blondynka całuje swojego partnera
AdobeStock
Mama

Rodzice małych dzieci często o tym zapominają! (a wystarczy 5-minut dziennie, by ocalić związek!)

To nie brak seksu zabija związek po urodzeniu dzieci. To coś innego! Historia tej mamy dwulatka jest wzruszająca. Rada, którą usłyszała od psychologa zajmie ci mniej czasu, niż wypicie kubka kawy. A może uratować twoje małżeństwo! Serio.

Na portalu Kidspot natknęłam się na historię młodej mamy, która mnie wzruszyła i w pewnym sensie mną wstrząsnęła. Może dlatego, że widzę w niej siebie? Dam sobie rękę uciąć, że wielu rodziców nie pamięta na co dzień o tym, co opisała i że wielu właśnie przez coś takiego przechodzi. Choć to, co chcę wam napisać wydaje się tak oczywiste, że aż... niemal głupie.

To, że po urodzeniu dziecka rodzice często oddalają się od siebie zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie większość z nas uznaje za pewne. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale one tylko potwierdzają regułę. Często zwyczajnie nie wiemy, co robić w takiej sytuacji i nie robimy po prostu nic. Nie mamy zresztą czasu, bo trzeba znowu karmić, prać, sprzątać, bawić się, zawieźć dziecko/dzieci tu i tam, i tak w kółko. Chcemy zwyczajnie mieć święty spokój i móc choć przez chwilkę się zdrzemnąć. Ja też tak miałam. Mam! Myślimy, że wszystko samo wróci jakoś do normy. Czasami tak jest, ale nie zawsze...

Mąż powiedział mi coś, co mnie zszokowało!

Bek Day, która postanowiła opisać to, co przytrafiło się jej i jej mężowi, nagle, w jednej chwili musiała stawić czoła prawdzie, której nie chciała znać. Stanęła twarzą w twarz z wyznaniem męża. To on był tym, który włożył kij w mrowisko. Nagle, gdy wracali skądś samochodem powiedział do niej cicho, że nigdy wcześniej nie czuł się bardziej samotny i oderwany od niej, niż teraz. To było coś co wstrząsnęło nią do głębi.

Nie kłócili się. To nie było nic ostatecznego, ani nawet sygnał, że ich związek przechodził przez jakiś kryzys. To było raczej zwyczajne i smutne przyznanie się do tego, że cała ta praca nad wychowaniem dziecka, usiłowanie poradzenia sobie z tym wszystkim i bycia ponad to powoli zabiło w nich to, co najważniejsze. To, co czyniło z nich parę, dwójkę najbliższych sobie ludzi.

Współlokatorzy zamiast kochankowie

Wstrząśnięta tym stwierdzeniem siedziała i nie mówiła nic, a ich 2-letni synek pałaszował swój obiad na tylnym siedzeniu. A właściwie, rozsmarowywał wszystko na sobie i rozmazywał na siedzeniu... Zdała sobie sprawę, że przez ostatnie kilka tygodni, prawie nie rozmawiali o niczym innym, co by nie miało nic wspólnego z prowadzeniem domu i wychowywaniem dziecka. Mąż powiedział jej wtedy jeszcze, że strasznie za nią tęskni i czuje się tak jakby była bardzo daleko, mimo że ciągle przebywają w tym samym domu.

Zobacz też: Osłabienie więzi emocjonalnych zawsze odbije się w sypialni [WIDEO]

Zawsze przyrzekali sobie, że nie będą „TAKIMI” rodzicami, którzy żyją wyłącznie jak współlokatorzy. Nie pomogło nawet to, że byli taką perfekcyjną parą, która wzorowo wymieniała się rolami – gotowali, zajmowali się dzieckiem, płacili rachunki, jeździli samochodem, robili zakupy. Wszystko w zależności jaka była potrzeba.

Okazało się, że tylko jedną rolę przestali odgrywać przed sobą, mimo że, była to rola, którą powinni postawić na pierwszym miejscu. I dopiero wtedy kobieta zdała sobie sprawę, że też mocno i rozpaczliwie tęskni za swoim mężem… Przez cały ten czas.

Intymność to coś więcej niż sam seks

Badania dowodzą, że życie seksualne rodziców idzie w odstawkę na tak długo, dopóki w domu są dzieci poniżej piątego roku życia. Czy tak jest rzeczywiście? Jest wielu rodziców, którzy to potwierdzą. Zapracowani i wykończeni spędzają z pewnością mniej czasu w łóżku tygodniowo. W tym przypadku jednak nie brak seksu był problemem. Seks był. Chodziło jednak o brak wszystkich innych rzeczy.

