Reklama

Szanowna Redakcjo! Wciąż nie mogę uwierzyć w to, co przeczytałam na eleganckim, czerpanym papierze, który miał być zwiastunem radosnego, rodzinnego święta. Moja kuzynka, z którą wychowywałam się na jednym podwórku, wychodzi za mąż. Zawsze wiedziałam, że ona i jej narzeczony są psolubni, ale to, co zrobili, przechodzi ludzkie pojęcie. Na dole zaproszenia, tuż pod informacją o dacie i miejscu, widniał dopisek, który sprawił, że aż usiadłam z wrażenia: „Burek mile widziany. Dzieci prosimy o zostanie w domu”.

Tak, dobrze czytacie. Moja kuzynka zaprosiła na wesele mojego psa, yorka o imieniu Burek, ale wyraźnie zaznaczyła, że dla moich dzieci, Natalii i Ignacego, miejsca przy stole nie ma. Jestem oburzona i zwyczajnie zraniona, bo to dla mnie jasny sygnał, że moje dzieci są w tej rodzinie traktowane gorzej niż zwierzęta.

Wesele bez dzieci, ale z merdającymi ogonami − gdzie tu logika?

Od kilku lat panuje moda na wesela bez dzieci i ja to w pewnym stopniu rozumiem − każdy ma prawo do imprezy w dorosłym gronie. Ale robienie z wesela psiego przyjęcia przy jednoczesnym wykluczeniu małych członków rodziny to dla mnie szczyt bezczelności i hipokryzji.

Kuzynka tłumaczy mi przez telefon, że dzieci płaczą, biegają i psują zdjęcia, a psy są przecież takie spokojne i urocze. Czy ona naprawdę uważa, że stado obcych sobie psów na sali balowej, szczekających na kelnerów i załatwiających potrzeby pod stołem, będzie mniej uciążliwe niż dwoje grzecznych dzieci?

Moja Natalka i Ignaś bardzo kochają swoją ciocię. Kiedy dowiedzieli się, że będzie ślub, już planowali, jak będą sypać kwiatki. Jak mam im teraz wytłumaczyć, że ich pies dostał zaproszenie, a oni nie? Że ciocia woli widzieć na swojej imprezie Burka niż ich uśmiechnięte buzie? To jest po prostu nieludzkie. Czuję, że ta nowoczesna moda na stawianie zwierząt ponad ludźmi całkowicie niszczy nasze więzi rodzinne.

Pies jako honorowy gość, czyli upadek wartości rodzinnych

Najbardziej boli mnie to, jak bardzo ta decyzja podzieliła naszą rodzinę. Połowa kuzynostwa, ci, którzy mają psy, ale nie mają dzieci, są zachwyceni. Cieszą się, że nie muszą zostawiać swoich pupili w hotelach i że wreszcie wesele będzie miało luz. My, rodzice, zostaliśmy postawieni pod ścianą. Mam opłacić nianię na całą noc, żeby pójść na wesele z mopsem na smyczy? To brzmi jak jakiś absurdalny żart, a nie plan na poważną uroczystość.

Kuzynka twierdzi, że to jej dzień i ma prawo wybierać gości. Oczywiście, że ma, ale każde prawo ma swoje granice, którymi jest zwykła ludzka przyzwoitość. Jeśli zapraszasz psa, a odrzucasz dzieci, to dajesz jasno do zrozumienia, że rodzina z dziećmi jest dla ciebie gościem drugiej kategorii. Czy naprawdę doszliśmy do momentu, w którym szczekanie jest bardziej pożądane niż dziecięcy śmiech? To nie jest nowoczesność, to jest emocjonalna pustka i brak szacunku dla tradycji, w której wesele było świętem wszystkich pokoleń.

Czy mam iść na wesele, na którym dzieci są niemile widziane?

Zastanawiam się teraz poważnie, czy w ogóle pojawić się na tym ślubie. Mąż uważa, że powinniśmy zbojkotować tę imprezę. Ja z kolei czuję presję ze strony mamy, która prosi: „Idźcie dla świętego spokoju”. Ale jak mam się bawić i uśmiechać do kuzynki, wiedząc, że moje dzieci płakały w domu, bo nie mogły pojechać na wesele, o którym marzyły?

Dla mnie sprawa jest prosta: jeśli mój dom i moja rodzina nie są akceptowane w całości, to nie ma tam miejsca i dla mnie. Nie pozwolę, by moje dzieci czuły się gorsze od psa. Ten trend na psie wesela kosztem dzieci to ślepa uliczka, która promuje egoizm i niszczy to, co w rodzinie najpiękniejsze.

Mam nadzieję, że ten list przeczytają pary młode, które planują podobne atrakcje. Zastanówcie się dwa razy, czy warto dla jednego zdjęcia z psem na Instagramie niszczyć relacje z najbliższymi na całe lata.

Aga


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: „Dałam chrześnicy 1000 zł na komunię, a wyszłam głodna. Za taką kasę oczekuję łososia albo polędwicy, a nie bladego rosołku”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...