Reklama

Moja córeczka, Ala, zaczęła przygodę z przedszkolem i dla nas obu był to czas pełen lęku, niepewności i bolesnych pożegnań w szatni. Każdego ranka, gdy widziałam jej małe, zapłakane oczka i rączki kurczowo trzymające się mojej spódnicy, czułam się jak najgorsza matka na świecie, która porzuca swoje dziecko w obcym miejscu. Szukałam sposobu, by dać jej choć odrobinę siły, by wiedziała, że nawet gdy nie ma mnie obok, to moje serce bije tylko dla niej. W końcu wpadłam na pomysł, który wydawał się taki prosty, wręcz dziecinny, a okazał się potężniejszy niż jakiekolwiek słowa pocieszenia.

Magiczne serduszko jako niewidzialna nić połączenia

Wczoraj rano, tuż przed wyjściem z domu, wyjęłam z torebki zwykły, czerwony długopis i poprosiłam Alusię o jej małą rączkę. Na wnętrzu jej dłoni narysowałam małe, kształtne serduszko i powiedziałam: „Kochanie, to jest nasz magiczny przycisk. Za każdym razem, gdy poczujesz się smutna, gdy zatęsknisz za mamą albo będziesz chciała mi coś opowiedzieć, naciśnij to serduszko mocno paluszkiem. Wtedy ja w swojej pracy poczuję, że o mnie myślisz, i od razu wyślę Ci przez nie wielkiego buziaka”. Ala patrzyła na tę czerwoną plamkę jak na największy skarb na świecie.

Potem zrobiłam coś jeszcze − narysowałam identyczne serduszko na swojej dłoni, pokazując jej, że mamy teraz naszą własną, tajną sieć połączenia. Kiedy zostawiałam ją w sali, po raz pierwszy od tygodnia nie było płaczu. Zobaczyłam tylko, jak stoi przy oknie i mocno zaciska małą piąstkę, kciukiem celując prosto w środek narysowanego serca. Wyszłam z przedszkola z lżejszym sumieniem, ale nie spodziewałam się, jak ta mała zabawa wpłynie na mój własny dzień w biurze.

Cały dzień naciskałam dłoń, myśląc o mojej córeczce

Przez osiem godzin pracy, siedząc przy komputerze i biegając między spotkaniami, łapałam się na tym, że co chwilę zerkam na swoją dłoń. Czerwony tusz trochę wyblakł pod wpływem mycia rąk, ale serce wciąż tam było, przypominając mi o mojej kruszynce. I wiecie co? Ja naprawdę to czułam. Za każdym razem, gdy naciskałam swój przycisk, czułam przypływ ciepła i taką dziwną pewność, że ona właśnie w tej sekundzie robi to samo.

Robiłam to, gdy piłam kawę, gdy było mi ciężko na trudnym spotkaniu i gdy po prostu za nią zwyczajnie po ludzku tęskniłam. Przekazywałam jej całą swoją miłość, modląc się w duchu, żeby moje sygnały do niej docierały i dodawały jej odwagi wśród dzieci.

Wyznanie Ali, które odebrało mi mowę

Prawdziwy szok przyszedł jednak wieczorem, podczas kąpieli. Zobaczyłam, że serduszko na rączce Ali prawie zupełnie zniknęło, zostało tylko blade różowe obramowanie. Zapytałam ją z uśmiechem: „I jak, kochanie? Działało nasze serduszko?”. Ala spojrzała na mnie swoimi wielkimi, ufnymi oczami i powiedziała szeptem: „Mamo, ono cały dzień mi mrugało i robiło 'pik, pik'.

Kiedy Pani czytała nam bajkę o smutnym niedźwiadku, tak bardzo chciało mi się płakać, ale wtedy poczułam, że ty naciskasz swoje serce i od razu wiedziałam, że zaraz po mnie będziesz. Więc ja naciskałam jeszcze mocniej, żebyś wiedziała, że już na ciebie czekam”.

W tamtej chwili po prostu oniemiałam, a po policzkach zaczęły mi płynąć łzy. To, co dla mnie było tylko psychologicznym trikiem na uspokojenie dziecka, dla niej było najprawdziwszą magią i żywym dowodem na moją obecność. Zrozumiałam, że dzieci czują znacznie więcej, niż nam się wydaje, a taka mała kreska na dłoni potrafi zastąpić tysiąc telefonów i zapewnień o bezpieczeństwie. Moje serce pękło z miłości, gdy zobaczyłam, jak wielką wagę przywiązała do tego gestu.

Drogie Mamy, jeśli Wasze maluchy też ciężko znoszą rozłąkę, spróbujcie tego. Narysujcie te serduszka, powiedzcie im o tej magicznej mocy. To nic nie kosztuje, a daje dziecku poczucie, że mama jest na wyciągnięcie ręki, nawet jeśli siedzi w biurze trzy dzielnice dalej. To najpiękniejsza nić, jaką kiedykolwiek utkałam między mną a moją córką.

Lidka


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: Matka oburzona żądaniem opiekunki w przedszkolu. „Moje dziecko to nie służba”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...