Reklama

Większość z nas, poza tą garstką, która prasowanie czy odkurzanie traktuje jak medytację, nie lubi obowiązków domowych. Nic dziwnego, że dzieci również za nimi nie przepadają. Mają wrażenie, że ciągle czegoś chcesz, a w dodatku się „czepiasz”.

Problem nie leży w lenistwie dziecka. Jak zauważa amerykańska socjolożka i psycholożka Kyndal Sims, dzieci często po prostu nie przetwarzają informacji w taki sposób jak dorośli. O ile Tobie może wystarczyć lista obowiązków zakodowana w głowie, o tyle dziecko może potrzebować innego rodzaju przypominajki.

Jak przypomnieć dziecku o obowiązkach domowych? Trik

Wielu rodziców stawia na listy obowiązków, które wiesza na lodówce. Niektórzy kupują dedykowane obowiązkom tabliczki, na których dziecko odhacza wykonane zadania. Sims proponuje inny sposób: zdjęcia.

Ekspertka zrobiła dzieciom zdjęcia podczas pozowania do różnych obowiązków: zamiatania, karmienia psa, składania prania czy mycia naczyń. Już sam proces powstawania zdjęć był zabawą. Wydrukowane fotografie trafiły na tablice przypisane do każdego dziecka. Zamiast czytać listę, dzieci mogły zobaczyć na zdjęciu, co mają zrobić.

Możesz wykorzystać aparat typu Instax albo zrobić zdjęcia telefonem, a następnie je wydrukować. Posiadacze aparatów na klisze mogą oczywiście zrobić analogowe zdjęcia i je wywołać.

Tablica ze zdjęciami zadziałała jak zaklęcie

Zmiana w zachowaniu dzieci Sims była niemal natychmiastowa. Same zaczęły sprawdzać swoje tablice i kontrolować, czy wykonały wszystkie powierzone im zadania.

Taka wizualna przypominajka była dla dzieci konkretną wskazówką. Przetwarzanie informacji na podstawie obrazu okazało się łatwiejsze niż odczytywanie zadań z listy. Bez proszenia, bez powtarzania, bez napięcia.

„Zadziałało znakomicie. Obserwowałam, jak dzieciaki wskazują kolejne zdjęcia i zastanawiają się, czy wykonały dane zadanie. Jeśli o czymś zapomniały, zdjęcia natychmiast im o tym przypominały i od razu biegły, żeby to zrobić. Dawały znać, gdy skończyły, a z mojej strony wystarczało jedynie szybkie sprawdzenie. Właściwie nie musiałam po nich poprawiać” – opisuje swoją metodę Sims.

Mniej walki, więcej współpracy

Ta metoda działa nie tylko dlatego, że ma formę zabawy. Jej siła tkwi w dopasowaniu do sposobu myślenia dziecka. Obrazy działają na mózg dziecka lepiej niż zapisane słowa. Dziecko może je szybko przetworzyć, co nie wymaga dodatkowego wysiłku poznawczego.

Co więcej, udział dzieci w tworzeniu zdjęć sprawia, że czują się współautorami zasad, a nie tylko ich odbiorcami. To subtelna, ale kluczowa zmiana: dziecko nie czuje, że coś mu każesz. Zamiast tego odczuwa odpowiedzialność za jakieś zadanie.

Czasem nie trzeba wprowadzać systemów kar czy nagród. Wystarczy zmienić sposób komunikacji, by obowiązki przestały być polem walki – a stały się czymś naturalnym. Ciekawe, jakie miny mają goście na widok porozwieszanych po domu zdjęć dzieciaków sprzątających kuwetę albo ścierających kurze. ;)

Źródło: birchpsychology.com

Zobacz także: Już 2-latek może pomagać w domu. Lista obowiązków dla dzieci dostosowana do wieku

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...