Reklama

Coraz więcej par decyduje się na organizację wesela bez dzieci. Jednocześnie wielu rodziców zwraca uwagę, że znalezienie zaufanej opieki, zwłaszcza na całą noc, nie zawsze jest łatwe. Czy w takiej sytuacji goście powinni po prostu odmówić udziału, czy mogą mieć pretensje do młodej pary?

„Na kopercie było tylko nasze imiona”

Dzień dobry, mam dwoje dzieci – trzy i sześć lat. Kilka dni temu dostaliśmy z mężem zaproszenie na ślub mojej kuzynki.

Piękne, eleganckie, wszystko dopięte na ostatni guzik. Na kopercie były jednak tylko dwa imiona – moje i męża.

Pomyślałam, że może dzieci zostały wpisane gdzieś w środku. Nie zostały. Na końcu zaproszenia widniała prośba, że para młoda organizuje wesele wyłącznie dla dorosłych.

Szczerze? Zrobiło mi się przykro.

„To nie jest tylko jeden wieczór”

Od razu zaczęłam się zastanawiać, co mamy zrobić z dziećmi. Moi rodzice jadą na to samo wesele. Teściowie mieszkają ponad 300 kilometrów od nas. Znajomi też będą na imprezie, więc zostaje niania.

Tylko że dobra opiekunka na kilkanaście godzin kosztuje konkretne pieniądze. Trzeba zapłacić nie tylko za sam wieczór, ale często również za noc albo bardzo późny powrót do domu.

Do tego dochodzą paliwo, hotel i prezent. Nagle okazuje się, że udział w weselu kosztuje nas znacznie więcej niż samą kopertę.

„Mam jeszcze finansować cudzą wizję idealnego wesela?”

Najbardziej irytuje mnie jedno: para młoda ma pełne prawo zorganizować wesele, jakie sobie wymarzy. Naprawdę to rozumiem.

Niech jednak nie oczekuje, że wszyscy goście bez słowa wezmą na siebie dodatkowe koszty.

Skoro ktoś decyduje, że dzieci nie są mile widziane, to może wypadałoby choć przez chwilę pomyśleć o rodzicach.

Mam płacić za sukienkę, fryzjera, prezent, paliwo, nocleg i jeszcze kilkaset złotych za opiekunkę? Naprawdę?

„Może pójdę. Tylko z pustą kopertą”

Powiedziałam mężowi, że jeśli już mamy wydać tyle pieniędzy na samą możliwość przyjścia, to prezent chyba będzie musiał poczekać.

Niech para młoda wybiera: albo zaprasza dzieci, albo dokłada się do opieki. Bo dlaczego tylko rodzice mają ponosić konsekwencje cudzej decyzji?

Wiem, że wiele osób się ze mną nie zgodzi. Pewnie usłyszę, że nikt mnie nie zmusza do przychodzenia. To prawda. Tylko później ci sami ludzie dziwią się, że ktoś odmawia albo daje skromniejszy prezent.

Mam wrażenie, że dziś zapomina się o jednej rzeczy. Zaproszenie na wesele to nie obowiązek. To propozycja. Jeśli ktoś przerzuca na mnie dodatkowe koszty, nie powinien mieć pretensji, że nie zamierzam jeszcze dopłacać do tego grubą kopertą.

Komentarz redakcji

Wesele bez dzieci staje się coraz popularniejszym rozwiązaniem i para młoda ma pełne prawo zdecydować o charakterze swojej uroczystości. Z drugiej strony nie da się ukryć, że dla rodziców małych dzieci taka decyzja często oznacza konieczność znalezienia opieki, co wiąże się z dodatkowymi kosztami i organizacją.

Podobnie jak para młoda ma prawo ustalić listę gości, tak zaproszone osoby mają prawo odmówić udziału lub dostosować wysokość prezentu do swoich możliwości finansowych. Najważniejsze, by żadna ze stron nie traktowała swoich oczekiwań jako oczywistego obowiązku drugiej.

Zobacz także: Nauczyciele powinni opiekować się dziećmi w wakacje? „Dorobiliby 500 zł do pensji, dla nich to przecież dużo”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...