Zobacz też: Nie każdy przechodzi kryzys po urodzeniu dziecka [WIDEO]

Jak opisuje to Bek Day: "Brakuje mi długich leniwych weekendowych poranków, które kiedyś spędzaliśmy na wymyślaniu, do której kawiarni pójdziemy na śniadanie. Teraz śniadanie poza domem oznacza u nas mniej więcej tyle, co… jedzenie z synkiem hot dogów lub tostów w Ikei. A właściwie usiłowanie usadzenia go w krzesełku do karmienia i zbieranie po całej sali resztek jedzenia, którymi rzuca od czasu do czasu…

Tęsknię także za długimi rozmowami, które toczyliśmy o niczym i o wszystkim. Teraz rozmawiamy tylko o tym, co musimy wiedzieć, by przetrwać jakoś następne 24 godziny. Te rozmowy to bardziej słowna lista rzeczy do zrobienia następnego dnia.

Tęsknię za tym, jak kiedyś mój mąż trzymał mnie za rękę prowadząc samochód. Albo trzymał jedną rękę na kierownicy, a druga spoczywała na moim kolanie lub ramieniu…

Ale najbardziej ze wszystkich rzeczy, tęsknię za własną wersją siebie jako żony. Za tym jaką kiedyś byłam żoną. Tęsknię za tym, jak widziałam siebie w jego oczach."

Jak przywrócić intymność w związku?

Psycholożka Belinda Williams, ekspertka od związków, ma sposób dla zapracowanych i przemęczonych rodziców małych dzieci i wie jak przywrócić bliskość między nimi. Te sposoby na przywrócenie intymności w związku to metoda tzw. mikro-momentów. Chodzi o króciutkie chwile, kiedy jesteście sam na sam, bez dziecka, bez tych wszystkich rzeczy, które trzeba zrobić w domu. Przez 5 minut przytulacie się, patrzycie sobie w oczy i mówicie, że się kochacie. Tylko tyle i aż tyle. Bez udawania, myślenia o czymś innym, wygłupów. Tak naprawdę.

Specjalistka tłumaczy, że życie przed dziećmi można porównać do długiej romantycznej randki. Wspólne polegiwanie na kanapie, czas na ciszę, wspólne słuchanie muzyki, wycieczki samochodowe bez celu i trzymanie się za ręce. To był czas dla związku.  Dla intymności. Mikro-chwile to maleńkie okazje, które trzeba kontemplować wspólnie, by się połączyć, by na nowo poczuć, że jesteście ze sobą związani.

Wystarczy znaleźć krótkie momenty w ciągu dnia, by zasygnalizować sobie nawzajem, że wam na sobie zależy, że się kochacie. Może to być wtedy, gdy się żegnacie rano przed pójściem do pracy, przytulenie, gdy przechodzicie obok siebie w korytarzu, trzymanie się za ręce przed zaśnięciem, mówienie sobie twarzą w twarz „kocham cię”, maleńkie niespodzianki typu ulubiony chleb czy herbata na stole.

Nie trzeba czekać na jakąś wyjątkową chwilę, wielki wyjazd, specjalne wyjście na kolację. Nie trzeba robić wielkich gestów i czynić jakichś niewyobrażalnie ogromnych wyznań dotyczących uczuć. Intymność jest ukryta w małych rzeczach. Można ją znaleźć w codzienności. Bierzmy to, co możemy mieć (zwłaszcza przy dzieciach), cieszmy się drobnymi gestami i małymi chwilami bliskości.

Na początku może być trudno. Wszystko zależy od pary. Trzeba będzie się być może nawet zmusić i przerwać funkcjonujący do tej pory schemat.

Czy metoda mikro-momentów naprawdę działa?

Przez następne kilka tygodni para, o której mowa z entuzjazmem stosowała metodę łapania mikro-momentów w codziennym życiu. I efekty okazały się niesamowite! 

Bek przyznaje ze wstydem, że ustawiła sobie nawet przypomnienie w telefonie codziennie, żeby pamiętać o tym, że ma się przytulać do męża na kanapie (po tym jak synek pójdzie spać) i mówić mu jak bardzo go kocha. To jednak zadziałało! W miejsce ich zwykłej rutyny, która polegała na tym, że głównie wieczorem sprzątali cały dom, który ich dwulatek usiłował wcześniej przez cały dzień zdemolować, zaczęli programowo i systematycznie poświęcać tylko te wieczorne pięć minut na wspólne siedzenie na kanapie. Po prostu siedzieli razem. Ona miała głowę na jego ramieniu, siedzieli w ciszy na początku, tylko oddychali, odpoczywali.

