Było hitem lat 90-tych, teraz wraca w najgorszym stylu. Współcześni rodzice oszaleli na punkcie tego imienia
Zapomniany hit z urzędów stanu cywilnego sprzed trzech dekad niespodziewanie powraca do łask, budząc skrajne emocje wśród współczesnych rodziców i wywołując ożywione dyskusje. Czy to imię dla chłopca to dziś obciach?

Moda, zwłaszcza ta dotycząca imion dla dzieci, zatacza idealne koła i co kilka sezonów serwuje nam spektakularne powroty z dawnych lat. Ostatnio na facebookowych forach zrzeszających młode mamy zauważyłam niezwykle ciekawą rzecz, która przywołała wspomnienia mojego własnego dzieciństwa. Chodzi o imię dla chłopca, które było absolutnym hitem lat 90-tych, a teraz wraca, budząc niemałe kontrowersje.
Chodzi o imię Oskar, które dla mojego pokolenia było uosobieniem otwarcia na zachodnią kulturę, a dziś bywa oceniane przez pryzmat zupełnie innych skojarzeń.
Amerykański sen w polskim urzędzie. Jak luksusowy hit lat 90-tych podbijał serca młodych rodziców
Żeby zrozumieć, dlaczego powrót Oskara budzi dziś zdziwienie na placach zabaw, musimy na chwilę cofnąć się do czasów transformacji ustrojowej. Lata dziewięćdziesiąte w naszym kraju były okresem potężnej fascynacji wszystkim, co pochodziło zza oceanu, a otwarcie granic zrodziło w nas potrzebę językowego luksusu i nowoczesności.
Imię Oskar kojarzyło się wtedy polskim rodzinom z wielkim kinem, hollywoodzkim splendorem, prestiżem oraz falą wolności, która wylewała się z telewizorów. Rodzice, dając synowi to imię, chcieli uciec od nudnych, tradycyjnych schematów i podarować dziecku światowy start w dorosłość bez żadnych barier. W tamtych czasach mały Oskar na podwórku uchodził za symbol luksusu i szerokich horyzontów jego rodziców, a jego imię brzmiało dumnie i niezwykle nowocześnie.
Nowe oblicze dawnego prestiżu. Krytycy widzą w tym imieniu tylko patos i sztuczność
Problem polega na tym, że przez kolejne trzy dekady nasza kultura i język mocno ewoluowały, a to dostojne imię zaczęło brzmieć pretensjonalnie. Dla wielu osób straciło ono swój dawny, filmowy blask, a zamiast tego dorobiło się opinii imienia krzykliwego, sztucznego i pełnego niepotrzebnego patosu.
Czy więc młodzi rodzice, którzy wybierają imię Oskar dla synów, naprawdę całkiem bezrefleksyjnie wracają do tej specyficznej estetyki z lat 90-tych? Oczywiście, że nie. Dla wielu to imię brzmi po prostu silnie, męsko i nowocześnie. Rodzice wybierają je, bo szukają kompromisu między tradycją a światowym stylem, nie myśląc o dawnych stereotypach z czasów transformacji.
Ponad stereotypami. Jak mądrze wybierać imię dla dziecka?
Jako redakcja jesteśmy dalekie od oceniania czy potępiania wyborów młodych rodziców dotyczących imion dla dzieci. Oskar to normalne, piękne, klasyczne imię o mocnym brzmieniu i niesamowitej, męskiej fonetyce, która świetnie sprawdzi się na każdym etapie życia człowieka.
Zamiast tracić energię na internetowe dyskusje o rzekomej sztuczności dawnych hitów z lat 90-tych, zacznijmy budować w naszych dzieciach odporność psychiczną i siłę charakteru. Tylko w ten sposób sprawimy, że mały Oskar, Jan czy jakikolwiek inny kilkulatek bez lęku wejdzie w dorosłe życie i z dumą będzie nosił tożsamość, którą z miłością podarowali mu rodzice.
Zobacz też: To imię dla dziewczynki miało być luksusowe, a stało się symbolem kiczu. Rodzice masowo krzywdzą nim córki