Wakacje 2026 rozpoczną się wcześniej. MEN podało oficjalną datę
W tym roku szkolnym wakacje rozpoczną się nieco wcześniej niż w ubiegłym roku. To dobra informacja dla uczniów, którzy nie mogą się doczekać letniego wypoczynku.

MEN opublikowało kalendarz roku szkolnego 2025/2026, a wraz z nim datę, na którą czeka większość rodzin planujących letni odpoczynek. Zajęcia dydaktyczno-wychowawcze w szkołach kończą się 26 czerwca 2026 roku (piątek), a przerwa wakacyjna zaczyna się dzień później, 27 czerwca, i potrwa do 31 sierpnia. W tle rośnie jednak codzienny problem szkół: coraz więcej uczniów znika na urlop jeszcze w czerwcu, zanim wybrzmi ostatni dzwonek.
Harmonogram roku szkolnego: kiedy zaczynają się wakacje 2026?
Dla rodziców kluczowe są konkrety, bo od nich zależą rezerwacje i organizacja pracy. W 2026 roku świadectwa zostaną rozdane w ostatni piątek czerwca, czyli 26 czerwca, a formalny start wakacji wypada w sobotę 27 czerwca. To oznacza, że pierwszy wakacyjny weekend pojawia się od razu po zakończeniu zajęć.
Wakacje 2026 zaczną się wcześniej niż rok temu
Wakacje 2026 startują o jeden dzień wcześniej niż po roku szkolnym 2024/2025: wtedy zajęcia kończyły się 27 czerwca 2025 roku, a wakacje zaczynały 28 czerwca. To drobiazg na papierze, ale w domowym planowaniu bywa ważny. Jeden dzień może przesunąć początek wyjazdu, zmienić koszty noclegu albo zdecydować, czy da się ruszyć w trasę już w pierwszy wakacyjny weekend.
Jeśli planujecie urlop z wyprzedzeniem, może pomóc prosta checklista:
- zapiszcie datę zakończenia zajęć (26 czerwca 2026) i start wakacji (27 czerwca 2026),
- dopytajcie w szkole, jak wygląda organizacja ostatnich dni czerwca w danej placówce.
Czerwcowe wyjazdy dzielą rodziców i szkoły
Choć oficjalna data wakacji 2026 jest jasna, część rodzin decyduje się na wyjazd jeszcze przed końcem czerwca. Powody są bardzo przyziemne: mniejsze tłumy, korzystniejsze ceny poza szczytem sezonu i urlop, który łatwiej dopasować do grafiku w pracy. Z perspektywy rodzica może to wyglądać jak rozsądny kompromis, zwłaszcza że końcówka roku szkolnego bywa mniej „lekcyjna”: wycieczki, zajęcia w plenerze, podsumowania.
Szkoły patrzą na to inaczej. Nauczyciele zwracają uwagę, że skala wcześniejszych nieobecności przestaje być pojedynczymi przypadkami, a zaczyna wpływać na organizację zajęć, domykanie ocen i zwykłą ciągłość pracy w klasie. W praktyce dochodzi też do sytuacji, w której wychowawcy dostają krótkie prośby o usprawiedliwienie, a możliwości reagowania są ograniczone.
W efekcie narasta napięcie: rodzice chcą wykorzystać dostępny termin i budżet, a szkoły próbują domknąć rok w sposób, który jest sprawiedliwy dla wszystkich uczniów, także tych obecnych do końca.
Źródła: wprost.pl, dziennik.pl
Zobacz także: MEN zdecydowało: religia buddyjska wejdzie do szkół. Zastąpi katechezę z księdzem?