Reklama

Jeszcze przed oficjalną premierą nowa zabawka zabawka ZURU stała się jednym z najgłośniejszych tematów w mediach społecznościowych. Chodzi o lalkę My Mini Baby Mom & Surprise Doll, która jest dostępna w przedsprzedaży w Wielkiej Brytanii.

Lalka ma odpinany brzuch, a w środku... noworodka

ZURU, producent popularnej serii My Mini Baby, tym razem postawił na zupełnie nowy pomysł. Lalka przypomina klasyczną Barbie, ale ma duży, ciążowy brzuch. Można go zdjąć, a w środku znajduje się maleńki płód umieszczony w przezroczystym, miękkim worku przypominającym worek owodniowy.

Worek wypełniono galaretowatą masą typu slime, która ma imitować płyn owodniowy. Zabawa polega na wyjęciu worka z brzucha lalki, przesuwaniu znajdującego się w nim dziecka i wypchnięciu go na zewnątrz przez niewielki otwór. Wielu internautów porównuje ten mechanizm do cesarskiego cięcia.

Na tym jednak nie koniec. Po odwróceniu plastikowego elementu brzucha lalka błyskawicznie odzyskuje płaski brzuch, co również wywołało wiele komentarzy w sieci.

Film na Instagramie stał się viralem

Ogromny rozgłos zabawce przyniosło nagranie opublikowane przez brytyjską mamę i twórczynię internetową Louise Boyce. Na swoim profilu na Instagramie krok po kroku pokazała, jak działa lalka.

Po zakończeniu prezentacji zażartowała, pytając: „A gdzie w tym wszystkim jest Ken?”. Dodała też z uśmiechem, że chętnie poznałaby sekret idealnie płaskiego brzucha lalki tuż po „porodzie”.

Film błyskawicznie stał się viralem i wywołał tysiące komentarzy.

Rodzice są podzieleni

Pod nagraniem rozgorzała dyskusja. Część internautów uważa, że lalka może pomóc dzieciom oswoić temat ciąży i narodzin oraz stać się punktem wyjścia do rozmowy z rodzicami.

Inni mają zupełnie odmienne zdanie. Ich zdaniem realistyczny worek owodniowy, galaretowata substancja i sposób wyjmowania dziecka sprawiają, że zabawka jest zbyt dosłowna i może budzić niepokój.

W komentarzach pojawiały się opinie, że trudno zdecydować, czy to jeszcze edukacyjna zabawka, czy już coś, co bardziej szokuje, niż uczy. Nie brakowało również żartów. Jedna z osób napisała, że teraz czeka już tylko na „Barbie po porodzie”, która przez kilka miesięcy nadal wygląda jak w ciąży, ma rozmazany tusz i włosy związane w niedbały kok.

Zobacz także: Nie zmusza dzieci do dzielenia się przekąskami i zabawkami. „Podchodzę, zabieram i mówię, żeby mamusia mu kupiła”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...