Wiele osób z nas nie raz słyszało od swojego jedynaka, że czeka na młodsze rodzeństwo. Marzenie 6-letniego Mikey'a było niezwykle trudne do spełnienia, choć rodzice bardzo chcieli chłopcu dać rodzeństwo. Czasem bywa tak, że chcieć to trochę za mało...

WIDEO…

player placeholder

Kiedy dostanę brata?

Każdy przedszkolak w pewnym momencie przechodzi ten etap. Gdy u kolegów i koleżanek pojawiają się nowi członkowie rodziny, dziecko też chce stać się starszym bratem lub siostrą. Jessica Marotta i jej mąż chcieli mieć więcej dzieci, a spełnienie marzenia ich synka, było także ich pragnieniem.

Gdy Jessica zaszła w ciążę ich radość nie trwała jednak długo. Kobieta poroniła w 11 tygodniu ciąży. Para nigdy nie powiedziała synkowi o tej ciąży. Gdy po raz drugi zobaczyła dwie kreseczki na teście, postanowili poczekać z obwieszczaniem radosnej nowiny. Bali się cieszyć i bali rozbudzać nadzieję u Mikey'a. Po 12 tygodniach w końcu powiedzieli chłopcu, że zostanie starszym bratem. Dziecko nie mogło uwierzyć, były łzy i podekscytowanie. Bardzo chciał wiedzieć, kiedy urodzi się maluszek. Mały Jake urodził się 6 marca, 9 tygodni przed terminem i ważył niecałe 800 gram. Był tak malutki, że Jessika nie mogła go nawet wziąć na ręce. Było to ciężkie doświadczenie nie tylko dla rodziców, ale i dla małego Mikey'a, który w końcu został starszym bratem.

Zobacz także:

Dwa tygodnie później lekarze zgodzili się na bezpośredni kontakt z maluszkiem. Rodzice postanowili, że to nie bezie "zwykłe" pierwsze spotkanie braci. - To było bardzo słodkie. Był bardzo podekscytowany - mówi Jessica. - Kiedy zaczął trzymać Jake'a zaczął nerwowo chichotać i mrugać oczami. To było dla niego bardzo emocjonujące przeżycie. To była chyba jedna z najbardziej wzruszających chwil w moim życiu - dodaje.

Koniecznie zobaczcie ten wzruszający filmik:

Jake został na szpitalnym oddziale w sumie 62 dni. Teraz, gdy wszyscy są w domu, mali bracia są nierozłączni.

A jak u was wyglądały pierwsze spotkania? Podzielcie się w komentarzach.

Źródło: People.com

Zobacz także: