Panna młoda o bezczelnej prośbie dziadków: „Rozbeczałam się. Myślałam, że noc poślubna jest dla nas”
Wydawało jej się, że wszystko zaplanowała tak, żeby każdy czuł się mile widziany – także najmłodsi goście. Kiedy jednak zadzwonili rodzice z pewną propozycją, przez chwilę była przekonana, że to tylko niezbyt udany żart. Niestety, mówili całkowicie serio. Przeczytaj, co napisała do nas nasza czytelniczka Ola.

Na redakcyjną skrzynkę regularnie trafiają listy od rodziców. Tym razem napisała do nas przyszła panna młoda, która jeszcze przed ślubem usłyszała prośbę, po której długo nie mogła dojść do siebie. Przyznaje, że do dziś zastanawia się, czy naprawdę to ona zachowała się egoistycznie.
„Od początku wiedziałam, że na naszym weselu będą dzieci”
Pod koniec sierpnia wychodzę za mąż. Nigdy nawet przez chwilę nie rozważałam wesela bez dzieci. Mam chrześniaków, siostrzeńców, dzieci kuzynów i przyjaciół. Dla mnie są częścią rodziny, dlatego od początku wiedziałam, że chcę świętować razem z nimi.
Naprawdę się postarałam. Wynajęliśmy animatora, który przez kilka godzin będzie organizował dzieciom zabawy. Przygotowaliśmy osobny stolik z jedzeniem specjalnie dla najmłodszych. Będą mini pizze inspirowane Minionkami, nuggetsy w kształcie dinozaurów, kolorowe deserki i lemoniada. Zamówiliśmy też stanowisko, przy którym będzie można robić zwierzątka z balonów. Chciałam, żeby dzieci czuły się na naszym weselu równie ważne jak dorośli.
Słyszałam od wielu osób, że przesadzam i że dzieci i tak będą szczęśliwe, jeśli dostaną frytki i kawałek tortu. Ja jednak chciałam zrobić coś więcej.
„Myślałam, że to żart”
Kilka dni temu zadzwoniła do mnie mama. Rozmowa zaczęła się całkiem zwyczajnie, ale po chwili powiedziała, że razem z tatą mają do mnie jedną prośbę. Chodziło o apartament dla nowożeńców.
Rodzice zasugerowali, że powinnam odstąpić go mojej siostrze i jej dwóm synkom, którzy mają trzy i pięć lat. Tłumaczyli, że chłopcy będą zachwyceni takim wielkim łóżkiem, a w pokojach dla gości dzieci prawdopodobnie będą spały na dostawkach. Dodali też, że przecież my z mężem i tak pewnie wrócimy do apartamentu dopiero nad ranem, więc dzieci mogłyby przespać się tam kilka godzin.
Na początku naprawdę myślałam, że mama żartuje.
„Poczułam, że znowu mam ustąpić. Jak przez całe życie”
Kiedy powiedziałam, że absolutnie się na to nie zgodzę, zapadła cisza. Po chwili usłyszałam, że nie tak mnie wychowała i chyba zapomniałam, że dzieci też mają swoje potrzeby. Rozbeczałam się, jak skończyłyśmy rozmawiać.
Odkąd pamiętam, miałam wrażenie, że moi rodzice zawsze trochę bardziej faworyzowali moją młodszą siostrę. To ja byłam tą starszą, więc to ode mnie oczekiwano rozsądku, cierpliwości i ustępowania. Słyszałam: „Jesteś starsza, odpuść”, „Nie kłóć się z siostrą”, „Ona jest jeszcze mała, zrozum”. Przez lata przywykłam do tego, że jej potrzeby często stawiano przed moimi.
Kiedy siostra jako pierwsza wyszła za mąż i urodziła dzieci, też nie obyło się bez uszczypliwości. Rodzina żartowała, że „młodsza cię wyprzedziła”, że „chyba za bardzo wybrzydzałam”, że „teraz to już tylko czekać, aż w końcu i ja kogoś znajdę”. Nikt nie zastanawiał się, jak takie komentarze mogą boleć. Uśmiechałam się, choć w środku było mi przykro.
Dlatego, gdy mama poprosiła mnie o oddanie apartamentu nowożeńców siostrze i jej dzieciom, poczułam coś więcej niż złość. Miałam wrażenie, że po raz kolejny słyszę ten sam komunikat: „Twoje marzenia mogą poczekać. Najpierw zadbajmy o siostrę”.
Naprawdę lubię dzieci, uwielbiam siostrzeńców. Wydaliśmy dodatkowe pieniądze tylko po to, żeby najmłodsi goście świetnie się bawili. Nie przeszkadza mi ich śmiech, bieganie ani to, że na weselu będzie trochę głośniej.
Chciałabym jednak, żeby moja rodzina zrozumiała jedno. To nadal jest dzień mojego narzeczonego i mój. Jeden jedyny dzień, którego nie da się powtórzyć. Czy naprawdę proszę o tak wiele, jeśli chciałabym spędzić noc poślubną we własnym apartamencie z własnym mężem?
Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz także: „Te dzieciaki właśnie powiedziały sobie tak”. Jedno zdjęcie z wesela wywołało niesmaczne skojarzenia