Reklama

Mój Oluś ma pięć lat i jest najzdolniejszym, najbardziej radosnym dzieckiem, jakie znam, ale to, co wyprawia z nim moja synowa, przechodzi wszelkie pojęcie. Kiedy syn przywiózł go do nas na wieś po kilku miesiącach niewidzenia, w pierwszej chwili pomyślałam, że to jakaś obca dziewczynka wysiada z samochodu. Oluś ma włosy niemal do ramion, jasne, falowane, spięte u góry jakąś kolorową frotką, a synowa jeszcze z dumą mówi, że on ma takie piękne loki, że szkoda ich ścinać.

Ja stałam na progu i tylko łzy mi do oczu napłynęły, bo to nie jest mój dzielny wnuczek, tylko jakaś lalka, którą synowa stroi według własnego widzimisię, zupełnie nie myśląc o tym, co to dziecko czeka w przyszłości.

Czy długie włosy u chłopca to nowoczesna moda czy krzywda?

Wiem, że zaraz usłyszę, że jestem staroświecka, że teraz takie czasy, ale u nas w rodzinie mężczyzna zawsze wyglądał jak mężczyzna. Mój mąż, mój syn, wszyscy zawsze mieli krótko przystrzyżone włosy, schludne, męskie, a nie jakieś wiechcie zasłaniające oczy. Próbowałam delikatnie porozmawiać z synową, zapytać, kiedy planują wizytę u fryzjera, ale ona tylko prychnęła, że Oluś sam nie chce się obciąć i że ona nie będzie łamać jego woli. Przecież to jest pięcioletnie dziecko!

Pięciolatek nie wie, co dla niego dobre, on chce się bawić, biegać, a te kłaki mu tylko przeszkadzają, wchodzą do zupy, plączą się podczas zabawy. Synowa zrobiła z niego dziewczynkę, bo najwyraźniej marzyła o córce, a urodził się syn, więc teraz realizuje swoje niespełnione ambicje kosztem godności tego biednego chłopca.

Jak mogła go tak upokorzyć przed rówieśnikami?

Najbardziej serce mi pęka, gdy myślę o tym, co Olusia spotka w przedszkolu albo na podwórku. Dzieci potrafią być okrutne, a dorośli jeszcze gorsi − już teraz w sklepie ekspedientka powiedziała do niego „Co byś chciała?”, a on tylko spuścił główkę i nic nie odpowiedział. Widziałam, jak mu było wstyd, jak się skulił w sobie, a synowa tylko się głupio uśmiechnęła i poprawiła mu tę nieszczęsną frotkę. Czy ona nie widzi, że przygotowuje go na lata drwin i wytykania palcami?

Chłopiec powinien uczyć się siły, pewności siebie, a nie chować się za firanką z włosów, bo mama chce mieć artystyczną duszę w domu. Dla mnie to jest odbieranie chłopcu męskości już na starcie, tylko po to, żeby synowa mogła się pochwalić na tych swoich zdjęciach w internecie, jakie to ma wyjątkowe dziecko.

Konflikt o fryzurę wnuka dzieli naszą rodzinę

Mój syn milczy, widzę, że jemu też to nie pasuje, ale boi się odezwać, żeby nie wywołać kolejnej awantury z żoną. Kiedy zostaliśmy sami w kuchni, zapytałam go wprost: „Marek, jak ty możesz na to pozwalać? Przecież koledzy go wyśmieją”. Spuścił tylko wzrok i powiedział, że Asia się uparła i on nie ma nic do gadania. To jest straszne, że w dzisiejszych czasach ojciec nie ma prawa decydować o wyglądzie własnego syna, bo matka wmówiła sobie jakąś chorą nowoczesność.

Zaproponowałam nawet, że sama zapłacę za najlepszego fryzjera, że wezmę Olusia na spacer i wrócimy z porządną fryzurą, ale synowa zapowiedziała, że jeśli to zrobię, to więcej wnuka nie zobaczę. Jak można tak szantażować babcię? Ja tylko chcę, żeby mój wnuczek nie musiał się wstydzić, żeby nie wołali za nim „baba”, żeby mógł być dumnym chłopcem.

Boję się, że przez te jej fanaberie Oluś wyrośnie na kogoś niepewnego siebie. Fryzura to nie jest tylko kwestia estetyki, to jest wychowanie, to jest stawianie granic i uczenie dziecka, kim jest. Serce mnie boli, gdy patrzę na te jego zdjęcia i widzę te długie pasma, które zasłaniają jego piękną, mądrą twarz.

Redakcjo, czy ja naprawdę wymagam zbyt wiele? Czy chęć, by wnuk wyglądał jak chłopiec, to faktycznie zaściankowość, czy może jednak zdrowy rozsądek, o którym dzisiejsze matki zupełnie zapomniały?

Babcia Hania


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: „Wstyd mi za teściową, że tak podle potraktowała moją córkę na komunii. Dałam jej nauczkę”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...