Reklama

Kiedy emocje buzują, nie próbuję ich już uciszać. Zamiast tego mówię spokojnie: „Widzę, że jest ci trudno” i po chwili dodaję: „Pamiętaj, że przy mnie możesz być sobą”.

To brzmi prosto – może nawet banalnie. Ale w praktyce robi ogromną różnicę.

„Widzę, że jest ci trudno” i „Pamiętaj, że przy mnie możesz być sobą”

Pierwsze zdanie daje dziecku poczucie bycia zauważonym. Pokazuje, że jego emocje nie są ignorowane ani bagatelizowane. Drugie – buduje coś jeszcze ważniejszego: bezwarunkowe bezpieczeństwo. Komunikat „możesz być sobą” to dla dziecka sygnał, że nie musi ukrywać swoich emocji, nawet tych trudnych.

A przecież właśnie tego najbardziej potrzebuje w chwili złości.

Dlaczego to działa lepiej niż „uspokój się”?

Wielu z nas reaguje automatycznie: „Przestań”, „Uspokój się”, „Nie ma o co płakać”. Problem w tym, że dziecko w trakcie silnych emocji nie potrafi tak po prostu się zatrzymać.

Zamiast wsparcia dostaje wtedy komunikat: „To, co czujesz, jest niewłaściwe”.

A to tylko podkręca napięcie.

„Widzę, że jest ci trudno” działa odwrotnie – obniża poziom stresu. Dziecko nie musi już walczyć o uwagę, bo ktoś je właśnie zobaczył. Z kolei „przy mnie możesz być sobą” zamyka tę spiralę – daje zgodę na przeżywanie emocji bez lęku przed odrzuceniem.

I właśnie wtedy zaczyna się wyciszenie.

Najtrudniejszy element? Spokój dorosłego

Nie ma co udawać – powiedzenie tych zdań spokojnym tonem, kiedy w środku wszystko się w nas gotuje, to ogromne wyzwanie. Zwłaszcza gdy jesteśmy zmęczeni, w pośpiechu albo w miejscu publicznym.

Ale to właśnie nasza reakcja jest dla dziecka największą lekcją.

Dzieci nie uczą się regulacji emocji z książek ani poleceń. Uczą się, patrząc na nas. Jeśli w trudnym momencie zobaczą opanowanie i akceptację, zaczną stopniowo budować własne sposoby radzenia sobie.

To nie znaczy, że mamy być perfekcyjni. Każdemu zdarza się podnieść głos. Ważne jest coś innego – żeby mieć do czego wracać.

Dla mnie tym powrotem są te dwa zdania. Proste, ale mocne. Takie, które nie uciszają emocji, tylko pomagają je unieść.

Bo dziecko nie potrzebuje idealnego rodzica. Potrzebuje takiego, przy którym naprawdę może być sobą.

Zobacz także: Gdy dziecko wpada w tantrum, jak mantrę mówię to zdanie. Wystarczą 3 słowa

Reklama
Reklama
Reklama
Loading...