„Mamusiu, cały dzień byłam dzielna. Przy tobie w końcu mogę się rozpaść”. Emocjonalny list przedszkolaka do mamy
Wielu rodziców zna ten moment – dziecko odbierane z przedszkola nagle staje się marudne, płaczliwe albo złości się o drobiazgi. Choć przez cały dzień było „grzeczne”, przy mamie wszystkie emocje nagle wychodzą na powierzchnię. Gdyby przedszkolak potrafił opowiedzieć, co wtedy czuje, mógłby powiedzieć właśnie to.

„Cały dzień bardzo się starałam”
Mamusiu,
kiedy rano odprowadzasz mnie do przedszkola i mówisz, że wrócisz po mnie później, zawsze próbuję być dzielna. Nawet jeśli czasem mam ochotę mocno się do ciebie przytulić i powiedzieć, żebyś jeszcze nie wychodziła.
Potem zaczyna się cały dzień.
Dla ciebie przedszkole może wyglądać jak zabawa, kolorowe rysunki i piosenki. Ale dla mnie to też ogromny wysiłek. Muszę pamiętać o tylu rzeczach naraz – żeby być miła, dzielić się zabawkami, słuchać pani, siedzieć spokojnie przy stoliku i nie płakać, kiedy za tobą tęsknię.
Cały dzień pilnuję swoich emocji.
Kiedy ktoś zabierze mi kredki, chciałabym krzyknąć. Kiedy jest za głośno, mam ochotę zatkać uszy. Kiedy jestem zmęczona, chciałabym po prostu się położyć i przytulić do ciebie.
Ale staram się być „dużą dziewczynką”.
„Przy tobie w końcu mogę być sobą”
A potem cię widzę.
I wtedy wszystko ze mnie wychodzi naraz.
Zmęczenie.
Tęsknota.
Złość.
Płacz, który trzymałam w sobie przez pół dnia.
Dlatego czasem marudzę już w szatni. Dlatego złoszczę się o źle zapiętą kurtkę albo płaczę, bo nie chcę iść do sklepu po drodze do domu.
To nie dlatego, że chcę być niegrzeczna.
Po prostu przy tobie czuję się bezpiecznie. Wiem, że mogę w końcu przestać być taka dzielna. Że nie muszę już wszystkiego kontrolować i udawać, że świetnie sobie radzę.
Ty jesteś moim najbezpieczniejszym miejscem.
„Najbardziej potrzebuję wtedy bliskości”
Wiem, że czasem możesz tego nie rozumieć. Pewnie myślisz: „Przecież pani mówiła, że była grzeczna cały dzień. Dlaczego teraz tak się zachowuje?”.
Bo właśnie przy tobie mogę wypuścić emocje, które zbierały się we mnie od rana.
Czasem nie potrzebuję pytań ani pouczeń. Nie potrzebuję słyszeć, że „duże dziewczynki tak się nie zachowują”.
Najbardziej potrzebuję wtedy twojego spokoju. Przytulenia. Głosu, który mówi: „Widzę, że miałaś trudny dzień”.
Kiedy bierzesz mnie za rękę albo głaszczesz po włosach, wszystko powoli staje się łatwiejsze.
„Nadal jestem jeszcze mała”
Mamusiu, ja naprawdę się staram. Codziennie uczę się świata, ludzi i swoich emocji. To czasem bardzo męczące.
Może wyglądam już na dużą, ale w środku nadal jestem małą dziewczynką, która po całym dniu najbardziej potrzebuje swojej mamy.
Dlatego czasem wybucham właśnie przy tobie.
Nie dlatego, że kocham cię mniej.
Tylko dlatego, że przy tobie czuję się najbezpieczniej.
Czytaj także: To 1 słowo uspokaja dziecko w 2 minuty. Powtarzam jak zaklęcie i syn przychodzi się przytulić