zagubionym rodzicom, nawet jeśli cena za to jest wysoka. Musimy bronić normalności, szacunku do starszych i elementarnej kultury, bo inaczej obudzimy się w świecie, w którym dorosłe dzieci będą pluć nam w twarz, a ich matki uznają to za kolejny naturalny etap rozwoju.

Babcia Teresa


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: „Mąż wysłał matce zdjęcie brudnych naczyń i bałaganu w salonie. Gdy teściowa wparowała do naszego domu, wybuchła płaczem”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...