Chce zmienić rocznej córce imię. „Dopiero w żłobku zrozumiałam, jak ją skrzywdziłam”
Ewelina, moja znajoma jeszcze z czasów podstawówki, niedawno została mamą. Kiedy wybierała imię dla swojej córki, była przekonana, że Dżesika będzie dobrym wyborem – miało być rzadkie, charakterystyczne i inne niż większość popularnych obecnie imion. Dziś dziewczynka ma rok, a Ewelina coraz częściej zastanawia się, czy nie powinna była podjąć zupełnie innej decyzji.

Ewelina od zawsze lubiła imiona, które nie pojawiały się na każdej szkolnej liście. Sama jako dziecko miała dość popularne imię, dlatego kiedy urodziła córkę, chciała wybrać dla niej coś mniej oczywistego. Razem z mężem długo rozmawiali o różnych propozycjach, aż ostatecznie zdecydowali się na Dżesikę.
Podobało im się przede wszystkim brzmienie tego imienia, a także to, że od razu mieli dla córki sympatyczne zdrobnienie – Dżesi. Ewelina była przekonana, że kiedy dziewczynka będzie starsza, doceni fakt, że jej imię nie jest takie samo jak imiona połowy koleżanek.
Przez pierwszy rok życia córki ani przez chwilę nie myślała o zmianie decyzji. Rodzina zaakceptowała imię, znajomi szybko się do niego przyzwyczaili, a Ewelina z dumą przedstawiała córkę kolejnym osobom.
Jedna rozmowa w żłobku dała jej do myślenia
Kiedy Dżesika zaczęła chodzić do żłobka, Ewelina nie spodziewała się, że właśnie tam po raz pierwszy zacznie poważnie zastanawiać się nad wyborem imienia. Nie chodziło jednak o dzieci ani o ich reakcje, lecz o jedną z opiekunek, z którą kobieta pewnego dnia zaczęła rozmawiać przy odbiorze córki.
Opiekunka miała bardzo rzadkie, tradycyjne imię, które również często było komentowane przez innych. Powiedziała Ewelinie, że sama przez lata miała do swojego imienia ambiwalentny stosunek, bo jako dziecko niejednokrotnie słyszała pytania, dlaczego rodzice nazwali ją właśnie tak.
Nie próbowała przekonywać Eweliny, że Dżesika jest złym imieniem. Zwróciła jej jednak uwagę na coś, o czym młoda mama wcześniej w ogóle nie myślała – dziecko przez całe życie będzie nosiło imię wybrane przez rodziców i to ono będzie musiało zdecydować, czy chce się z nim utożsamiać.
Ewelina wróciła wtedy do domu z dziwnym uczuciem. Po raz pierwszy pomyślała, że wybór imienia może wyglądać zupełnie inaczej z perspektywy dziecka niż z perspektywy rodzica.
Zaczęła patrzeć na córkę inaczej
Od tamtej rozmowy Ewelina zaczęła zwracać większą uwagę na to, jak ludzie reagują na imię córki. Nie oznaczało to, że każda osoba, która się uśmiechnęła albo dopytała o imię, miała złe intencje. Zaczęła jednak zauważać, że Dżesika niemal zawsze wywołuje jakąś reakcję – zdziwienie, pytanie albo komentarz.
Wcześniej odbierała to jako zaletę. Przecież właśnie o to chodziło jej i mężowi, kiedy wybierali imię. Teraz zaczęła się zastanawiać, czy wyróżnianie się za wszelką cenę rzeczywiście jest czymś dobrym, jeżeli to dziecko będzie później musiało mierzyć się z cudzymi stereotypami.
Ewelina zaczęła też przypominać sobie własne dzieciństwo. Jako znajoma z podstawówki pamiętam ją jako osobę, która bardzo przejmowała się opinią innych i długo potrafiła rozpamiętywać nawet pozornie niewinne komentarze. Być może dlatego tak mocno zaczęła myśleć o tym, jak jej córka może odbierać swoje imię za kilka czy kilkanaście lat.
„A jeśli kiedyś będzie miała do mnie pretensje?”
Najwięcej wątpliwości pojawiło się wtedy, gdy Ewelina zaczęła wyobrażać sobie córkę jako nastolatkę. Dziś Dżesika jest jeszcze rocznym dzieckiem i zupełnie nie rozumie, co oznacza jej imię, ale za kilka lat będzie sama przedstawiała się koleżankom, podpisywała prace w szkole i słyszała opinie innych ludzi.
Ewelina zaczęła się bać, że córka kiedyś zapyta ją, dlaczego dostała właśnie takie imię. Nie chciała wtedy odpowiadać, że po prostu rodzicom bardzo się podobało, jeśli dziewczynka sama będzie miała z nim problem.
Jednocześnie ma świadomość, że można przezywać dzieci niezależnie od tego, jak mają na imię, a rzadkie imię nie musi być dla nikogo powodem do kompleksów. Dlatego sama nie wie, czy nie reaguje zbyt emocjonalnie i czy nie próbuje rozwiązać problemu, który być może nigdy nie nastąpi.
Chce zmienić imię, zanim córka zacznie je rozumieć
Ewelina zaczęła więc sprawdzać, czy w przypadku tak małego dziecka zmiana imienia nie byłaby łatwiejsza niż później. Rozmawia o tym z mężem i przyznaje, że ma coraz większy mętlik w głowie.
Z jednej strony nadal lubi imię Dżesika i nie uważa, że jest ono powodem do wstydu. Z drugiej coraz częściej myśli o tym, że wybór imienia powinien być przede wszystkim decyzją podejmowaną z myślą o przyszłym dziecku, a nie o tym, co podoba się rodzicom w chwili narodzin.
Na razie nie podjęła ostatecznej decyzji. Jedna rozmowa z opiekunką sprawiła jednak, że po raz pierwszy spojrzała na imię córki nie oczami mamy zachwyconej własnym wyborem, lecz oczami dziewczynki, która kiedyś będzie musiała z tym wyborem żyć.
Dżesika należy dziś do bardzo rzadkich imion
Dane Ministerstwa Cyfryzacji pokazują, że imię Dżesika jest obecnie nadawane w Polsce wyjątkowo rzadko. W latach 2020–2025 otrzymało je łącznie 17 dziewczynek.
W 2020 roku nazwano tak 8 dziewczynek, w 2021 roku – 2, w 2022 roku – 3, w 2023 roku – żadnej, w 2024 roku – 4, a w 2025 roku – ponownie żadnej.
Dżesika jest polską formą imienia Jessica. Choć nie należy dziś do popularnych wyborów rodziców, nie oznacza to oczywiście, że jest imieniem niewłaściwym czy krzywdzącym. To, jak dziecko będzie je odbierało, zależy od wielu czynników, a przede wszystkim od jego własnego stosunku do imienia i od środowiska, w którym dorasta.
Historia Eweliny pokazuje jednak coś innego – czasami rodzic dopiero po czasie zaczyna patrzeć na swoją decyzję z perspektywy dziecka. I wtedy nawet wybór, z którego jeszcze niedawno był bardzo dumny, może wzbudzić poważne wątpliwości.
Zobacz także:
- Zafundowała córce piekło, nazywając ją po babci? „W przedszkolu patrzą na nią jak na dziwadło”
- Najpopularniejsze imiona 2026. Przetasowania na podium i perełka na szczycie. Rodzice już nie lubią Laury i Leona?
- To imię dla dziewczynki to chyba żart. Noszą je tylko 2 Polki i nic dziwnego − kojarzy się z jesienną słotą i błotem