Reklama

Mam dwoje dzieci − syna w czwartej klasie i córkę w zerówce − i to, co dzieje się w czerwcu w polskich szkołach, to nie jest już wdzięczność, to jest regularny haracz, który musimy płacić, żeby nie wyjść na tych najgorszych. Składam się już na dziesiąty prezent w tym roku szkolnym, licząc wszystkich nauczycieli prowadzących, wychowawców, panią z religii, od rytmiki i kadrę przedszkolną. Na kolejny upominek chyba będę musiała wziąć kredyt, bo kwoty, o których decydują inni rodzice na grupach, są całkowicie oderwane od rzeczywistości przeciętnej polskiej rodziny.

Prezentowe szaleństwo rodziców na WhatsAppie

Wszystko zaczyna się niewinnie od pytania na grupie rodziców: „Co kupujemy pani na koniec roku?”. Zanim zdążę pomyśleć o skromnym bukiecie, już padają propozycje: złota biżuteria, markowe torebki, a w tym roku absolutny hit − voucher do luksusowego hotelu na weekend. Kiedy nieśmiało zasugerowałam, że może 100 złotych od osoby to przy trzydzieściorgu dzieciach lekka przesada, zostałam natychmiast ustawiona do pionu przez dwie mamy, które stwierdziły, że przecież nauczyciele tak ciężko pracują. Ja też ciężko pracuję, mój mąż również, ale nikt nam nie funduje wakacji w spa za to, że wykonujemy swoje obowiązki!

Czuję się stłamszona tą presją. Nie chcę, żeby moje dzieci były wytykane palcami, bo ich matka nie chce dorzucić się do trzeciej bransoletki dla pani od angielskiego. Ale z drugiej strony, gdzie jest granica? W tym miesiącu zapłaciłam już za pożegnanie przedszkola, podziękowanie dla pani od muzyki, upominek dla wychowawcy i składkę na kwiaty dla dyrekcji. Łącznie wyszło mi ponad 600 złotych! Dla kogoś to może mało, ale dla mnie to są dwa tygodnie porządnych zakupów spożywczych, które oddałam w formie bonów podarunkowych do sklepów, w których sama nigdy nie robię zakupów, bo mnie na nie nie stać.

Dlaczego symboliczny kwiatek przestał wystarczać?

Pamiętam czasy, gdy na koniec roku szło się do ogrodu, zrywało piwonie albo kupowało różę w kwiaciarni za rogiem i to wystarczyło. Pani była wzruszona, dziecko dumne, a rodzic nie musiał sprawdzać salda na koncie. Dzisiaj kwiatek to obciach. Rodzice licytują się, kto da więcej, jakby chcieli tymi pieniędzmi odkupić brak czasu dla dziecka albo brak szacunku do nauczyciela przez cały rok. To jest chore, że robimy z pedagogów jakąś uprzywilejowaną kastę, której trzeba dziękować złotem za to, że po prostu uczą.

Najgorsze, że te zbiórki są niemal obowiązkowe. Niby nikt nie zmusza, ale trójka klasowa skrupulatnie odnotowuje, kto wpłacił, a kto nie. Potem na zakończeniu roku czytana jest lista dzieci, które „ufundowały” prezent, albo pani dostaje album ze zdjęciami tylko tych uczniów, których rodzice sypnęli groszem. To jest czysta dyskryminacja i segregacja dzieci ze względu na zasobność portfela rodziców.

Skutki zbiórek dla domowego budżetu w dobie drożyzny

Przy obecnych cenach jedzenia, prądu i paliwa każda taka dodatkowa pięćdziesiątka czy stówa to dla nas ogromny wydatek. Czerwiec to najgorszy miesiąc w roku − nie dość, że trzeba myśleć o wyprawce na obozy i wakacje, to jeszcze te niekończące się zrzutki. Składam się na prezent dla pani od wf-u, bo przecież taka miła, na panią z biblioteki, bo „zawsze wyszuka książkę”. A ja się pytam: kto złoży się na moje potrzeby? Kto podziękuje mi za to, że co noc zarywam godziny, żeby pomóc dzieciom w projektach i nauce?

Apeluję do Was, Redakcjo, i do wszystkich rodziców: opamiętajmy się! Wróćmy do skromności. Nauczyciel to zawód z misją, ale to wciąż zawód. Szczery uścisk dłoni, laurka narysowana przez dziecko albo jeden kwiatek znaczą więcej niż karta podarunkowa wymuszona od rodziców, którzy ledwo wiążą koniec z końcem.

Nie bójmy się mówić „nie”" na grupach. Nie dajmy się wpędzić w poczucie winy, bo prawdziwa wdzięczność nie ma ceny i na pewno nie da się jej przelać blikiem. Na kolejny prezent się nie zrzucę − najwyżej syn pójdzie z jedną różą, ale za to kupioną z serca, a nie ze strachu przed opinią innych matek.

Urszula


Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz też: 1100 zł na dziecko jeszcze przed wrześniem. Wystarczy złożyć wniosek

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...