Eksperyment zrealizowały norweskie związki zawodowe sektora finansowego Finansforbundet. Chodziło o to, aby pokazać, jak nierówności w nagradzaniu, wynikające z płci postrzegają dzieci: czy to zauważą, czy będzie to dla nich obojętne i czy ostatecznie się na to zgodzą? Okazja była idealna, właśnie niedawno obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Kobiet. Dzieci posmakowały, jak wygląda taki jeden dzień ich pracy.

Reklama

"Co?" - dlaczego dziewczyny dostają mniej?

Dzieci wchodzą do obszernej sali, w której na podłodze rozsypano niebieskie i różowe kule. Dostają zadanie: mają je posegregować i wrzucić do szklanych naczyń. Pracują w parach - dziewczynka i chłopiec. Selma pracuje z Martinem, Ask z Victorią, Lars z Felicią, a Molly z Thomasem.

Zgodnie, bez zbytniego pośpiechu dzieci biorą się do pracy. Szybko uporały się z zadaniem. Teraz będzie nagroda. Zamykają oczka i wyciągają po nią rączki. Otrzymują wysokie szklanki wypełnione słodyczami. Otwierają oczy i na ich twarzach maluje się zdziwienie. Chłopcy otrzymali szklanki po brzegi wypełnione słodkościami, dziewczynki od połowy mają puste. Cisza i niedowierzanie.

" Co?"- wykrztusza w końcu Molly. Lars i Felicia nie wierzą, przystawiają swoje szklanki, ale i tak gołym okiem widać nierówność."Dostałaś mniej, bo jesteś dziewczynką" – mówi do Molly kobieta prowadząca eksperyment. "To dziwne" – odpowiada Molly.

"Dziewczyny nie są warte mniej niż chłopcy"

"To nie jest w porządku" - mówi Martin. "Wykonałyśmy taką samą pracę, ale nie dostałyśmy za nią tego samego" - dodaje Felicia."Zrobiła tak samo dobrze, jak ja, powinna dostać taką samą nagrodę" - stwierdza Ask. "Dlaczego?"- pyta kobieta. "Bo inaczej jest nie w porządku" - odpowiada chłopiec. "To jest złe, dziewczyny nie są warte mniej niż chłopcy" – dodaje Selma. "To nie ma znaczenia czy jesteś chłopcem, czy dziewczyną" – mówi Thomas.

Zobacz także

W świecie dzieci jest sprawiedliwie

Nie kończą na słowach. Chłopcy sięgają do swoich szklanek i przekładają słodycze do szklanek dziewczynek, tak aby było po równo. Teraz ich praca jest sprawiedliwie wynagrodzona. Dziewczynki przyjęły słodycze od kolegów, nie traktując tego, jak łaskę, ale uczciwą nagrodę za wykonane zadanie.

Podstawowy wniosek, jaki wypływa z eksperymentu, jest taki, że chłopcy dostrzegają to, czego często nie widzą mężczyźni - niesprawiedliwość. "Nierówności płacowe nie są akceptowane przez dzieci, dlaczego akceptujemy je jako dorośli?" – pada pytanie. No właśnie dlaczego?

W Norwegii kobiety pracujące w sektorze finansowym otrzymują o 20 procent niższe płace niż mężczyźni.Z badań Eurostatu wynika, że luka płacowa, która określa różnice w wynagrodzeniu kobiet i mężczyzn, wynosi w tym kraju ok. 15 procent (średnia dla państw Unii Europejskiej to 16,7 procent). Najniższą lukę w Europie mają Rumuni (5,2 proc.), Włosi (5,3 proc.), Luksemburczycy (5,5 proc.) i Belgowie (6,1 proc.).

Na tym tle Polska nie lokuje się najgorzej, w naszym kraju luka płacowa wynosi 7,2 procent. Jednak zdaniem ekspertów - jak podaje "Business Insider" – wynika to z niskiego poziomu wynagrodzeń, co daje pracodawcom mniejsze pole manewru. Tymczasem większe różnice płacowe w krajach Europy Zachodniej wiążą się z tym, że kobiety pracują tam często w niepełnym wymiarze czasu pracy, na co polskie kobiety raczej nie mogą sobie pozwolić. Z badań wynika, że najmniejsze różnice płacowe są między pracownikami w wieku poniżej 25. roku życia, zaś najwyższe wśród osób w przedziale wiekowym 35-54 lata.

A wy co uważacie na ten temat? Czy doświadczacie w swoim życiu nierówności płacowych? Czy w waszym środowisku mężczyźni otrzymują więcej niż kobiety za tę samą pracę. Czy staracie się wychowywać dzieci w duchu tolerancji i niedzielenia świata ze względu na płeć? Podzielcie się swoim zdaniem w komentarzach.

Źródło: Wysokie Obcasy

Zobacz też:

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama