Reklama

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pracuje nad zmianami w rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym, które mogą odwrócić dotychczasowe zasady gry. Reformowany program ma funkcjonować pod nazwą „Rodzice 4 plus” i – zgodnie z zapowiedziami – objąć wsparciem oboje rodziców na równych zasadach. W praktyce oznacza to możliwość dwóch wypłat w jednym gospodarstwie domowym, jeśli mama i tata spełnią warunki.

Podwójna wypłata w jednym domu to największa zmiana

Dziś punktem odniesienia jest świadczenie „Mama 4 plus” – wsparcie dla matek, które z powodu wychowania co najmniej czworga dzieci nie wypracowały minimalnej emerytury. Od tego roku jego wysokość wynosi 1978,49 zł brutto miesięcznie i tyle może otrzymać osoba, która nie pobiera żadnej emerytury ani renty.

Jeśli ktoś ma już emeryturę lub rentę, ale niższą niż minimalna, świadczenie działa jako uzupełnienie do poziomu najniższej emerytury. Jest tu ważny limit: łączna kwota świadczenia i emerytury nie może przekroczyć kwoty minimalnej emerytury.

Plan „Rodzice 4 plus” zakłada wypłatę w pełnej wysokości dla każdego z rodziców osobno. W konsekwencji w rodzinie, w której warunki spełnią oboje rodzice, łączne wsparcie może sięgnąć nawet 3956 zł miesięcznie. To poziom, który dla wielu domowych budżetów mógłby być realnym oddechem, szczególnie tam, gdzie lata opieki nad dziećmi utrudniały ciągłość pracy.

Ojcowie mają dostać takie samo prawo jak matki

Jednym z najgłośniejszych problemów obecnych przepisów była praktyczna niedostępność świadczenia dla ojców. Dotychczas mężczyzna mógł otrzymać wsparcie tylko w wyjątkowych okolicznościach – gdy matka dzieci zmarła lub porzuciła rodzinę. Taki model budził kontrowersje, bo zakładał, że to mama jest „domyślnym” opiekunem uprawnionym do pomocy.

Właśnie dlatego w debacie publicznej wielokrotnie wracał temat nierównego traktowania rodziców, a Rzecznik Praw Obywatelskich sygnalizował problem dyskryminacji ojców. Zapowiadana reforma ma ten spór uciąć: prawo do świadczenia ma wynikać z opieki i spełnienia warunków, a nie z płci.

Warunki mają zostać podobne, ale wniosek nadal będzie kluczowy

Z zapowiedzi wynika, że kryteria dostępu do nowego świadczenia pozostaną zbliżone do tych, które obowiązują przy „Mama 4 plus”. O wsparcie mogliby starać się rodzice po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego: 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn. Konieczne jest też wychowanie co najmniej czworga dzieci – biologicznych, adoptowanych lub w ramach rodziny zastępczej.

Ważny pozostaje także warunek związany z Polską: zamieszkanie na terenie kraju przez minimum 10 lat po ukończeniu 16. roku życia. To element, który ma potwierdzać trwałe związanie z systemem.

I jeszcze jedno: nawet jeśli ktoś spełnia wszystkie kryteria, świadczenie nie ma być przyznawane automatycznie. Wniosek trzeba będzie złożyć w ZUS lub w KRUS – w zależności od tego, w którym systemie dana osoba jest ubezpieczona.

Terminu startu jeszcze nie ma, ale legislacja już ruszyła

Na dziś program „Rodzice 4 plus” jest na etapie opracowań legislacyjnych, a ostateczne brzmienie przepisów ma zostać doprecyzowane w najbliższych miesiącach. Resort rodziny deklaruje chęć szybkich zmian, jednak konkretna data uruchomienia programu nie została ogłoszona.

Dla rodzin, które śledzą temat pod kątem planowania domowych finansów, oznacza to jedno: warto obserwować dalsze komunikaty i przygotować sobie podstawowe informacje potrzebne do wniosku (m.in. dotyczące dzieci i okresów zamieszkania w Polsce). Jeśli zapowiadany kierunek zostanie utrzymany, zmieni się nie tylko wysokość możliwego wsparcia w jednym domu, ale też zasada, kto może po nie sięgnąć.

Źródło: Infor

Zobacz też: Tegoroczne wakacje zaczną się wcześniej. Na tyle wolnego mogą liczyć uczniowie

Reklama
Reklama
Reklama