Reklama

Ten trudny temat narcyzmu u matki porusza dr Amanda Robins, australijska psycholożka i autorka poradników dla kobiet, specjalizująca się w pracy z osobami, które doświadczyły w przemocy emocjonalnej. A przecież tam, gdzie jest narcystyczna matka, jest też przemoc. Często niewidzialna.

Czym jest narcyzm w relacji matka–dziecko?

Narcyzm w rodzicielstwie oznacza przede wszystkim brak prawdziwej relacji. Matka skupiona na sobie nie widzi dziecka jako odrębnej istoty – widzi w nim raczej przedłużenie siebie.

Dr Amanda Robins podkreśla, że takie dzieci nie otrzymują podstawowego wsparcia: nikt nie pomaga im nazwać emocji, zrozumieć ich ani bezpiecznie ich przeżywać. A przecież to fundament zdrowego rozwoju.

Co kluczowe – dla otoczenia matka narcystyczna bardzo często uchodzi za wzór. Jest zadbana, zaangażowana, „ogarnięta”. Dba o to, jak rodzina wygląda w oczach innych. To jednak tylko pozory. Rodzina narcystycznej matki przypomina piękną pisankę, choć pod skorupką kryje się zbuk.

3 zdania, które zdradzają narcystyczną matkę

1. „Po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiłam...”

To zdanie jest narzędziem kontroli. Nie chodzi w nim o wdzięczność, ale o wzbudzenie poczucia winy.

Miłość w takiej relacji jest warunkowa: dostajesz ją wtedy, gdy spełniasz oczekiwania. Jeśli próbujesz się sprzeciwić, pojawia się emocjonalny szantaż, czasem dystans.

Dziecko uczy się, że jego potrzeby są mniej ważne niż potrzeby matki. Że powinno się podporządkować, „bo inaczej zrani mamę”.

W dorosłym życiu często oznacza to trudność w odmawianiu, nadmierne poczucie odpowiedzialności za innych i wchodzenie w relacje, w których znów trzeba „zasługiwać” na miłość.

2. „Przesadzasz, nic się nie stało”

To zdanie jest formą unieważniania emocji. Dziecko przychodzi z czymś ważnym – smutkiem, bólem, strachem – a słyszy, że jego reakcja jest „nieadekwatna”.

Z czasem zaczyna wątpić w siebie. Skoro mama mówi, że „nic się nie stało”, to może rzeczywiście problem leży we mnie? Może jestem zbyt wrażliwa, zbyt emocjonalna, „trudna”?

To jeden z najbardziej niszczących mechanizmów, o których mówi dr Robins. Dziecko traci kontakt ze swoimi emocjami, bo uczy się, że nie można im ufać. W dorosłości skutkuje to problemami z rozpoznawaniem uczuć, stawianiem granic i podejmowaniem decyzji.

3. „Co ludzie powiedzą?”

To jedno z najbardziej charakterystycznych zdań. Pokazuje, że najważniejsze nie jest to, co czuje dziecko, ale to, jak sytuacja zostanie odebrana przez otoczenie.

Dziecko w takiej rodzinie bardzo szybko uczy się, że nie może być sobą, jeśli jego emocje są niewygodne dla innych. Smutek, złość, bunt – wszystko, co nie pasuje do idealnego obrazka, musi zostać ukryte.

W praktyce oznacza to życie pod ciągłą presją. Każde zachowanie jest filtrowane przez pytanie: „czy to się spodoba innym?”. W dorosłości często prowadzi to do perfekcjonizmu, lęku przed oceną i ogromnej potrzeby akceptacji.

Do każdego, kto dorastał w cieniu narcystycznej matki

Relacja z narcystyczną matką jest trudna do zauważenia z zewnątrz. Bo świat widzi uśmiech, dobre maniery i „idealną rodzinę”. Ale dziecko widzi coś zupełnie innego – brak przestrzeni na siebie. I to właśnie ten brak zostaje z nim na długo, często na całe życie.

Wyjście z takiego doświadczenia jest możliwe, ale wymaga czasu i uważności na siebie. Warto skorzystać z pomocy specjalisty, psychologa albo psychoterapeuty.

Pierwszym krokiem bywa nazwanie tego, co się wydarzyło – zrozumienie, że zachowanie matki było formą przemocy emocjonalnej. To pomaga zdjąć z siebie ciężar winy, który wiele osób nosi latami.

Kolejnym etapem jest nauka rozpoznawania własnych emocji i potrzeb – często od podstaw. Tu szczególnie pomocna bywa psychoterapia, szczególnie taka, która koncentruje się na pracy z traumą relacyjną. To właśnie tam można bezpiecznie odbudować poczucie własnej wartości i nauczyć się stawiać granice.

Równie ważne jest zaakceptowanie, że relacja z matką może nigdy nie wyglądać tak, jakby się chciało. Czasem zdrowienie oznacza ograniczenie kontaktu albo zmianę jego zasad.

Choć to trudne, wiele osób odkrywa z czasem coś bardzo ważnego: że można stworzyć dla siebie zupełnie inny, bezpieczny świat – oparty na szacunku, autentyczności i relacjach, w których nie trzeba zasługiwać na miłość.

Źródło: amandarobinspsychotherapy.com.au

Zobacz także: Toksyczna babcia obsesyjnie powtarza te 4 zdania. W oczach rodziny to oddana wnukom seniorka

Reklama
Reklama
Reklama
Loading...