Partner ciągle jest zmęczony, ona utrzymuje dom. „Przez 5 lat pracował może łącznie 2 lata. Mam już dość”
„Mam już chyba dość” – tym zdaniem kończy swój list kobieta, która od pięciu lat próbuje ułożyć sobie życie z mężczyzną uciekającym od odpowiedzialności. Pisze o zmęczeniu, pracy, pieniądzach i poczuciu, że jest ze wszystkim sama.

Na naszą redakcyjną skrzynkę trafił anonimowy list od kobiety, która od pięciu lat jest w związku i wychowuje dwoje dzieci z poprzedniej relacji. Jak pisze, przez ten czas partner pracował łącznie około dwóch lat, a kolejne problemy sprawiają, że ponownie nie zamierza wracać do pracy.
Czytelniczka nie ukrywa, że jest już zmęczona sytuacją, w której większość odpowiedzialności za utrzymanie mieszkania i codzienne obowiązki spoczywa na niej. Poniżej publikujemy jej list w całości.
„Mam dość utrzymywania całego domu”. Przejmujący list matki
Muszę się wygadać. Mam partnera od 5 lat i 2 dzieci swoich. Przez te 5 lat partner pracował może łącznie 2 lata... Ciągle go coś boli, ciągle słyszę, że zmęczony. Ja wyjeżdżałam za granicę, on owszem, „zajmował” się moimi dziećmi. Gotowe obiady, bo nie chciało się robić... Spanie do 12. Jak miał dzień, coś sprzątnął. Ale do celu.
Ostatnio stwierdził, że źle się czuje, poszedł na SOR, dostał leki. I teraz znów się zaczyna... Już wie, że do pracy nie pójdzie przez najbliższe 2–3 tygodnie, tak sobie ustalił. Dodam, że jest przed 30-tką. Pracuje bez umowy. Już zakłada, że nie może pracować, bo zdrowie ważniejsze.
Problem w tym, że znów będę musiała sama pracować na całe mieszkanie (wynajem). Dzieci mam nastolatków, ale traktuje ich, jakby ich nie było, coś tam pogada, nic poza tym, plus czepianie się o naczynia w pokojach itp., a sprzątam ja. Jak już się wydrę, to coś łaskawie pomoże.
Dodam, że jest między nami 10 lat różnicy. Mam już chyba dość.
Jeśli któraś z Was znalazła się w podobnej sytuacji albo ma doświadczenie z partnerem, który nie chce lub nie może utrzymać stałej pracy, możecie podzielić się swoją historią w komentarzach na naszych profilach na Facebooku (Mamotoja i Mamy siebie).
Czy w związku można długo funkcjonować w takim układzie? Czy same pieniądze są tutaj problemem, czy bardziej chodzi o poczucie, że odpowiedzialność za wspólne życie spada na jedną osobę?
Napiszcie do nas: redakcja@mamotoja.pl