Ostatnio na moim ekranie pojawił się materiał, który dosłownie odebrał mi mowę i zostawił z poczuciem ogromnego zażenowania. Całą sprawę nagłośnił i w genialny, niezwykle celny sposób skomentował Adam Weber, założyciel popularnego projektu Pomelody, który od lat walczy o wartościową edukację muzyczną najmłodszych. Udostępnił on publicznie filmik pewnej mamy, której sześcioletnia córka miała okazję wystąpić na scenie obok uwielbianego przez tłumy wokalisty, znanego jako Skolim.

WIDEO…

player placeholder

Mała dziewczynka z wielką radością i przejęciem wyśpiewywała do mikrofonu teksty pełne podtekstów i obscenicznych sformułowań, z których słynie ten artysta. Gdy w internecie wybuchł skandal, matka 6-latki z dumą stanęła w obronie tej sytuacji, rzucając hasło, że patologią byłoby zamknąć dziecko w bezpiecznej bańce.

Zabawa bez barier u boku Skolima. Dlaczego ta mama broni obscenicznych tekstów przy dziecku?

Kobieta w swoim oświadczeniu kategorycznie odrzuciła jakąkolwiek krytykę i zaczęła pouczać innych internautów, jak powinno wyglądać nowoczesne macierzyństwo. Jej zdaniem chuchanie i dmuchanie na dziecko kończy się wyłącznie tym, że w dorosłym życiu tacy ludzie wszystkiego się boją i nie potrafią wykazać się żadną zaradnością. Twierdzi z wielkim przekonaniem, że sześcioletni maluch w ogóle nie analizuje dosłownego znaczenia słów o romansach czy imprezach, tylko po prostu ma świetny czas i chłonie dobrą energię.

Zobacz także:

Dopełnieniem tej teorii był argument, że we współczesnym internecie są o wiele gorsze i bardziej demoralizujące rzeczy niż koncert Skolima, więc robienie afery z radosnego śpiewania na scenie to czysta przesada. No cóż, na takie ignorowanie wrażliwości małego dziecka wielu psychologom z pewnością opadłyby ręce.

Ironia, która trafia w samo sedno. Szokująca riposta założyciela Pomelody o śmiechu przez łzy

Na tę przedziwną obronę wpuszczania dzieci do patologicznego świata błyskawicznie odpowiedział Adam Weber, którego ironiczny komentarz stał się absolutnym hitem sieci. Ekspert w niesamowicie zabawny, ale też przerażający sposób obnażył absurdalność myślenia rozentuzjazmowanej matki. Z głębokim sarkazmem przyznał jej rację, mówiąc, że faktycznie wiek dziecka nie ma dziś najmniejszego znaczenia, a trzymanie kilkulatków z dala od dorosłego świata to najgorszy błąd.

Sugerował żartobliwie, że idąc tym tokiem myślenia, najlepiej od razu podać dzieciom używki, wystawić je na wulgaryzmy i rzucić w wir nocnego życia, byle tylko miały fajne wspomnienia z dzieciństwa i nie żyły w nudnej bańce. Na koniec swojego nagrania muzyk spoważniał i podsumował całe to zdarzenie krótkim stwierdzeniem, że to, co oglądamy, to po prostu śmiech przez łzy.

Ta riposta idealnie trafiła w sedno problemu − pokazuje, jak bardzo jako dorośli uciekamy od roli przewodników, stając się jedynie bezradnymi kumplami własnych dzieci, którzy dla świętego spokoju pozwalają im na wszystko.

Koniec sterylnej iluzji niewinności. Dlaczego psychika 6-latka potrzebuje ochrony?

Twierdzenie, że sześcioletnia dziewczynka nie analizuje śpiewanych tekstów i nie koduje tych zachowań w swojej podświadomości, to ogromny błąd. Dziecięcy mózg chłonie otoczenie jak gąbka, a wpuszczanie do świata kilkulatka wulgarności i dorosłych treści demoralizuje i zaburza naturalny rozwój.

Jako odpowiedzialni rodzice musimy mieć odwagę, by stawiać dzieciom granice w kontakcie z mediami. Izolowanie dziecka od patologii to nie jest zamykanie go w sterylnej bańce, ale ochrona i nasz obowiązek. Wychowanie pełne szacunku i empatii wymaga od nas selekcji tego, czym karmimy zmysły naszych pociech, ponieważ to my odpowiadamy za to, czy w dorosłość wejdą jako silni i poukładani, czy jako już zdemoralizowani ludzie.

Zobacz też: „Płakała w łazience przez całą lekcję”. Przerażające odkrycie nauczycielki obnaża porażkę wychowawczą rodziców