To jedno z najpopularniejszych imion PRL, dziś kojarzy się z panią ze sklepu. Obciach je nadawać
„Jola, podaj no z zaplecza...” – wielu Polakom właśnie z takim obrazem kojarzy się dziś to imię. Choć takie skojarzenie jest oczywiście krzywdzącym stereotypem, trudno zaprzeczyć, że Jolanta należy do grupy imion, które „utknęły” gdzieś w PRL. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu było symbolem nowoczesności, dziś młodzi rodzice niemal całkowicie je omijają.

Szczyt popularności imienia Jolanta przypadł na lata 50., 60. i 70. XX wieku. W tamtym okresie należało ono do najczęściej wybieranych imion dla dziewczynek. W efekcie dziś zdecydowana większość Jolant to kobiety po pięćdziesiątce lub sześćdziesiątce.
Młodzi rodzice szukają zwykle imion, które nie kojarzą się z pokoleniem ich mam czy cioć. Dlatego Jolanta podzieliła los Krystyny, Danuty, Bożeny czy Grażyny.
Imię o znacznie szlachetniejszym rodowodzie, niż wielu przypuszcza
Mało kto zdaje sobie sprawę, że Jolanta ma bardzo elegancką historię. Najczęściej przyjmuje się, że wywodzi się od średniowiecznego imienia Violante, związanego z łacińskim słowem viola, czyli fiołek.
Przez wieki nosiły je przedstawicielki europejskich rodów książęcych i królewskich. Symbolika fiołka sprawiała natomiast, że imię kojarzono ze skromnością, delikatnością i wiernością.
To zupełnie inny obraz niż ten utrwalony przez współczesne żarty i internetowe stereotypy.
Dlaczego Jolanta przestała podobać się rodzicom?
Eksperci od lat obserwują podobny mechanizm. Najpierw dane imię staje się niezwykle popularne, potem przez jedno lub dwa pokolenia niemal całkowicie znika, by po latach powrócić. To historia takich imion jak Zofia i Hanna albo Jan i Stanisław.
Jolanta znajduje się obecnie właśnie na tym środkowym etapie. Nie jest jeszcze postrzegana jako klasyka, ale już nie brzmi nowocześnie. Dodatkowo w popkulturze utrwalił się jej dość jednoznaczny wizerunek – kobiety w średnim wieku pracującej w sklepie, urzędzie lub administracji. To oczywiście tylko stereotyp, jednak właśnie takie skojarzenia często wpływają na decyzje przyszłych rodziców.
Czy za kilkanaście lat znów usłyszymy „Jolu”?
Historia pokazuje, że nie warto przekreślać żadnego imienia. Jeszcze dwadzieścia lat temu podobnie mówiono o Helenie, Antonim czy Franciszku. Dziś należą do ścisłej czołówki rankingów.
Jolanta ma wszystko, czego szukają miłośnicy klasycznych imion – ciekawą historię, łatwą wymowę i rozpoznawalność. Gdy pokolenie dzisiejszych rodziców przestanie kojarzyć je z własnymi nauczycielkami i sąsiadkami, może znów stać się modnym wyborem.
Na razie pozostaje jednak jednym z najbardziej charakterystycznych imion epoki PRL i przykładem na to, jak bardzo moda potrafi zmienić sposób, w jaki odbieramy nawet najpiękniejsze imiona.
Zobacz także: