Reklama

Niektóre imiona znikają z rankingów, choć trudno odmówić im uroku. Tak właśnie stało się z Lisą. Jest krótkie, łatwe do wymówienia niemal w każdym języku i ma piękne znaczenie, ale polscy rodzice wybierają je niezwykle rzadko. Dlaczego?

Lisa – imię, które większość Polaków zna z „Dzieci z Bullerbyn”

Są imiona, które natychmiast wywołują konkretne skojarzenia. W przypadku Lisy dla wielu Polaków odpowiedź jest tylko jedna – „Dzieci z Bullerbyn” Astrid Lindgren. To właśnie Lisa była narratorką jednej z najpopularniejszych książek dziecięcych, od dziesięcioleci obecnej na listach szkolnych lektur.

Dla wielu osób to uosobienie beztroskiego dzieciństwa. Wakacyjne przygody, zabawy z rodzeństwem i sąsiadami, życie blisko natury i świat, w którym największym problemem było wymyślenie kolejnej zabawy. Nic dziwnego, że imię Lisa budzi ciepłe emocje i nostalgię.

Paradoks polega jednak na tym, że sympatia do książkowej bohaterki wcale nie przekłada się na popularność imienia. Według danych Ministerstwa Cyfryzacji w 2025 roku nadano je tylko 15 dziewczynkom, co czyni je jedną z największych nisz wśród krótkich żeńskich imion.

Znaczenie i pochodzenie imienia Lisa

Choć wielu osobom wydaje się samodzielnym imieniem, Lisa najczęściej uznawana jest za formę wywodzącą się od Elżbiety. Korzenie sięgają języka hebrajskiego, a pierwotne znaczenie to „Bóg jest moją przysięgą” lub „Bóg jest obfitością”.

W krajach skandynawskich, niemieckojęzycznych czy anglojęzycznych Lisa od dawna funkcjonuje jako pełnoprawne imię. Jest proste, melodyjne i łatwe do zapamiętania, dlatego przez lata cieszyło się dużą popularnością. W Polsce nigdy nie zrobiło jednak furory. Wielu osobom nadal bardziej kojarzy się z zagraniczną bohaterką książki niż z imieniem, które można nadać własnej córce.

Co ciekawe, niektórzy mylą je również z angielskim słowem „Lisa”, znanym z popkultury, lub traktują jako zdrobnienie od Elizy czy Elżbiety. Tymczasem w wielu krajach od dawna funkcjonuje ono samodzielnie.

Dlaczego rodzice o nim zapomnieli?

Moda na imiona zmienia się z pokolenia na pokolenie. Dziś rodzice chętnie wybierają zarówno klasyczne Zofie i Heleny, jak i nowoczesne Mai, Poliny czy Laury. Lisa wydaje się pozostawać gdzieś pomiędzy tymi trendami. Nie jest ani tradycyjnie polska, ani na tyle egzotyczna, by przyciągała uwagę osób szukających oryginalności.

A szkoda, bo ma wiele zalet. Jest krótkie, eleganckie, międzynarodowe i praktycznie nie wymaga zdrabniania. Dodatkowo niesie ze sobą wyjątkowo ciepłe skojarzenia z książką, na której wychowało się kilka pokoleń Polaków.

Być może właśnie dlatego Lisa ma szansę jeszcze wrócić do łask. Historia pokazuje, że wiele zapomnianych imion po latach przeżywa drugą młodość. A to, co dziś wydaje się rzadkością, za kilka lat może znów znaleźć się na listach najczęściej wybieranych imion dla dziewczynek.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...