dzieckooo.jpg

Jak zachęcić dziecko do jedzenia warzyw

Dziecko pluje marchewką? Ucieka na widok papryki? Uważa, że surówka to kara? Są na to sposoby.
dzieckooo.jpg
Jeden z bohaterów „Jeżycjady” Małgorzaty Musierowicz mawiał, że ze wszystkich łakoci najbardziej lubi boczek. Z dziećmi jest odwrotnie, a przynajmniej niektórymi – ze wszystkich warzyw najchętniej jadłyby lody i czekoladki ;-) Na szczęście nie musi tak być. Jak przekonać brzdąca, że jarzyny są naprawdę fajne? 


Podawaj warzywa jak najwcześniej

I to już od szóstego czy siódmego miesiąca życia. Wprowadzaj je jedno po drugim, najlepiej wtedy gdy malec jest w formie (zdrowy i wyspany). Nie ograniczaj się do marchewki, pietruszki i ziemniaków. Podawaj smykowi też dynię, pora, brokuły, groszek, bakłażany, cukinię itd. Korzystaj z warzyw świeżych i mrożonych, nie bój się słoiczków. Nie zwlekaj z wprowadzaniem poszczególnych jarzyn zbyt długo, by do maksimum wykorzystać ciekawość malca i jego otwartość na nowe smaki.
Wiele mam przekonało się, że im później poda się jakieś warzywo, tym trudniej oswoić dziecko z jego smakiem. 
Redakcja poleca: Fałszywy niejadek: kto to taki? – film
Moje dziecko nic nie je! – takie zdanie brzmi dramatycznie, ale czy jest prawdziwe? Zdaniem dr Agnieszki Jarosz prawdziwy niejadek to rzadka rzecz w przyrodzie. Wielu małych niejadków bardzo lubi jeść i co więcej: je całkiem sporo. Tylko, że nie to, co trzeba.


Nie rozdrabniaj jarzyn dłużej, niż trzeba

To jasne, że sześciomiesięczne niemowlę musi jeść zmiksowane potrawy, ale podawanie papek starszemu, np. rocznemu smykowi nie ma sensu. Gdy dziecko nauczy się gryźć, bez problemu możesz podawać mu np. gotowane kawałki marchewki.


Pozwalaj dziecku na podkradanie jarzyn z własnego talerza, ale...

...pamiętaj, że smyk może czasem znaleźć na nim to, czego nie powinien jeść. Dlatego jeśli własnym przykładem chcesz zachęcić malca do jarzyn, sama miej na talerzu to, co powinno jeść dziecko: surówki, sałatki, gotowane, pieczone, parowane warzywa. Zrezygnuj ze smażonych, polewanych sosami i marynowanych.

Uważaj na nieuczciwą konkurencję

Nie dosładzaj kaszek i herbatek, bo przyzwyczajony do słodkiego smaku malec nie będzie miał ochoty na nic innego. Gdy podrośnie, nie pozwalaj mu opychać się słodyczami, słodzonymi serkami i soczkami. Uważaj na cukier, bo takiej konkurencji żaden kalafior czy brokuł nie wytrzyma. Przyzwyczajaj dziecko do picia wody. 

Nie zgadzaj się na to, by dziecko zjadło cokolwiek, byle zjadło

Rodzice niejadków są szczęśliwi, gdy uda im się wmusić w malca słodką bułkę. Jednak dziecko nie może żyć na samych słodyczach! Na pewno powoli, małymi krokami uda się urozmaicić jadłospis.


Pozwalaj jeść samodzielnie

Łyżeczką, rękami, a nawet za pomocą... chrupek kukurydzianych. Te zamoczone w zupce albo przecierze z brokułów smakują świetnie!

Nie zrażaj się niepowodzeniami

Nie chce kalafiora? Za jakiś czas podasz mu go jeszcze raz, inaczej, np. w zupie. Nowe warzywa można mieszać z purée z ziemniaków czy marchewki, jeśli dziecko polubiło już ten smak.

Nie mów: „Zjedz choć mięsko”

Postępując w ten sposób, osiągniesz odwrotny skutek. Sama wbijasz maluchowi do głowy, że warzywa są na drugim miejscu i tak naprawdę wcale nie trzeba ich jeść.

Pamiętaj, że je się oczami

Dlatego podawaj jarzyny tak, by wyglądały atrakcyjnie. Baw się kolorami. Układaj warzywa kolorystycznie, twórz obrazki i buzie na talerzu. Albo myszy z rzodkiewek, krokodyle z ogórków itd. Ale uważaj, bo może spotkać cię niespodzianka.

Dlaczego to takie ważne?

Dzieci jedzą cztery razy mniej warzyw, niż powinny! To wielka strata, bo warzywa:
- Są zdrowe. Mają mnóstwo witamin (witaminę C i prowitaminę A, ale także witaminy z grupy B i inne), minerałów (potas, sód, wapń, fosfor) oraz innych cennych składników.
- Nie tuczą. Mają niewiele kalorii, można więc jeść je niemal bez ograniczeń.
- Dobrze wpływają na pracę układu pokarmowego. Mają błonnik, który oczyszcza organizm z toksyn i zapobiega zaparciom.


Czego się Jaś nie nauczy…

Upodobania dzieci przyzwyczajonych do byle jakiego jedzenia niezwykle trudno zmienić. Przekonał się o tym słynny angielski kucharz Jamie Oliver podczas realizacji serii „Jamie w szkolnej stołówce”. Zdrowe jedzenie, którym chciał zastąpić batony, chipsy i hamburgery, na początku wcale nie przypadło uczniom do gustu. Wielu z nich nie miało pojęcia, jak wyglądają podstawowe warzywa! Niektórzy rodzice także byli przeciwni zmianom: przez płot podrzucali swoim pociechom chrupki i słodycze. A co TWOJE dziecko zje w przyszłości w szkole? Chipsy czy sałatkę? To zależy od ciebie, ale pracę nad jego nawykami musisz zacząć już teraz!

Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Pielęgnacja niemowlaka

Zakupy dla niemowlaka