Zaczęli też wydłużać nieco przywitania i pożegnania. Przytulali się przez 30-sekund  i oddychali sobie tak wtuleni. Po pewnym czasie stało się coś dziwnego i niespodziewanego, ta iskra między nimi nagle powróciła. Pewnego wieczoru znowu jechali razem samochodem i nagle… ona zdała sobie sprawę, że mąż trzyma rękę na jej kolanie. Tak jak kiedyś…

Zbyt cukierkowe? Ja myślę, że bardzo możliwe. Zamierzam zastosować od zaraz!

Czy po urodzeniu dziecka zatraciliście intymność w związku? Czy nic się nie zmieniło?
Nic nie szkodzi spróbować, prawda? Dajcie nam koniecznie znać, czy u Was też zadziałało!


Zobacz też:


Źródło: kidspot.com.au

Dziecko rodzi się ze swoją seksualnością [WIDEO]

noworodek
archiwum prywatne Michaliny Tajak/ nadesłane na konkurs
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: w ciężkich chwilach miałam wsparcie męża
Poród był trudnym przeżyciem, ale to co zdarzyło się po porodzie było stokroć gorsze. Mój syn z ciężkim stanie musiał być przewieziony do innego szpitala, do innego miasta. Gdyby nie mąż, nie przeżyłabym tego. Przeczytaj historię Michaliny.

Nie chciałam rodzić bez mojego męża. Niestety on często wyjeżdża w delegacje. Tego dnia również go nie było. Jednak nie martwiłam się, czułam się wyjątkowo dobrze, a poza tym do terminu porodu były jeszcze dwa tygodnie. Około 24.00 obudziłam się, bo musiałam iść do toalety. Gdy wstałam, zaczęły odchodzić mi wody płodowe . Zadzwoniłam do męża. Przejął się, ale w nocy nie miał jak dotrzeć do domu. Pomyślałam: trudno, będę rodzić sama . Zaczęłam się przygotowywać do szpitala. Zawiózł mnie do niego szwagier.  Modlił się szczęśliwe rozwiązanie Na izbie przyjęć podpięto mnie do KTG , nie czułam bólu, cierpliwie czekałam na rozwój sytuacji. Po jakimś czasie zadzwonił mąż , powiedział, że jest już pod szpitalem. Będzie u mnie za 10 minut, musi tylko coś załatwić. Okazało się, że obok szpitala był kościół, mąż poszedł pomodlić się o szczęśliwy poród. Byłam szczęśliwa, że mimo problemów dotarł na czas do szpitala (musiał biec kilka kilometrów do głównej drogi, gdzie czekał na niego ktoś z samochodem). Oboje byliśmy bardzo zmęczeni, więc co chwilę przysypialiśmy.  Co się dzieje z moim dzieckiem? Po siedmiu godzinach czekania dostałam kroplówkę na przyspieszenie porodu. Po jakimś czasie skurcze były coraz mocniejsze. Paweł próbował mi dodać otuchy, ale niewiele to pomogło. Poprosiłam, by poszedł po położną. Rodziłam . Paweł był przez cały czas przy mnie. Trzymał mnie za rękę, podawał mi wodę, ocierał czoło. Po wielu trudach urodził się nasz synek. Nie miałam okazji go zobaczyć, tak szybko go zabrali. Nie płakał. Martwiłam się, dopytywałam położną, co się dzieje, dlaczego nie mogę zobaczyć mojego dziecka. Uspokajała mnie, że mały jest zmęczony porodem . W rzeczywistości mały był reanimowany. Od lekarki dowiedzieliśmy się, że nasz synek dostał tylko 1 punkt w skali Apgar . Nie oddycha...

Kobieta w ciąży w wannie
© Andrey Bandurenko - Fotolia.com
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: to cud, że moje dziecko przeżyło
Planowałam poród naturalny i nie było do tego żadnych przeciwskazań, mimo wcześniejszych pobytów w szpitalu ze względu na nadciśnienie indukowane ciążą i kolkę nerkową. Poród jednak miałam ciężki i zakończył się cesarskim cięciem ze wskazań nagłych grożących zamartwicą płodu. Przeczytaj historię Moniki.

