Wyższe emerytury, ale tylko dla pracujących rodziców? Należy im się za harówkę przy dzieciach
Wyższe emerytury dla pracujących rodziców to cel petycji, która trafiła do Sejmu i Ministerstwa Rodziny. Autorka przekonuje, że obecne zasady nie premiują łączenia pracy z wychowaniem dzieci, a szczególnie pomijają rodziców trojga dzieci.

Wyższe emerytury dla pracujących rodziców to postulat, który właśnie trafia na sejmowe biurka: do Sejmu i Ministerstwa Rodziny skierowano petycję o zmianę zasad naliczania świadczeń dla osób, które przez lata łączyły pracę zawodową z wychowywaniem dzieci. W centrum sporu są rodzice trójki dzieci, którzy – jak podnosi autorka – dziś czują się pomijani. Sprawą ma zająć się sejmowa Komisja do Spraw Petycji.
Trzecie dziecko na papierze „znika” i to budzi największy sprzeciw
W petycji najmocniej wybrzmiewa jeden praktyczny szczegół: przy ustalaniu kapitału początkowego można doliczyć maksymalnie trzy lata opieki nad każdym dzieckiem, ale łącznie nie więcej niż sześć lat. W efekcie, jeśli ktoś wychowywał troje dzieci, czas opieki nad trzecim dzieckiem – w ujęciu wskazywanym przez autorkę – nie przekłada się już realnie na wyliczenie świadczenia.
Autorka petycji przedstawia się jako osoba, która przez niemal 40 lat prowadziła działalność gospodarczą i regularnie opłacała składki, jednocześnie wychowując troje dzieci. Jej argument jest prosty: system ma premiować aktywność zawodową, a jednak w jej ocenie nie pokazuje wystarczająco różnicy między rodzicem, który pracował i wychowywał dzieci, a osobą, która korzysta z rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego Mama 4+ (finansowanego z budżetu państwa). To nie jest spór o to, czy wspierać rodziny, tylko o to, jak wycenić lata, w których praca i opieka szły równolegle.
Wśród postulatów pojawia się m.in. pomysł wprowadzenia wyższych przeliczników emerytalnych za każde wychowane dziecko dla osób posiadających wypracowany staż pracy, a także wyraźniejsze powiązanie wysokości świadczenia z aktywnością zawodową i opłacaniem składek. Jest też wątek „dowartościowania” rodziców trójki dzieci, którzy nie mieszczą się dziś ani w rozwiązaniach kierowanych do rodzin z dwójką dzieci, ani w programach obejmujących rodziny wielodzietne z co najmniej czwórką.
Jak to działa dziś? Urlopy oraz okresy nieskładkowe
W opinii przygotowanej dla Sejmu przypomniano, że po reformie emerytalnej z 1999 r. wysokość emerytury została silnie powiązana ze składkami: im dłuższa aktywność zawodowa i im większy kapitał zgromadzony w ZUS, tym wyższe świadczenie. To fundament, na którym opiera się cały system.
Jednocześnie istnieją mechanizmy, które mają uwzględniać rodzicielstwo. Do stażu emerytalnego mogą być zaliczane okresy urlopów wychowawczych i opieki nad dzieckiem jako okresy nieskładkowe. Przy kapitale początkowym – co jest osią sporu – obowiązuje zasada maksymalnie trzech lat opieki na dziecko, ale nie więcej niż sześć lat łącznie.
W opinii przypomniano również rozwiązanie ważne szczególnie dla osób prowadzących działalność: przedsiębiorcy mogą zawiesić działalność na czas opieki nad dzieckiem, a składki emerytalne za ten okres finansuje budżet państwa. To element, który miał ograniczać skutki przerwy w pracy związanej z opieką.
Osobny wątek to Mama 4+. W opinii wskazano, że to świadczenie socjalne finansowane z budżetu państwa, nie „klasyczna” emerytura składkowa. Przysługuje osobom, które wychowały co najmniej czworo dzieci i nie mają emerytury zapewniającej minimalne środki utrzymania.
Sejm ma pole do manewru, ale decyzja będzie wymagała wyważenia zasad
Petycja może stać się punktem wyjścia do prac legislacyjnych. Wskazano też możliwe kierunki zmian, które nie sprowadzają się do jednego prostego ruchu, ale raczej do kilku wariantów:
- wydłużenie okresów opieki nad dzieckiem zaliczanych do stażu emerytalnego,
- zwiększenie składek finansowanych przez państwo za osoby sprawujące opiekę nad dziećmi,
- podwyższenie podstawy wymiaru składek opłacanych przez budżet w czasie przerwy związanej z wychowywaniem dzieci.
W opinii podkreślono, że ustawodawca ma szeroką swobodę w kształtowaniu systemu emerytalnego, ale musi zachować równowagę między zasadą składkowości a solidarnością społeczną. Zaznaczono też, że obecne rozwiązania – w tym Mama 4+ – uznano za zgodne z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej, a jednocześnie parlament może modyfikować system i wprowadzać nowe preferencje.
Dla rodziców, którzy łączyli pracę z opieką nad dziećmi, kluczowy będzie najbliższy krok proceduralny: sprawą ma zająć się sejmowa Komisja do Spraw Petycji. To tam rozstrzygnie się, czy postulaty zyskają dalszy bieg i w jakim kierunku mogą pójść ewentualne zmiany.
Źródło: Rynek Zdrowia
Zobacz też: 620 zł miesięcznie na ucznia nawet przez cały rok szkolny. Rodzice nie wiedzą o tym zasiłku