„Te dzieciaki właśnie powiedziały sobie tak”. Jedno zdjęcie z wesela wywołało niesmaczne skojarzenia
Wystarczyło jedno zdjęcie z wesela, by w komentarzach na Facebooku pojawiły się skojarzenia z... pierwszą komunią, dziecięcym ślubem w przedszkolu, a nawet stypą. Coraz popularniejszy trend ślubny okazał się znacznie bardziej kontrowersyjny, niż mogłoby się wydawać.

Personalizowane dekoracje, zdjęcia z rodzinnych albumów czy własnoręcznie przygotowane dodatki stały się niemal standardem w branży ślubnej. Okazuje się jednak, że nawet najbardziej sentymentalny pomysł może zostać odebrany zupełnie inaczej, niż zakładali jego twórcy.
Tak stało się z wpisem opublikowanym na facebookowym profilu firmy Bella Busta Wedding zajmującej się przygotowywaniem dekoracji i tablic weselnych. Zdjęcie jednej z realizacji błyskawicznie przyciągnęło uwagę internautów.
Zdjęcia z dzieciństwa zamiast klasycznego powitania
Na fotografii widać dużą tablicę powitalną ustawioną przy wejściu na salę weselną. Zamiast zdjęcia pary młodej z narzeczeńskiej sesji, umieszczono fotografie dwojga dzieci. Pod nimi znalazł się napis: „Te dzieciaki właśnie powiedziały sobie tak”. Obok ustawiono drugą tablicę z nazwiskami gości, dzięki której mogli sprawdzić, gdzie zostały przygotowane dla nich miejsca.
Takie dekoracje stają się coraz popularniejsze. Ich celem jest pokazanie drogi, jaką przeszli nowożeńcy – od dzieciństwa do dnia ślubu. Dla wielu par to sposób na dodanie uroczystości bardziej osobistego charakteru i wywołanie uśmiechu na twarzach gości. Tym razem efekt okazał się jednak zupełnie inny.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Facebook i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
„Myślałam, że to tablica na stypę”
Pod postem szybko pojawiło się ponad 100 komentarzy. Część osób przyznała, że dopiero po chwili zrozumiała zamysł autorów dekoracji. Niektórzy pisali, że pierwsze skojarzenie mieli z pierwszą komunią świętą. Inni uznali, że tablica wygląda jak element przygotowany na stypę lub przypomina... nagrobek. Pojawiły się również głosy, że zdjęcia dzieci sprawiają wrażenie, jakby chodziło o ślub najmłodszych.
Jedna z internautek napisała: „Pomyślałam w pierwszej chwili, że to jakieś zaślubiny dzieci jak w zamierzchłych czasach, kiedy zamożne rodziny planowały połączyć rody i wybierali im małżonków... Okropne. Poza tym śluby biorą ludzie dorośli i takie insynuacje są po prostu niesmaczne jak na mój gust”.
Inna skomentowała krótko: „Myślałam, że to jakaś dziwna nowomodna tablica na stypę”.
Nie zabrakło również opinii: „Co to ma być? Dzieciaki mówią sobie tak? Dziwne. Bo to wesele dorosłych ludzi, a nie dzieci. Tam powinny być zdjęcia dorosłych osób. Chyba że to ślub w przedszkolu taki na niby”.
Dlaczego takie dekoracje budzą tyle emocji?
Choć najbardziej widoczne były komentarze krytyczne, pod wpisem pojawiło się również wiele pozytywnych opinii. Część osób uznała dekorację za wyjątkowo wzruszającą i oryginalną. Nie zabrakło także praktycznych pytań o koszt przygotowania podobnych tablic.
Coraz więcej par odchodzi od klasycznych weselnych dekoracji na rzecz rozwiązań opowiadających ich własną historię. Dla jednych są one piękną i wzruszającą pamiątką, dla innych – zbyt nowoczesnym pomysłem, który łatwo może zostać źle odczytany.
Dyskusja pod wpisem pokazuje, że nawet niewielki detal potrafi podzielić internautów. To, co jedni uznają za wyjątkowo osobiste i pełne emocji, inni odbierają jako niezrozumiałe lub wręcz nietrafione. A w przypadku ślubów, które od zawsze łączą tradycję z nowymi trendami, podobnych dyskusji będzie zapewne coraz więcej.
Zobacz także:
- Dostała zaproszenie na wesele bez dzieci. „Niech mi para młoda zapłaci za nianię. Jak nie, to pójdę, ale z pustą kopertą”
- Animatorka szczerze o pracy na weselach. „Rodzice myślą, że jestem darmową nianią na całą noc”
- „Mąż ukrywał w telefonie sekretne zdjęcie z naszego ślubu. Gdy zobaczyłam, kogo fotografował, gorzko zapłakałam”