Zapytała, co robić, gdy dziecko bije. Szokujące rady: „Odpłać pięknym za nadobne”
Co zrobić, kiedy dziecko bije, gryzie albo ciągnie za włosy? Dla rodzica to potrafi być naprawdę trudne, zwłaszcza gdy spokojne tłumaczenie nie przynosi efektu. Jednak pod wpisem bezradnej mamy pojawiły się rady, które budzą sprzeciw – wiele kobiet przekonywało, że najlepszym sposobem jest... oddanie dziecku.

„Co robicie, jak dzieci was biją? Ale pytam tak naprawdę” – napisała anonimowo mama na facebookowej grupie Mamy Mamom. Kobieta opisała zachowanie swojego dwuletniego dziecka, które ciągnie ją za włosy, bije po twarzy i gryzie. Ostatnio maluch z zaskoczenia uderzył ją samochodzikiem prosto w oko. Efekt? Opuchlizna i rozlane oko. Pod postem pojawiło się ponad 1600 komentarzy. Niektóre rady trudno czytać bez niedowierzania.
„Oddałam i przestała”
Mama zaznacza, że próbowała już różnych sposobów. Tłumaczy dziecku, że bicie boli, odciąga je, próbuje zmienić jego uwagę. Nic nie pomaga. Maluch atakuje ją znienacka albo wręcz „walczy”, żeby zrobić jej krzywdę.
Trudno się dziwić, że kobieta jest bezradna. Dwuletnie dziecko potrafi być niezwykle impulsywne, a rodzic, który kolejny raz dostaje w twarz albo jest ciągnięty za włosy, może zwyczajnie nie wiedzieć, co jeszcze zrobić. Wśród komentarzy znalazły się jednak rady, które pokazują, że część dorosłych wciąż wierzy w zasadę „przemoc za przemoc”.
„Mój syn jak był mały, to mnie gryzł. (...) Raz ugryzł mnie w pierś niemal do krwi (...) Wtedy jego tata dał mu klapsa. To było ostatnie ugryzienie. Mówcie, co chcecie” – napisała jedna z kobiet.
Inna opowiedziała, że kiedy jej córka gryzła rodzeństwo, starsza siostra w końcu „oddała jej”. „Płakały we dwie, ale temat się zakończył”.
Jeszcze inna mama przyznała: „Jak córka ciągała mnie za włosy, to też ja kilka razy pociągnęłam, poczuła, że to boli i przestała”.
I wreszcie komentarz, który chyba najlepiej pokazuje, jak mocno zakorzenione jest takie myślenie: „Mnie córka raz ugryzła, mając ok. 2 latek, i zabrzmi to głupio, ale jej oddałam i na tym 1 razie się skończyło”.
Dziecko ma zrozumieć, że bicie boli. Więc... bijemy?
To chyba najbardziej paradoksalny fragment całej dyskusji. Dorosły chce przekazać dziecku prostą informację: nie wolno bić innych, bo bicie sprawia ból. I robi to, krzywdząc dziecko.
Można oczywiście powiedzieć: „Ale przecież zadziałało”. Być może. Dziecko może przestać gryźć czy ciągnąć za włosy, bo przestraszy się kolejnego uderzenia. Tyle że to nie oznacza, że nauczyło się, dlaczego jego zachowanie było niewłaściwe.
Dziecko dostaje za to inną lekcję: kiedy ktoś robi coś, czego nie akceptujesz, możesz użyć siły, żeby go zatrzymać.
To zresztą nie jest nowa wiedza. Bicie, w tym klapsy, nie jest uznawaną za właściwą metodą wychowawczą. Materiały dotyczące wychowania wskazują, że przemoc może dać dorosłemu szybki efekt posłuszeństwa, ale nie uczy dziecka właściwego sposobu radzenia sobie z emocjami i konfliktem.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Facebook i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Co zrobić, kiedy dwulatek bije, gryzie albo drapie?
Przede wszystkim zatrzymać zachowanie, zamiast próbować je „przeczekać”. Można spokojnie, ale stanowczo przytrzymać rękę dziecka i powiedzieć krótko: „Nie pozwolę ci mnie bić. Bicie boli”. Nie trzeba wygłaszać długiego wykładu – w silnych emocjach dwulatek i tak niewiele z niego zapamięta.
Warto też obserwować, kiedy dochodzi do takich zachowań: czy dziecko jest zmęczone, przebodźcowane, głodne, sfrustrowane albo ma trudność z wyrażeniem potrzeb. Pomocne może być uczenie alternatywnych sposobów rozładowania napięcia i nazywanie emocji. Jeśli agresywne zachowania są częste, bardzo silne albo powodują urazy, warto skonsultować się z pediatrą lub psychologiem dziecięcym.
W zależności od przyczyny specjalista może zalecić odpowiednie wsparcie, a w niektórych przypadkach także konsultację z terapeutą integracji sensorycznej. Nie ma jednak jednej uniwersalnej metody – najpierw trzeba ustalić, z czego wynika zachowanie dziecka.
Warto też pamiętać, że u małego dziecka bicie nie musi oznaczać „złego charakteru”. Dwulatek dopiero uczy się regulować emocje i hamować impulsy. To dorosły ma mu pokazać, że złość jest dozwolona, ale krzywdzenie innych – nie.
Zobacz także: Gdy dziecko wybucha złością, stosuję metodę 3-3-3. Nie muszę nawet podnosić głosu