Jak okazało się w trakcie porodu, synek był trzykrotnie owinięty pępowiną wokół szyjki i tętno dziecka podczas badania KTG nagle spadło do 30. Nie wiedziałam, co się dzieje, ale może i dobrze, bo chyba tego nie przeżyłabym .  Mąż który był ze mną w czasie porodu widział na KTG spadające tętno dziecka i był przerażony. Jest strażakiem ale nigdy wcześniej nie przeżył takiego stresu, tak ogromnych emocji i lęku. Nic tego nie zapowiadało Wszystko na początku przebiegało spokojnie, lekarz zapewniał, że niebawem zacznę rodzić . Korzystałam z wanny z hydromasażem , co łagodziło bóle, ale przez kilka godzin nie było postępów porodu i bez mojej zgody przebito mi wody płodowe i podłączono do KTG. Nagle lekarz dał mi do podpisu zgodę na cesarskie cięcie. Owinięto mnie w prześcieradło i boso kazano przebiec do innej sali. Nie zdawałam sobie sprawy z zagrożenia, nie wiedziałam z jakiego powodu będzie cesarka. Widziałam tylko ogromne pośpiech i nerwy lekarzy, którzy biegali i krzyczeli, że pilna nieplanowana cesarka i przeklinali, bo nie mogli zebrać personelu. Wszystko odbywało się błyskawicznie, miałam wrażenie, że zamieszanie dotyczy innego porodu. Przywiązano mi ręce pasami i dostałam znieczulenie ogólne , które nie zadziałało tak szybko, jak było to potrzebne. Mając na twarzy maskę wierzgałam nogami, próbowałam powiedzieć, że jeszcze jestem świadoma i czuję jak na żywo przykładają mi skalpel do brzucha. Anestezjolog przerwał i dołożono mi kolejną dawkę znieczulenia. Już po wszystkim Obudziłam się już po wszystkim, gdy wieziono mnie przez korytarz, kręciło mi się głowie i miałam drgawki , których nie mogłam opanować. Widziałam przez mgłę mojego męża, ale nigdzie nie widziałam dziecka i ogarnęło mnie przerażenie . Wybełkotałam: "Co z dzieckiem?" i usłyszałam, że wszystko w porządku. Kamień spadł mi serca i polały...

smutna mama siedzi z dzieckiem przy oknie
Fotolia
Mama
Czy kiedykolwiek żałowałaś, że urodziłaś? Odpowiedź TEJ mamy sprawi, że zapłaczesz...
Jeśli kiedykolwiek żałowałaś, że urodziłaś dziecko... Jeśli kiedykolwiek ktoś zadał ci takie pytanie... Jeśli zastanawiasz się czy mogłaś żyć lepiej, więcej, bardziej... Że może mogłaś być szczęśliwsza. Że tyle straciłaś... Przeczytaj słowa tej mamy. Łzy same popłyną...

Macierzyństwo nie zawsze bywa łatwe i usłane różami. Czasami dopadają nas wątpliwości, mamy słabsze momenty, ciężko jest się podnieść. Życie nie jest idealne niczym zdjęcia na "Insta". Bywa paskudne. Życie z dziećmi bywa jeszcze bardziej pogmatwane. Mimo to większość rodziców znajduje w sobie tę siłę, by codziennie wstawać i walczyć. Czy ktoś cię kiedyś zapytał, czy żałujesz, że takie właśnie życie wybrałaś? Czy nie żałujesz łez i kubków z zimną kawą, które wylałaś? Autorka bloga zrekonstruowani.pl, Anna Zaloga , mama trójki dzieci, po rozwodzie, zapytana o to w odpowiedzi napisała wzruszający post. Wystarczy przeczytać, by zrozumieć to wszystko,  by sobie to poukładać w głowie, by nie tracić wiary, by móc nieco spokojniej spać (jeśli akurat dziecko pozwoli). Te słowa są niesamowite!  "Nie żałujesz? Zapytała mnie nie raz jedna, druga koleżanka, znajoma, przyjaciółka… Czego? No tego, że masz trójkę dzieci, że wszystko zmieniłaś w swoim życiu, nie żałujesz.. Tych kilogramów przybranych i zrzuconych  Kolejnych rozstępów Cycków trochę wyciągniętych Skóry na brzuchu, która nie chce się trzymać w ryzach i uparcie wyłazi z każdego bikini Bólu porodowego, nacięć, szwów kolejnych i blizn Tylu nocy nieprzespanych Tych worków pod oczami, co je już żaden korektor nie jest w stanie zakryć Tej sieci pajęczej wokół oczu, która uwidacznia się z każdym twoim uśmiechem Planów, które miałaś Awansu w pracy, na który czekałaś Marzeń, co je odłożyłaś na półkę, kiedy podrośnie Tej tony pieluch, w których jesteś ciągle zakopana Nieprzeczytanych książek, bo oczy uparcie na trzeciej kartce same się zamykają Czasu, który ofiarowałaś Łez, które wylałaś, kiedy płakałaś ze zmęczenia, bezsilności, niemocy Tych wszystkich kubków z zimną kawą, co je wylałaś do zlewu Posiłków jedzonych...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj