kobieta, zmęczenie, pranie, mama
fot. fotolia

Gdy puszczają nerwy... Jak okiełznać emocje?

Nie ma co się czarować: nasze słodkie maleństwa dają nam czasem popalić. Choć wskoczylibyśmy za nimi w ogień, od czasu do czasu doprowadzają nas do szewskiej pasji. Co robić?
Beata Turska
kobieta, zmęczenie, pranie, mama
fot. fotolia
Złość nie jest niczym złym, pod warunkiem, że nie towarzyszy nam nieustannie i nie pozwalamy jej przejąć nad sobą kontroli. Kiedy młode mamy złoszczą się najczęściej i co mogą wtedy zrobić?

Za chwilę stracę nad sobą kontrolę...

  • Staraj się zapanować nad sobą, zanim złość osiągnie apogeum, bo wtedy będzie ci znacznie trudniej. Gniew zaślepia, sprawia, że można zrobić coś, czego się długo żałuje.
  • Odsuń się od malca. Jeśli masz z kim zostawić dziecko, wyjdź na chwilę do drugiego pokoju albo na spacer, wyżal  się koleżance itp.
  • Włóż ręce do kieszeni. To, że trzeba czasem tupnąć nogą nie oznacza, że można pójść na całość i dać dziecku klapsa.
  • Ugryź się w język. Słowa także mogą ranić. Nigdy nie mów dziecku rzeczy godzących w jego poczucie własnej wartości ("Ty niezdaro", "Jesteś okropny" itd.).
  • Policz do dziesięciu i...  umyj twarz chłodną wodą, weź kilka głębokich oddechów.
  • Gdy ochłoniesz, przyjrzyj się swoim uczuciom. Spróbuj się zorientować, w jakich sytuacjach wściekasz się najczęściej i co tak naprawdę doprowadza cię do takiego stanu. Może jesteś wyczerpana, znudzona siedzeniem w domu albo się czegoś boisz? Gdy wiadomo,  w czym rzecz, łatwiej  zmierzyć się z problemem.
UWAGA! Jeśli złość ogarnia cię coraz częściej, a ty nie wiesz dlaczego tak się dzieje, rozważ wizytę u psychologa. Po co się męczyć, skoro problem da się rozwiązać?
Redakcja poleca: Bunt dwulatka - film
Jak poradzić sobie z buntem dwulatka? Co robić, gdy dziecko wybucha płaczem, krzyczy, rzuca się na ziemię? Sprawdź porady pediatry.

Coś ze mną nie tak, skoro złoszczę się na własne dziecko?

  • Nie obwiniaj sięJeśli to teściowa zwraca ci uwagę, to pewnie już zapomniała, jak to jest być młodą mamą.
  • Nie zaprzeczaj własnym uczuciom... Złość nie jest niczym złym,  nie ma więc sensu udawać,  że nie istnieje. Nieustanny trening robienia dobrej miny do zlej gry to nieporozumienie: tłumione uczucia lubią się kumulować i wcześniej czy później wydostają się na powierzchnię. Jeśli jesteś zła, bo malec opluł marchewką ścianę, nie udawaj, że wszystko jest OK. 
  • ...ale nie daj się ponieść złości. Fakt, że się złościsz, nie oznacza, że możesz stracić nad sobą panowanie. 
  • Powiedz dziecku: "Nie lubię, gdy tak robisz" . Nawet jeśli jest zbyt małe, by zrozumieć, wyczuje, że w czym rzecz. Niemowlęciu powinno wystarczyć krótkie i stanowcze "Nie!". 
  • Staraj się nie krzyczeć i nie przejmować drobiazgami. Dzieci brudzą, dokazują i hałasują, więc lepiej to zaakceptować i powoli je "cywilizować",  niż żyć w nieustannej frustracji.

Syn wszystko niszy, ostatnio moje nowe buty. Mam już tego dość

  • Spróbuj złapać dystans. Co się stało, to się nie odstanie. Dobrze, że nie zjadł sznurówek, bo  zamiast się złościć, drżałabyś ze strachu w szpitalnej izbie przyjęć.
  • Wprowadź jasne zasady. Dziecko nie musi wiedzieć, że nie wolno ruszać butów, płyt, komputera itd. Trzeba mu to jasno powiedzieć. Staraj się jednak, by zakazów nie było zbyt wiele, bo dziecku trudno będzie zapamiętać całą listę. 
  • Schowaj cenne rzeczy. Sam zakaz wystarczy. Maluszkowi trudno okiełznać ciekawość i chęć eksperymentowania. Lepiej więc nie wodzić go na pokuszenie i usunąć z "pola rażenia" co cenniejsze przedmioty. Dzięki temu można uniknąć nie tylko strat, ale także nieustannej szarpaniny ("Oddaj to!", "To moja komórka") i wielu niebezpieczeństw (połknięcie drobnej monety czy zapięcia od broszki może się naprawdę źle skończyć).
  • Uśmiechnij się. Z wielu rzeczy, które teraz cię denerwują (np. z czekoladowego graffiti na ścianie) i tak będziesz się kiedyś śmiała. Możesz zacząć już dziś.

ZOBACZ TEŻ: Zła matka? Nie! Po prostu prawdziwa

Mam wrażenie, że syn zna tylko jedno słowo: NIE!

  • Spróbuj zrozumieć dziecko.  Twój synek –  jak  każdy człowiek – ma prawo do własnych uczyć, także tych negatywnych. Wyraża je tak jak potrafi: tupiąc, protestując, spychając ze stołu talerz z zupą. Chce wszystko robić po swojemu, ale  niewiele wie o świecie i nie mówi na tyle dobrze, by dokładnie wyjaśnić, co mu nie pasuje.
  • Pamiętaj, że bunt i wieczne "nie" to naturalny etap rozwoju. Dzięki niemu dziecko uczy się niezależności.

Córka urządza przedstawienia w supermarkecie

  • Postaw się w sytuacji dziecka. Ono prawdopodobnie też nie znosi zakupów. Wiadomo: tłum, kilometry półek, kolejki do kasy...
  • Jeśli możesz, nie zabieraj go do sklepu. W każdym razie nie rób tego, gdy jest zmęczona i głodna, a ty masz mało czasu i padasz z nóg ze zmęczenia.
  • Zapobiegaj kłopotom. Jeśli musisz wybrać się do sklepu z dzieckiem, staraj się , by mała się nie nudziło. Daj mu do potrzymania torebkę płatków śniadaniowych, pokaż coś ciekawego, zrób śmieszną minę itd.
  • Staraj się nie przejmować „publicznością”. Gdy dojdzie do awantury, staraj się nie skupiać na tym, co sądzą o niej świadkowie. Ci co znają życie i mają dobrą pamięć  myślą prawdopodobnie "Zupełnie jak mój Kazik, gdy był w wieku tej małej".

Nawrzeszczałam na córkę tak, że się przeraziła. Czuję się podle

  • Nie obwiniaj się. Każdego czasem ponosi, a ty nie jesteś przecież ze stali. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. 
  • Przeproś dziecko (mały człowiek  także zasługuje na szacunek), przytul je i staraj się, by sytuacja się nie powtórzyła.
  • Nie kajaj się w nieskończoność i nie zalewaj łzami, bo maluszek może się przestraszyć jeszcze bardziej. 
 
Oceń artykuł

Ocena 5 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy